Telekomy

Play już z 1/4 rynku - 2015 był dla nich udany

MS
Maciej Sikorski
28

Polski rynek operatorów komórkowych to ciekawe zjawisko: brak wyraźnego lidera, czterech graczy o podobnych udziałach, do zmian kolejności może tu dochodzić często, bo kilka udanych/nieudanych miesięcy jest w stanie doprowadzić do przetasowań. Od jakiegoś czasu obserwujemy np. ofensywę sieci Play i na tym przykładzie widać, o czym mowa. Gracz mocno rozpychał się łokciami w poprzednich kwartałach i przyniosło to efekty.

Play (operatorem sieci jest spółka P4) zaprezentował wyniki za poprzedni rok. Informacja stawiana na pierwszym planie brzmi: nasze udziały w rynku wynoszą już ponad 25%. W porównaniu z rokiem 2014 widać wyraźną zmianę, Play rósł w siłę w poprzednich czterech kwartałach. Baza klientów wzrosła w tym czasie o ponad 15% i osiągnęła poziom 14,15 mln. Równie istotne, jeśli nie ważniejsze, jest to, że zwiększa się odsetek klientów abonamentowych - pod koniec 2014 stanowili oni 47,3% całości, pod koniec ubiegłego roku już 50%. Przybywa ludzi, na dłużej wiążą się z firmą, ale czy widać to w wynikach finansowych? Widać.

Przychody operacyjne wzrosły w ciągu roku o ponad 22% i wyniosły 5,36 mld złotych. W przypadku EBITDA (zysk przed odsetkami, opodatkowaniem i amortyzacją) przekroczono granicę 1,5 mld złotych, a to oznacza poważny skok w porównaniu z rokiem 2014 (44%). Konkurencja powinna z uwagą patrzeć na poczynania tego gracza, bo pokazuje, że można tu poważnie namieszać. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że jego sytuacja nie jest aż tak różowa. Pod koniec ubiegłego roku mogliśmy przeczytać o kredytach i zobowiązaniach związanych m.in. z aukcją LTE:

Operator sieci Play będzie musiał zapłacić za wylicytowane częstotliwości ponad 1,7 mld zł. Tymczasem na koniec ostatniego kwartału jego dług netto wynosił 749 mln EUR, czyli około 3,2 mld zł. To o 8 proc. mniej niż kwartał wcześniej. W styczniu i lutym przyszłego roku operator będzie mógł dokonać wcześniejszego wykupu wysoko oprocentowanych obligacji. — Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie — mówi prezes P4.[źródło]

Spory dług, spore wydatki (płatności za nowe częstotliwości zostały już uregulowane). Ale trzeba je ponieść, jeśli chce się brać udział w wyścigu. Pod koniec 2015 roku zasięg usługi LTE wynosił blisko 80%, więc do zrobienia jest jeszcze sporo. Pojawia się przy tym pytanie, kto to będzie robił? W poprzednim kwartale krążyła wieść, że Play jest na sprzedaż, a obecni właściciele (firmy z Grecji i Islandii) rozglądają się za nabywcą. W miarę pewne było, że nie dojdzie do przejęcia przez któregoś z pozostałych graczy, bo na to nie pozwoliłby UOKiK. Kto zatem mógłby wyłożyć miliardy złotych za ten interes?

Na chwilę obecną wychodzi, że... nikt. Kupcy może i się pojawili, ale zaproponowali za P4 mniej, niż spodziewali się obecni właściciele. W efekcie wstrzymano ponoć decyzję dotyczącą sprzedaży. Trudno stwierdzić, na jak długo i jak rozwinie się ta sprawa - nie można wykluczać, że spółka na dłużej zostanie w obecnych rękach. Biznes jest zadłużony, ale solidnie się rozwija, mówienie o udanym roku Play nie jest przesadą. Kolejne solidne kwartały mogą stanowić dowód na to, że firma jednak jest warta ceny, jaką zaproponowali Grecy i Islandczycy. Jednocześnie istnieje ryzyko, że konkurencja powstrzyma ten triumfalny marsz i zacznie się naprawdę ostra walka...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

PlaywynikiP4Raport kwartalny