Bezpieczeństwo w sieci

Pegasus w rękach FBI. Amerykańscy politycy chcą wyjaśnień od służb

Piotr Kurek
0

Pegasus wciąż wzbudza zainteresowanie - nie tylko w Polsce. Amerykańscy politycy wzywają FBI do ujawnienia informacji na temat podsłuchów. Proszą też Apple o pomoc w próbie oszacowania, ilu użytkowników mogło paść ofiarą systemu szpiegującego.

Temat Pegasusa powraca co jakiś czas. Głównie, gdy pojawiają się kolejne doniesienia na temat podsłuchiwanych przy jego pomocy naziwsk lub w kontekście służb, które miały go wykorzystywać do inwigilacji obywateli. Jakub, w swoim tekście CBA ma trojana Pegasus. Oto jak on działa opisywał system w ten sposób:

Co potrafi Pegasus? Wykrada dane z urządzeń ofiar, jest w stanie infekować innym złośliwym oprogramowaniem, śledzić lokalizację ofiar i w naprawdę ciekawy sposób dostawać się do urządzeń wskazanych przez operatora. Wystarczy numer telefonu, aby spróbować zainfekować konkretny sprzęt. Jak wiadomo, Pegasus obsługuje systemy: iOS, Android, BlackBerry OS oraz Symbian.

W Polsce o Pegasusie najgłośniej zrobiło się kilka miesięcy temu. Dowiedzieliśmy się, że inwigilacji izraelskim systemem poddawani zostali politycy, prawnicy, prokuratorzy. Wśród nich senator Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek czy Bartłomiej Misiewicz. Ewa Wrzosek jest także jedną z tych osób, które potwierdzenie ataku otrzymała od Apple. Pod koniec stycznia tego roku do tej listy dołączyli Michał Kołodziejczak - lider zrzeszenia AGROunia oraz Tomasz Szwejgert, który napisał książkę o szefie MSWiA - Mariuszu Kamińskim.

Powstała senacka Komisja Nadzwyczajna do spraw wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na proces wyborczy w Rzeczypospolitej Polskiej oraz reformy służb specjalnych, jednak nie chcą się przed nią stawiać politycy związani z obozem władzy i instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. Jej ostatnie posiedzenie z 23.02.2022 związane było z wysłuchaniem gen. bryg. rez. Piotra Pytla, szefa SKW w l. 2014-2015 oraz prof. dr. hab. Andrzeja Zolla.

Pegasus w rękach FBI. Amerykanie żądają wyjaśnień

Z Pegasusa miały też korzystać agencje z innych krajów. FBI przyznało na początku lutego, że zakupiło licencję na oprogramowanie szpiegujące, które stworzyła izraelska firma NSO Group. Agencja przyznała jednak, że nigdy nie prowadziła operacji z jego wykorzystaniem. Nie przekonuje to jednak amerykańskich polityków. Jim Jordan oraz Mike Johnson z Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych wystosowali list do Christophera Wraya - dyrektora FBI. Kwestionują w nim kontrowersyjne decyzje o zakupie Pegasusa. Piszą wprost: "jest to głęboko niepokojące i stanowiące poważne zagrożenie dla swobód obywatelskich Amerykanów".

Wzywają do ujawnienia komunikacji między FBI, a NSO Group i firmami z nią powiązanymi. Wnoszą też o udostępnienie dokumentów związanych z przypadkami, w których Pegasus (nazywany także Phantom) mógł być wykorzystywany w Stanach Zjednoczonych. Amerykańscy politycy wystosowali podobny list do Apple. Zwracają się w nim do Tima Cooka o informacje na temat sposobu weryfikacji ataków Pegasusem, liczb urządzeń mobilnych, które mogły paść ofiarą systemów NSO Group. Zabiegają również o dokumenty potwierdzające komunikację z FBI, Departamentem Sprawiedliwości lub inną amerykańską instytucją w sprawie Pegasusa.

Do tej pory do opinii publicznej nie trafiły informacje, by któryś z amerykańskich polityków był przez Pegasusa podsłuchiwany. Z międzynarodowego śledztwa dziennikarskiego, które prowadzone było w zeszłym roku przez redaktorów Washington Post współpracujących z 16 partnerami medialnymi, wynika jednak, że na liście "zainfekowanych" telefonów pojawiły się urządzenia należące do pracowników redakcji CNN, Associated Press, Voice of America, New York Times, Wall Street Journal, Bloomberg News, Le Monde z Francji, the Financial Times in London and Al Jazeera in Qatarl.

Obrazek wyróżniający: Tobias Tullius z Unsplash

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu