Moje przemyślenia

Polski e-commerce musi przygotować się na konkurencję z zagranicy

JR
Jan Rybczyński
9

W środę i czwartek odbyła się dwudniowa konferencja e-commerce trends 2013 organizowana przez NoNoobs w której miałem przyjemność uczestniczyć. W trakcie jej trwania pojawiło się kilka ciekawych danych dotyczących polskiego rynku e-commerce. Pierwszy dzień rozpoczął się wynikami badań przeprowadzony...

W środę i czwartek odbyła się dwudniowa konferencja e-commerce trends 2013 organizowana przez NoNoobs w której miałem przyjemność uczestniczyć. W trakcie jej trwania pojawiło się kilka ciekawych danych dotyczących polskiego rynku e-commerce. Pierwszy dzień rozpoczął się wynikami badań przeprowadzonymi przez Gemiusa, omówił je Wojciech Żbikowski. Już jeden z pierwszych slajdów okazał interesujący - zasięg e-commerce'u wśród internautów spadł, zarówno procentowo jak i ilością osób, do poziomu z 2009 roku, chociaż oczywiście wówczas internautów było mniej, a więc zasięg procentowy był wówczas większy.

Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy ma być duży spadek zainteresowania zakupami grupowymi. Ze wszystkich kategorii zasięgowo zyskały tylko "promocje i wyprzedaże" oraz "pasaże handlowe" i "opinie o sklepach i produktach", przy czym ostatnie dwie kategorie bardzo nieznacznie zyskały. Jeżeli chodzi natomiast o główny profil demograficzny kupujących w internecie, to są to osoby w wieku od 20 do 39 lat o średnim wykształceniu, którzy wbrew mojej intuicji, pochodzą głównie ze wsi, nie dużych miast.

Na pierwszych pięciu miejscach pod względem ilości użytkowników znalazły się sklepy: euro.com.pl, zalando.pl, empik.com, zlotewyprzedaze.pl i merlin.pl. Po tych pozycjach widać spadek w liczbie użytkowników. Jeżeli natomiast chodzi o domenę najczęściej odwiedzaną z urządzeń mobilnych, to jest nią Allgro.pl - 54,4 miliona odsłon, co jest wynikiem ponad pięć razy lepszym, niż druga pozycja w kolejności, która zajmuje moto.allegro.pl - 9,9 miliona odsłon. Trzecia pozycja to moda.allegro.pl z wynikiem niecałych 4 milinów odsłon. Dopiero czwarta pozycja nie należy do grupy Allegro i jest nią Empik.com.

Wciąż liczba odsłon z urządzeń mobilnych nie stanowi dużego udziału w ruchu na stronie, co prędzej czy później będzie musiało ulec zmianie. Najwięcej odsłon mobilnych w stosunku do niemobilnych ma Empik.com - 3,7%. Chyba nie będzie dla nikogo niespodzianką, że systemem odpowiedzialnym za większość mobilnego ruchu w Polsce jest Android. Na drugim miejscu jest iOS, na trzecim Symbian. Według Gemiusa Windows Phone zajmuje dopiero czwarte miejsce. Sytuacja wygląda inaczej, gdy mówimy o konkretnych urządzeniach. Najwięcej ruchu generuje iPad, aż 25% w stosunku do innych urządzeń. Na drugim miejscu znajdziemy iPhone'a - 7,9%. Trzecim najpopularniejszym urządzeniem w Polsce jest Samsung Galaxy S2 z wynikiem 3,33%.

To oczywiście wyniki mierzone po stronie ruchu na stronach, jeśli jednak chodzi o badania opierające się na przeprowadzonych wywiadach, z dyskusji na sali wynikło, że urządzenie mobilne nie ma w zasadzie jednoznacznej definicji i nie wiadomo dokładnie jak jest rozumiane przez ankietowanych. Czy laptop z modemem 3G w pociągu jest urządzeniem mobilnym? A duży tablet? To wymaga jeszcze usystematyzowania.

Dobrym sygnałem jest wzrost popularności postawy polegającej na szukaniu produktów najlepszej jakości z 17 do 20% i spadek bazowania tylko i wyłącznie na oszczędności z 38% do 26%, chociaż oszczędność, czyli po prostu niska cena jest wciąż bardzo istotna przy zakupach przez internet. Za to najistotniejszym powodem unikania zakupów w internecie podanym przez badanych, jest chęć obejrzenia towaru przed zakupem. Nie dziwi więc dość silny efekt ROPO - towar oglądany w sklepie, ale zakupiony przez internet. Raz lub kilka razy w roku zrobiło tak 45% badanych, a jedną piąta badanych robi tak co najmniej raz w miesiącu.

Nie można również pominąć wystąpienia Grzegorza Wójcika - prezesa Fundacji Rozwoju Gospodarki Elektronicznej. Zwrócił on uwagę, że na chwilę obecną polscy internauci raczej nie kupują za granicą, chyba, że o tym nie widzą, bo zagraniczny sklep funkcjonuje pod polską domeną i jest całkowicie w języku polskim. Świetnym przykładem jest tutaj Zalando.pl, które, jak widać powyżej, jest na drugim miejscu pod względem ilości użytkowników. Wchodząc na stronę sklepu można się nie zorientować, że de facto nie jest to polska firma i pochodzi z Niemiec. Nie licząc takich przypadków jak Zalando, które wyglądają jak polskie sklepy, jeżeli chodzi o handel transgraniczny jesteśmy na samym końcu stawki wśród państw europejskich. Co to oznacza w praktyce?

W pewnym momencie Polacy zaczną kupować za granicą, a sprzedawcy z zagranicy wejdzą do Polski, wówczas okaże się, że konkurencja jest nieporównanie większa. Na chwilę obecną Polacy obawiają się zakupów za granica, ale gdy chociaż raz zaryzykują ich obawy gwałtownie maleją przed kolejnymi zakupami tego typu. Dlatego równie istotne jest, żeby polscy sprzedawcy zaczęli sprzedawać za granicą, a zagraniczni konsumenci zaczęli kupować w Polsce.

Nie bez znaczenia są również planowane zmiany legislacyjne, które standaryzują handel w Europie. Już 22 marca wchodzi ustawa dotycząca uzyskania zgody użytkownika do zapisywania "cookies". Nie wszyscy są chyba na to jeszcze gotowi, a sankcje mogą być bardzo bolesne dla sprzedawców.

Bardzo dobrą prezentację przedstawił Bartek Gola - CEO SpeedUp Venture Capital Group. Opowiedział o tym, jak wygląda e-commerce okiem inwestora, a w zasadzie wymienił 5 powodów dla których inwestowanie w e-commerce jest ryzykowne: Niska, niemożliwa do obrony marża, niska marża wymagająca doskonałości operacyjnej, Googledependency, czyli uzależnienie od algorytmów na które sprzedawca nie ma wpływu, ignorowanie logistyki i fullfilmentu, oraz dobry biznes powinien posiadać tzw. unfair competitive advantage, a niewiele biznesów e-commerce taką przewagę nad innymi posiada.

Wymienił również obszary innowacji w e-commerce wśród których znalazł się crowdsourcing po stronie dostaw, czyli sprzedawanie przedmiotów ręcznie robionych, unikalnych i niemożliwych do podrobienia, dzięki czemu niemożliwe jest zaoferowanie niższych cen na ten sam produkt, modele subskrypcyjne, wykorzystanie nowych kanałów promocji, w tym portali społecznościowych oraz technologia w postaci wykorzystania ruchu mobilnego, nowych rodzajów płatności, analizy danych i projektowania UX.

Tomasz Karwatka opowiedział o zagrożeniach wzrostu obrotów i strategii Get Big Fast stosowanej między innymi przez Amazon, która jednak przyczyniła się do wielu kłopotów w przypadku firm, które niedostatecznie szybko reagowały na zmiany na rynku. Sporo dowiedzieliśmy się również o tym jak powstawała nowa wersja Allegro, ale o tym więcej dowiecie się z wywiadu przeprowadzonego przez Tomka Chojeckiego, który niedługo powinien zostać opublikowany na AntyWeb. Całkowite przeprojektowanie zdecydowanie najpopularniejszej strony e-commerce w polskim internecie było bez wątpienia nie lada wyzwaniem.

Oczywiście ciężko streścić dwa dni wypełnione po brzegi prezentacjami w jednym artykule. Podsumowując najważniejsze informacje, e-commerce w Polsce jest wciąż w dość wczesnej fazie rozwoju, co z jednej strony daje wciąż duży potencjał, ale również wiele zagrożeń, gdy mocna konkurencja wejdzie do Polski np. Amazon, który dzięki efektowi skali w zasadzie wydaje się nie mieć konkurencji. Ponieważ sprzedawcy zagraniczni prędzej czy później wejdą do Polski, polscy sprzedawcy muszą poważnie pomyśleć o rynku przynajmniej europejskim, inaczej konkurencja może okazać się zbyt duża.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

konferencjaNoNoobsrelacja