41

Jest 2019 rok, a ja wciąż instaluję sterowniki do drukarki

Które osiągnięcia technologiczne w branży konsumenckiej uważacie za największe? Zegarek z powiadomieniami i EKG czy inteligentni asystenci wykonujący nasze polecenia i szukający dla nas informacji? Bo ja wczorajszego popołudnia chciałbym, żeby moja drukarka była gotowa do pracy zaraz po podłączeniu komputera. Tymczasem proces ten wygląda tak samo jak 20 lat temu.

Nie wszystkim odpowiada zachowanie Windows 10, szczególnie graczom, ale postawa Microsoftu w tej sprawie jest raczej godna pochwały. Bo system operacyjny nie dba tylko o siebie, lecz także komponenty komputera i urządzenia peryferyjne. Przywykłem już do sytuacji, w której sterowniki od karty dźwiękowej, graficznej lub innego modułu, są pobieranie automatycznie i instalowane wraz z aktualizacjami systemu. Naturalnie nie zawsze przynosi to oczekiwane skutki i niejednokrotnie zdarzyło mi się, że taka drobna poprawka wyłączała w laptopie na przykład moduł Bluetooth, dlatego bezmyślnie jej nie ufam i zazwyczaj robię to samodzielnie.

Ale w niektórych przypadkach byłoby mi/nam bardzo na rękę, gdyby tak klasyczne urządzenia jak drukarki, działałaby bez większych przeszkód od razu po podłączeniu ich do komputera. Jak się okazuje, nie jest to wcale regułą i choć wcześniej używałem modelu HP, z którym radziły sobie nowsze wersje Windowsa, tak teraz standardowa, wręcz minimalistyczna drukarka marki Brother (HL-1210WE) odmówiła współpracy z komputerem. W Ustawieniach Windows 10 rozpoznawany był nawet model drukarki, ale żadne kolejne działanie nie następowało. Pozostało mi jedynie wygooglować mój model, przejść na stronę producenta, wczytać sekcję z plikami do pobrania i kliknąć na „Download”. Paczka sterowników wraz z mini-aplikacji waży zaledwie 36 MB, co mnie odrobinę rozbawiło, bo to ewidentnie pokazuje, jak niewiele trzeba, by taki sprzęt zaczął normalnie działać.

Podoba mi się wiele rzeczy, które dzieją się w Windows 10 i to nawet te, z których polski użytkownik nie może na co dzień skorzystać (mowa o integracji z asystentką Alexa czy Cortaną), ale nie mogę też powiedzieć złego słowa o mniejszych usprawnieniach, które pojawiają się niemal każdego kwartału. Czy to odnosi się wyglądu czy działania systemu, widać, że Windows 10 dojrzewa, a Microsoft słucha swoich użytkowników. Kto wie, może wkrótce ulegnie i usunie z dziesiątki pozostałości po największej rewolucji, jaką były kafelki. Wcale by mnie to nie zdziwiło, biorąc pod uwagę to, w jaką stronę zmierza wygląd samego Windowsa 10 – naleciałości z uwielbianej siódemki pojawia się coraz więcej.

Nie zrozumcie mnie źle. To nie tak, że stała mi się wielka krzywda lub uznałem, że musiałem się niepotrzebnie fatygować instalując sterowniki do drukarki. Jestem po prostu zdziwiony, zaskoczony i odrobinę poirytowany, że pracujemy (jako ludzkość) nad takimi świetnymi wynalazkami w kategorii technologii konsumenckiej, a jednocześnie nie jesteśmy (a właściwie deweloperzy rozwijający platformy i usługi) naprawić i/lub usprawnić tak podstawowych rzeczy, jak właśnie instalacja drukarki. Bo nawet jeśli sterowniki nie pobierają i nie instalują się same, to w dobie słuchawek bezprzewodowych jak AirPods podłączanie i uruchamianie drukarki w konkretnych, krytycznych punktach w trakcie instalacji sterownika wydaje mi się odrobinę absurdalne czy wręcz trochę zabawne.

P.S. Redakcyjny kolega Paweł też ma za sobą przygodę z drukarką i to całkiem podobną, ale o tym chyba powinien opowiedzieć Wam sam przy najbliższej możliwej okazji…