38

Planujesz wziąć kredyt? Najpierw będzie trzeba zrobić czystkę, wśród znajomych na Facebooku

Do końca jeszcze nie dowierzam w to, co właśnie przeczytałem. Okazuje się, że Facebook opatentował technologię, która pozwoli użytkownikom uzyskać zgodę lub odmowę na wzięcie kredytu finansowego. Wszystko to w oparciu o… listę naszych znajomych. Patent wydaje się działać dość prosto. Instytucja finansowa, która ma nam udzielić kredytu, prosi o dostęp do konta poprzez specjalnie […]

Do końca jeszcze nie dowierzam w to, co właśnie przeczytałem. Okazuje się, że Facebook opatentował technologię, która pozwoli użytkownikom uzyskać zgodę lub odmowę na wzięcie kredytu finansowego. Wszystko to w oparciu o… listę naszych znajomych.

Patent wydaje się działać dość prosto. Instytucja finansowa, która ma nam udzielić kredytu, prosi o dostęp do konta poprzez specjalnie przygotowane w tym celu API. Następnie dokonywana jest analiza listy naszych znajomych. Jeżeli ich łączny średni rating kredytowy jest wyższy niż przyjęte minimum, przechodzimy do kolejnego etapu. W przeciwnym wypadku, otrzymujemy odmowę. Szaleństwo? Urząd patentowy przyznał Facebookowi prawo do takiej technologii w miniony wtorek. Nie oznacza to oczywiście od razu, że zostanie ona wdrożona. Jest jednak spora szansa, że tak się stanie w niedalekiej przyszłości. My raczej nie mamy się czym przejmować – na pierwszy ogień pójdzie USA.

Sam patent opisuje jeszcze szereg innych rozwiązań, które mają m.in. przeciwdziałać niechcianym wiadomościom wysyłanym za pośrednictwem Facebooka (a więc szeroko pojętą walkę ze spamem), a także usprawniać mechanizmy wyszukiwania. Dokument ten jest pokłosiem przejęcia w 2010 roku za 40 mln dol. usługi Friendster, którą wówczas opisywano jako jeden z pierwszych nowoczesnych serwisów społecznościowych na rynku.

facebook

Nie jest tajemnicą, że Facebook wykorzystuje nasze dane do wyświetlania reklam, a także dzieli się nimi z partnerami. Każdy użytkownik to dla serwisu namacalna wręcz wartość, którą łatwo można przeliczyć na dolary. Dotąd jednak proces ten nie odbywał się w taki, dość inwazyjny sposób. Bo czy wprowadzenie tego typu mechanizmów w życie sprawi, że będziemy przyjmowali do znajomych tylko tych ludzi, którzy wyglądają na raczej zamożnych? A może co i rusz przeprowadzimy czystkę i wyrzucimy biedaków? Wszystko to brzmi jak jakiś naprawdę niezły żart. No ale 1 kwietnia był już raczej dawno.

Oczywiście mogę nadinterpretować i w gruncie rzeczy ta technologia może posłużyć innym, bardziej nieszkodliwym celom. Trudno bowiem w jakikolwiek logiczny sposób wytłumaczyć opisywany wyżej scenariusz. A przynajmniej ja nie widzę korelacji między stanem zamożności osób przyjętych do znajomych (który de facto znajomymi wcale być nie muszą, jak pokazuje często praktyka), a moją zdolnością kredytową.