Moje przemyślenia

Plug - Twój prywatny Dropbox, bez abonamentu i z niemal nielimitowaną pojemnością

JR
Jan Rybczyński
24

Synchronizacja i dostęp do danych to wciąż temat "na topie". Jest kilka rozwiązań, które sprawdzają się całkiem dobrze, jak Dropbox, ale mają swoje minusy. Użytkownicy coraz częściej zwracają uwagę, że woleliby rozwiązania bardziej prywatne, niż wrzucanie swoich plików na serwery, do których mają do...

Synchronizacja i dostęp do danych to wciąż temat "na topie". Jest kilka rozwiązań, które sprawdzają się całkiem dobrze, jak Dropbox, ale mają swoje minusy. Użytkownicy coraz częściej zwracają uwagę, że woleliby rozwiązania bardziej prywatne, niż wrzucanie swoich plików na serwery, do których mają dostęp różne służby. Prywatna chmura przykuwa coraz większą uwagę, ale wymaga pewnego obycia z technologią. Plug jest nowym wcieleniem tej koncepcji i chociaż można powiedzieć, że wszystko to już było, to jednak takiego połączenia różnych cech i tak prostej konfiguracji jeszcze dotąd nie widzieliśmy.

Plug to kolejne podejście do rozwiązania problemu dostępu do bazy plików z różnych urządzeń, tak aby każde urządzenie mogło korzystać z większej liczby plików, niż zezwala na to jego pamięć i miało dostęp zawsze do najnowszej wersji pliku. Kluczowa różnica polega na tym, że zamiast wykupować usługę, za którą płaci się stały abonament, kupujemy małe urządzenie - trochę większe od Pendrive'a. Z jednej strony ma gniazdo Ethernet, z drugiej USB. Do portu USB możemy podłączyć dowolny dysk USB, który będzie stanowił główną pamięć współdzieloną przez urządzenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć dysk o pojemności 3 TB. Mało tego, jak z czasem zabraknie nam przestrzeni, możemy podłączyć kolejne dyski, korzystając z huba USB. Jedno urządzenie obsługuje do 8 dysków, czyli w praktyce do ok 24 TB danych. Istotne jest to, że kolejne dyski możemy dokładać w miarę potrzeb, stopniowo.

Resztę załatwia ekosystem aplikacji, który obsługuje Windows, OS X, Linux oraz urządzenia mobilne z iOS i Androidem, a w przyszłości również Windows Phone. Różnica polega na tym, że wielkość miejsca w Plug nie odejmuje się od przestrzeni dyskowej jak w Dropboksie, który na komputerach trzyma lokalną kopię wszystkich plików, lecz wręcz odwrotnie, dodaje się. Zamiast synchronizować pojedyncze foldery, Plug synchronizuje całą zawartość dysku, z wyjątkiem plików systemowych, jak się domyślam. Jeśli zapiszemy plik na pulpicie na Windows, pojawi się na pulpitach innych naszych komputerów z OS X i Linuksem na pokładzie. Tak naprawdę jednak będzie się znajdował na dysku podłączonym do Plug i będzie strumieniowany w momencie jego otwierania, dlatego nie będzie zajmował lokalnie miejsca na dysku tych komputerów, ani urządzeń mobilnych. Dodatkowo każdy plik jest wersjonowany i można przywrócić jego starszą kopię.

Jak widać, działanie bardzo przypomina inny, kilkakrotnie opisywany na łamach AntyWeb projekt - BitCasa. On również miał synchronizować wszystkie pliki w tle i strumieniować dostęp do nich. Różnica polega na tym, że BitCasa wiąże się ze stałym abonamentem i przesyłaniem danych na cudze serwery, a za Plug płacimy jednorazowo, na kampanii Kickstartera 65$ i wszystkie dane mamy na własnym dysku twardym.

Jeżeli ktoś obawia się, że trzymanie wszystkich danych, ze wszystkich komputerów i urządzeń mobilnych na jednym dysku jest niebezpieczne, a obawia się całkiem słusznie, to jest proste rozwiązanie - dokupić drugiego Plug i umieścić go w innym miejscu. Drugie urządzenie skonfiguruje się automatycznie, żeby być identyczną kopią pierwszego. Jedno urządzenie można mieć w domu, a drugie w biurze, u rodziny, czy gdziekolwiek indziej. Oczywiście trzecie i czwarte też.

Podsumowując zalety: płacimy raz za urządzenie, do którego podłączamy dysk USB, który prawdopodobnie już posiadamy i w efekcie otrzymujemy dostęp do plików ze wszystkich komputerów i urządzeń mobilnych. W razie potrzeby możemy podłączać kolejne dyski twarde. Największą zaletą jest prostota konfiguracji. Nie trzeba prosić znajomego o pomoc. nie trzeba znać się na konfiguracji. Wtykamy kabel Ethert, kabel USB i zasilanie, wchodzimy na stronę, instalujemy aplikację, która automatycznie skonfiguruje prywatny VPN i gotowe. Użytkownik nie musi robić nic, ponad wpisanie loginu i hasła, a reszta ma po prostu działać.

Wszystko to brzmi pięknie, chciałby się powiedzieć, zbyt pięknie. Dostrzegam jednak kilka problemów. Pierwszy z nich to naprawdę znikoma ilość szczegółów technicznych dotyczących działania Plug. Cały opis projektu na Kickstarterze brzmi jak obietnica wyborcza - Plug ma zrewolucjonizować dostęp do plików, ma być tani i w ogóle, ale jest mało konkretów na poparcie tych odważnych założeń. Bitcasa też miała być totalną rewolucją, ale mimo to niewiele się o niej obecnie mówi, znacznie mniej niż o Dropboksie. Wszystko co wiadomo to że Plug działa na zmodyfikowanym Linuksie OpenWRT i procesorze x86. Nawet jeżeli nie wszystkie aspekty techniczne bym zrozumiał, ich poznanie wzbudziłoby znacznie większe zaufanie, niż tylko "działa magicznie i jest super". Doceniam chęć stworzenia opisu przyjaznego laikom, ale opis powinien być rozwinięty o aspekty czysto techniczne opisujące np. sposób tworzenia macierzy dyskowej.

Sama specyfikacja również nie robi dobrego wrażenia - USB2 i Ethernet port 10/100 Mbps pochodzą wręcz z poprzedniej epoki. Przydałoby się co najmniej USB 3.0 i Ethernet 1000 Mbps.

Są też problemy wynikające z samego modelu działania Plug. Pierwszy z nich to upload danych z domowego łącza internetowego, które na dodatek jest zwykle bardziej zawodne niż serwerownie. Zdecydowana większość łącz jest asymetryczna i oferuje co najmniej dziesięciokrotnie mniejszy upload niż download. Cóż z tego, że nie mam ograniczeń co do wielkości udostępnianych plików, skoro będę je pobierał z prędkością, z jaką pobierałem pliki 8 lat temu - zaledwie kilku megabitów? Pobieranie plików z serwera jest praktycznie zawsze wielokrotnie szybsze, niż z zasobów udostępnionych z własnego łącza internetowego. Dużą (powiedzmy, bo do zaledwie 100 megabitów) szybkością można cieszyć się tylko w ramach sieci lokalnej, w której znajduje się Plug.

Kolejny problem, to dostęp do wszystkich plików przez strumieniowanie - lokalnie przechowywane są tylko odnośniki. Nawet w ramach sieci domowej oznacza to wielokrotnie niższą prędkość niż dysku wewnątrz komputera. Oczywiście można oznaczyć foldery, które mają być dostępne off-line, ale wówczas znaczna część zalety "wszystko strumieniowane" jest niwelowana. Tak naprawdę korzystają z niej przede wszystkim urządzenia mobilne, które faktycznie mają mocno ograniczoną pojemność. Tutaj pomogłoby zastosowanie USB 3.0 i Ethernet 1000 Mbps.

Na koniec pozostaje problem ponownej konfiguracji po formacie czy zmianie systemu. Dopóki wszystkie urządzenia działają razem, wszystko gra. Problem zaczyna się wówczas, kiedy tą delikatną równowagę naruszy jakaś gwałtowna zmiana. Kiedy mam wszystkie pliki skopiowane na konkretną partycje i sięgam po nie za pomocą eksploratora wiem, że są bezpieczne. Gdy w grę wchodzi automatyczna synchronizacja, sprawa się komplikuje, bo nie można dopuścić do sytuacji, w której system pomyśli, że dysk jest czysty bo wszystkie pliki zostały skasowane i zsynchronizuje te zmiany, kasując je na głównym dysku. Trzeba również pamiętać o dezaktywacji nieużywanych urządzeń itp. Jeśli więc ktoś często formatuje dysk systemowy, może to stanowić większe utrudnienie niż pomoc.

Niezależnie od tych potencjalnych problemów, pomysł Plug wydaje się ciekawy i godny uwagi, pod warunkiem, że obietnice znajdą pokrycie w faktach i urządzenie będzie działało tak, jak jest reklamowane. Wówczas może okazać się to bardzo przyjaznym dla niezaawansowanych użytkowników sposobem, na uruchomienie własnej synchronizacji na własnym dysku, zyskując na prywatności oraz nie będąc obciążonym stałymi opłatami abonamentu za usługę. Do ostatecznej oceny trzeba jednak wstrzymać się do pojawienia się finalnego produktu na rynku, czyli według zapowiedzi producenta, około pół roku. Kto jest odważny, już dziś może zamówić urządzenie w atrakcyjnej cenie na Kickstarterze. Kto szuka sprawdzonych rozwiązań, powinien swoją uwagę skierować raczej w stronę Drobo czy Synology. Może nie działają identycznie, ale są to sprawdzone i przetestowane rozwiązania.

Dziękuję Tomaszowi Fiedorukowi za podrzucenie informacji na temat Plug.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu