111

Polska jednym z liderów blokowania reklam w Internecie. Wydawcy muszą coś z tym zrobić

O blokowaniu reklam mówi się coraz szerzej - głównie dlatego, że jest to jeden z takich problemów, gdzie trudno jest pogodzić wydawców liczących na wysokie zyski oraz interesy czytelników, którzy masowo narzekają na to, że nie mogą komfortowo konsumować treści. Okazuje się, że w Polsce zjawisko blokowania reklam jest niesamowicie powszechne - jesteśmy w czołówce europejskich krajów, gdzie AdBlock i reszta świty radzą sobie naprawdę nieźle.

Polska drugim krajem w Europie pod względem blokowanie reklam

Drugie miejsce w Europie. Polacy to jedni z bardziej zdeterminowanych internautów walczących z nachalnymi reklamami w Internecie. Z programów takich jak AdBlock korzysta 37% naszych Internautów. To naprawdę dużo i zasadniczo mówi nam dwie rzeczy. Może być tak, że w naszym kraju panują naprawdę niskie standardy, jeżeli chodzi o dostarczanie reklam na poczytnych portalach i w sumie z tym bym się absolutnie zgodził. Wiele stron internetowych to wręcz reklamowe śmietniska – zewsząd straszą nieatrakcyjne banery, a na domiar złego uruchamiają się marketingowe materiały wideo. To jest nie do przyjęcia, jeżeli mówimy o zdrowych relacjach między czytelnikami, a wydawcami.

Wydawcy stracili na procederze blokowanie reklam na świecie blisko 22 miliardów dolarów. To ogromne sumy, nad którymi należy się pochylić. Skala zjawiska jest tak duża, że trudno przejść obojętnie obok faktu istnienia takich wtyczek jak AdBlock. Jak chcą rozwiązać konflikt wydawcy? Po swojemu, chcą zablokować AdBlocki. Co na to konsumenci treści? Chcą, żeby wydawcy w końcu dostarczali im reklamy, ale według zdrowego rozsądku. Do porozumienia trzeba dojść tym bardziej, iż kolejne prognozowane straty mogą wynieść już 26,8 mld dolarów. Dodatkowo, warto wspomnieć, iż odsetek internautów blokujących reklamy ma się zwiększyć o około 40%. A Polska? Tutaj wzrost może być nawet wyższy.

polska

Dlaczego blokujemy reklamy?

Pierwsze powody, jakie nam przyjdą do głowy wskazują głównie na swawolę wydawców w lokowaniu reklam na stronach. I to dobry strzał, respondenci w badaniu brytyjskiego oddziału IAB stwierdzili, iż naczelnym powodem (blisko 73 proc. badanych) jest natarczywość i słabe dopasowanie reklam. 80% osób wskazuje natomiast, że nigdy nic nie kupiło w Internecie pod wpływem takiej reklamy. Hiszpański oddział IAB natomiast dostarczył nieco innej odpowiedzi – w 53 procentach respondenci wskazywali na inwazyjność reklamy i przeszkody w konsumowaniu treści. Szybkość ładowania stron to powód ważny dla 1/3 ogółu respondentów. Dlaczego ludzie blokują reklamy, skoro ich nie zauważają? Przecież istnieje coś takiego jak „ślepota bannerowa”. Z tego powodu wydawcy zaczęli bawić się w jeszcze bardziej inwazyjne formy ich dostarczania. Na podwalinach tego powstały wtyczki blokujące reklamy w ogóle. Tak, dla zapobiegliwości.

Dokąd zmierza blokowanie reklam? Cóż, na pewno będzie coraz więcej osób, które uznają, że lepiej jest zablokować wszystko i mieć święty spokój. Wydawcy, dopóki nie zrozumieją, że dobra reklama jest cenniejsza od stosu bannerków, dotąd będziemy mówić o problemie AdBlocka. Wszyscy muszą zarobić na swojej pracy, ale niech ta cena będzie odpowiednia. Polska między innymi jest dowodem na to, że wydawcy chcą nieco zbyt wiele, wymagając od nas konsumowania treści w dżungli materiałów reklamowych.

Źródło: materiały prasowe

Grafika: 1, 2