Felietony

Po co mi smartfon lub laptop? Mam chip w głowie

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

9

Laptop, tablet, smartfon - bez połączenia z Siecią te urządzenia stają się w rękach wielu osób po prostu bezużyteczne. Przypuszczam, że najczęściej otwieranym programem na większości komputerów jest teraz przeglądarka internetowa, wewnątrz której można dziś zrobić znacznie więcej niż kilkanaście lat...

Laptop, tablet, smartfon - bez połączenia z Siecią te urządzenia stają się w rękach wielu osób po prostu bezużyteczne. Przypuszczam, że najczęściej otwieranym programem na większości komputerów jest teraz przeglądarka internetowa, wewnątrz której można dziś zrobić znacznie więcej niż kilkanaście lat temu w ogóle na urządzeniu zwanym komputerem. A co powiecie na rzeczywistość, w której nie potrzebowalibyś już jakiegokolwiek sprzętu, by móc połączyć się z Internetem i innymi urządzeniami?

Taką wizję zaprezentowano już w kolejnym serialu. Po amatorskiej serii H+, oglądać możemy produkcję stacji CBS o tytule “Intelligence”. Jej główny bohater jest pierwszym na świecie człowiekiem, który dzięki wszczepionemu w jego mózg chipowi, potrafi połączyć się z sieciami Wi-Fi, Internetem, satelitami i innymi urządzeniami na przykład za pomocą technologii Bluetooth. Oczywiście wizja autorów serii musiała rozwinąć się ponad to, dlatego ze względu na pracę jaką wykonuje główna postać (agent specjalny), ma on możliwość rekonstrukcji wydarzeń z miejsc zbrodni, co wynika z połączenia zdolności mózgu, mocy obliczeniowej oferowanej przez chip i łączności z siecią. Takie realia wydają się dla nas bardzo odległe, lecz jak wielokrotnie przekonywaliśmy się na przestrzeni ostatnich lat, ewolucja branży technologicznej następuje w zawrotnym tempie, a opisywany chip w relatywnie niedalekiej przyszłości może opuścić karty gatunku sci-fi.

Zanim jednak ktokolwiek zdecyduje się (o ile jeszcze tego nie zrobiono) na tak drastyczne rozwiązanie, najbliższe miesiące, być może lata, upłyną pod znakiem “technologii ubieralnych”. Czyli zegarków, okularów, części garderoby, które w żaden sposób nie będą przypominać swoich odpowiedników z wcześniejszych lat. My chcemy być bliżej technologii, więc technologia stanie się dla nas jeszcze bliższa. Czy przez to osiągnięty zostanie cel, o który mówi miedzy innymi Google? Technologie, których używamy mają stać się “przezroczyste” i tak dużej roli ma nie odgrywać kolejny już gadżet, który zakupimy, gdyż w pierwszej kolejności liczyć się będzie dla nas otaczająca nas rzeczywistość. Jest to właśnie jednym z celów Google Glass, które umożliwiają nam na tak wiele bez ciągłego zerkania na ekran, który trzymamy w dłoni. Zmiana przyzwyczajeń nie jest łatwa, lecz po pewnym czasie możliwość niemal dosłownego “rzucenia okiem” na ekranik znajdujący się zaraz obok oka, by zapoznać się z otrzymanym e-mailem, może stać się codziennością.

Na dzień dzisiejszy nie potrafię też jednoznacznie określić czy sam zdecyduję się na zakup Google Glass, a tym bardziej (jeżeli doczekam takich czasów) na wszczepienie opisywanego chipu do mózgu. Prawdopodobnie wyłączenie go byłoby możliwe, lecz należy pamiętać, że jego obecność otworzyłaby też mnóstwo różnych możliwości ingerencji z zewnątrz. I właśnie obawa o tego typu ataki powstrzymywałaby mnie w pierwszej kolejności. Nie da się jednak zaprzeczyć, że liczba osób zainteresowanych wzięciem udziału nawet w testach takiego urządzenia z pewnością nie byłaby liczona w setkach czy tysiącach.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: