7

Szukanie drugiej Ziemi, strzelanie w asteroidy, pędzące gwiazdy, czyli… kosmos

esa
Kosmos jest duży, a my jesteśmy mali, lecz nie zmienia to faktu, że regularnie go badamy i mimo iż znajdujemy się tu na Ziemi, to można powiedzieć, że mamy wiele kosmicznych spraw. Warto co jakiś czas zebrać i opisać parę z nich. Co tam słychać w kosmosie?

Misja PLATO

Misja PLATO stanie się rzeczywistością, ponieważ otrzymała zielone światło i przejdzie z fazy planowania do fazy konstrukcyjnej – tak zdecydowała Europejska Agencja Kosmiczna (ESA). PLATO, czyli PLAnetary Transits and Oscillations of stars, a bardziej po naszemu: planetarne tranzyty i pulsacje gwiazd. Misja ma doprowadzić do tego, żeby 1,5 miliona kilometrów od Ziemi pracowało obserwatorium, którego zadaniem będzie wykrywanie egzoplanet. Jak można znaleźć pozasłoneczną planetę, która krąży wokół jakiejś gwiazdy? Poprzez obserwację wspomnianej gwiazdy – jeżeli coś przyczynia się do regularnych spadków jasności, to może być to właśnie okrążająca gwiazdę planeta, która co jakiś czas znajduje się między nami a gwiazdą.

Plan jest taki, żeby w 2026 roku wystrzelić obserwatorium PLATO w kosmos i… „pozwolić mu robić to na czym zna się najlepiej!” Po obserwacjach tysięcy gwiazd może wykryć druga Ziemię, więc trzymajmy kciuki za nasza europejską misję.

Asteroid Impact and Deflection Assessment mission

Co zrobimy w momencie kiedy jakaś asteroida zacznie się zbliżać do naszej planety i zupełnie jak to czasem bywa w filmach, będzie zagrożeniem dla całego życia na Ziemi? To zależy komu zada się takie pytanie. Gdyby mnie ktoś o to zapytał, tzn. o to co wtedy zrobię, powiedziałbym że… nic. Po prostu zacząłbym panikować, może trochę krzyczeć? Jednak są ludzie, którzy dosłownie mogą opracowywać plany obrony Ziemi przed niebezpiecznymi asteroidami. Potem (po stworzeniu planów) mogą nawet przetestować swoje pomysły!

NASA i ESA mają pewien plan. Będziemy potrzebować dwóch sond, jedna to AIM (Asteroid Impact Monitoring mission), a druga to DART (Double Asteroid Redirection Test). Didymos to układ podwójny, który składa się dwóch orbitujących wokół siebie planetoid. Wyobraźmy sobie, że Didymos „wiedzie sobie spokojne życie planetoidy”, lecz pewnego dnia jakaś mała sonda rozpędzona do prędkości kilku kilometrów na sekundę po prostu w niego wlatuje, podczas kiedy druga sonda „wszystkiemu się przygląda”. Mniej więcej taki los czeka Didymosa, a to dlatego, że chcemy się uczyć unieszkodliwania zagrażających nam obiektów (ta planetoida oczywiście nam nie zagraża, tylko sobie ćwiczymy). Do „spotkania” ma dojść w 2024 roku.

Rozpędzone gwiazdy

Gwiazda podwójna, albo układ binarny, to sytuacja w której dwie gwiazdy wzajemnie się okrążają. Naukowcy wyobrażają sobie, że w sytuacji kiedy supermasywna czarna dziura z centrum naszej galaktyki, doprowadzi do sytuacji, w której tai układ zostaje rozerwany, dzieją się dwie rzeczy: pierwsza gwiazda zostaje pochłonięta przez wspomnianą czarną dziurę, natomiast druga zostaje… wystrzelona jak z procy i od tej pory pędzi, żeby kiedyś, w końcu opuścić Drogę Mleczną. Astronomowie znaleźli około 20 takich szybkich, uciekających gwiazd, jednak zastanawia ich, dlaczego większość odkryto w tym samym fragmencie nieba? Teraz są astronomowie, którzy pochylili się nad tematem i m.in. przeprowadzili symulacje, co sprawiło, że są trochę innego zdania. Uważają oni, że gwiazdy, które przelatują przez Drogę Mleczną z prędkością kilkuset kilometrów na sekundę, nie musza pochodzić z jej centrum (scenariusz z rozrywaniem pary przez supermasywną czarną dziurę), ponieważ mogą pochodzić… z innej galaktyki. Doleciały aż tutaj, a potem nas opuszczą.

Źródło 1, 2, 3, 4