91

W tej generacji Xbox też przegrywa. PlayStation 5 sprzedaje się dwa razy lepiej

Wiemy jak wygląda sprzedaż konsol nowej generacji w pierwszym kwartale 2021 roku. Zgodnie ze spekulacjami, przewaga PlayStation 5 jest ogromna.

Sprzedaż konsol to zawsze dość drażliwy temat z kilku powodów. Microsoft nigdy nie chwali się konkretnymi liczbami, trzeba więc bazować na informacjach zebranych przez firmy analityczne. Sony natomiast bardzo chętnie dzieli się kolejnymi świetnymi wynikami, których z uwagi na inną politykę Microsoftu nie da się w idealnie prosty sposób zestawić z bezpośrednią konkurencją. Mamy jednak to co mamy i trzeba na tym bazować – a wygląda na to, że powtarza się sytuacja z poprzedniej generacji i PlayStation ponownie zjada Xboksa na śniadanie.

PlayStation 5 sprzedało się dwa razy więcej niż Xboksów Series X/S

Dane za pierwszy kwartał 2021 są jasne, PlayStation 5 radzi sobie dwa razy lepiej niż nowe Xboksy. 2,83 miliona sprzedanych PS5 do 1,31 miliona konsol Microsoftu. Trudno mówić o wielkiej przegranej MS, bo wygląda na to, że start tej generacji jest dla nich zdecydowanie lepszy niż miało to miejsce przy Xboksie One. Ale tam amerykańska firma popełniła szereg głupich błędów – od ograniczeń dostępności sprzętu na premierę (dla przypomnienia – przez pierwszy rok Xbox One nie był oficjalnie dostępny w Polsce), po wpychanie ludziom na siłę kontrolera Kinect, aż do skupiania się nie na grach, ale na telewizji. Aktualnie MS ma zupełnie inną strategię, wydaje się grać mocno pod graczy, wystarczy spojrzeć na chmurę xCloud, ale pe przede wszystkim na świetny abonament Xbox Game Pass. Jednak takie świetne inicjatywy nie pozwoliły mu wygrać w wyścigu po najlepsze wyniki sprzedaży na starcie nowej generacji. Przywiązanie do marki PlayStation jest, jak widać, dużo silniejsze. A PS5 zanotowało dwukrotnie lepszy wynik mimo większych problemów z dostępnością sprzętu.

Problemy z dostępnością konsol nowej generacji dotyczą obu platform, choć mam wrażenie, że jednak Xboksy dużo łatwiej kupić. Ostatnio na naszym rynku jest nieco lepiej i pojawiło się wreszcie sporo ofert na PlayStation 5, nie są to jednak „gołe” konsole, a zestawy. Zestawy, których cena nie ma nic wspólnego z bazową kwotą, jaką powinniśmy zapłacić za sam sprzęt od Sony. Nie jest oczywiście tak, że to całkowicie nieopłacalne, natomiast sklepy niejako przymuszają klientów do kupienia rzeczy, których ci mogą zwyczajnie nie potrzebować. Nie każdemu pasuje przecież zaproponowana gra, dodatkowy pad czy kod na PlayStation Plus.

Ale polecam też zerknąć na pomarańczowy słupek. To Nintendo Switch, które mimo obecności na rynku od kilku lat zanotowało zdecydowanie najlepszy wynik. 5,86 miliona sprzedanych egzemplarzy w pierwszym kwartale 2021 roku to rewelacyjny wynik i nie dość, że Switch nie traci sprzedażowego rozpędu, to wręcz go zwiększa. I to przed premierą mocniejszego Nintendo Switch Pro. Sukces japońskiej firmy jest bezapelacyjny i choć w Polsce NS nie cieszy się tak dużą popularnością, to Switch jest na świecie hitem sprzedażowym, który zwyczajnie zawstydza konkurencję. Wynik jest o tyle zaskakujący, że przecież pierwsza połowa roku to w przypadku hybrydowej konsoli Nintendo słaby zestaw gier, na te największe trzeba poczekać do jesieni.

Dlaczego gracze wolą kupić PlayStation 5?

Powodów jest kilka i choć każda z konsol ma swoje mocne i słabe strony, to rozumiem dlaczego więcej osób wybiera PS5. Po pierwsze – wreszcie dostaliśmy wsteczną kompatybilność, czyli w przypadku obu platform biblioteka nowych produkcji nie jest już ograniczeniem jeśli chodzi o korzystanie z konsoli w pierwszych miesiącach od premiery. A skoro zdecydowanie więcej osób posiadało PS4 niż Xboksa One to logicznym jest, że raczej kupią nowszą konsolę tej samej firmy, skoro mogą na niej grać w posiadane już produkcje – czy to na płytach, czy przypisane do konta. Szczególnie, że wiele gier działa i wygląda lepiej. Hit minionej generacji, The Last of Us 2, otrzymało właśnie łatkę 60 fps dla PlayStation 5. Przełomowym dla konsolowego rynku jest moim zdaniem nowy pad DualSense, którego adaptacyjne spusty i zaawansowany system wibracji faktycznie robi zauważalną różnicę podczas grania. Ostatnio ktoś w komentarzu do tekstu o padzie napisał o funkcji Quick Resume w nowych Xboksach. Bądźmy poważni, co to w ogóle za porównanie nowości.

Myślę, że rozpędzając Xbox Game Pass i uruchamiając granie w chmurze, Microsoft wystrzelał się już z amunicji dla nowej generacji konsol i nie mam zielonego pojęcia co musiałby zrobić żeby wyrównać wyniki sprzedaży konsol. Trudno mi bowiem uwierzyć, że nagle słupki zaczną im rosnąć, a PS5 wyhamują – choć oczywiście późniejsze lata potrafią weryfikować takie początkowe zwycięstwa. A jeśli Sony zdecyduje się wreszcie wprowadzić pełnoprawnego i dostępnego na całym świecie konkurenta dla Game Passa, może nie zostawić Microsoftowi najmniejszych szans na zwycięstwo.

grafika

źródło