Ciekawostki

Chodzisz po chodniku? Mógłbyś przy okazji wytwarzać energię elektryczną

MH
Marcin Hołowacz
1

Hmm, a gdyby tak zamienić ludzi w baterie? Czy myśleliście kiedyś o tym, żeby stworzyć potężne pola, na których maszyny zajmowałyby się hodowlą ludzi, a wszystko tylko po to, żeby podłączać ich do… ach nie, to fabuła filmu Matrix, przepraszam. Miałem pisać o czymś zupełnie innym, chociaż pod pewnymi względami podobnym do wspomnianego filmu (tylko troszeczkę).

Matrix, czyli energia z ludzi

Zacznijmy od tego, że to co wymyślono w Matrixie nie miałoby większego sensu, ponieważ ilość energii niezbędnej do utrzymania ludzi przy życiu, zasilenia tych wszystkich maszyn oraz super zaawansowanej realistycznej symulacji świata, byłaby znacznie większa niż to co dałoby się pozyskać.

A może jednak da się nas zamienić w bateryjki?

Firma Pavegen specjalizuje się w pozyskiwaniu energii z ludzi, jednak nie robi tego w sposób charakterystyczny dla filmów science fiction – produkty Pavegen są zdecydowanie mniej mroczne. W związku z tym, że ludzie i tak codziennie wychodzą ze swoich domów, po czym kroczą przed siebie, a to w celu udania się do pracy, a to w celu zrobienia zakupów… to niezależnie od motywacji, da się z tego wygenerować trochę energii elektrycznej - nasz spacer po specjalnej powierzchni przyczyni się do zamiany energii kinetycznej w energię elektryczną.

Niby nic wielkiego, a jednak pomysł bardzo fajny. Przecież natężenie ruchu na chodnikach w wielkich miastach jest naprawdę duże, a skoro można wykraść z tego trochę energii… to trzeba to robić, ponieważ po jej zmagazynowaniu, można ją przeznaczyć na zasilenie jakiegoś rodzaju oświetlenia, albo różnych dodatków uatrakcyjniających otoczenie – głośniki z nagranym ćwierkaniem ptaków (zgadza się, niebawem nawet ćwierkanie ptaków będzie sztuczne…).

Pavegen już trochę istnieje

Pavegen nie jest rewolucją z ostatniej chwili, bo takie chodniki są już instalowane od jakiegoś czasu i to w różnych miejscach świata. Tym razem informacja obiega świat ze względu na najnowszą instalację 10 metrów kwadratowych inteligentnego chodnika na Bird Street w Londynie. Poza samym faktem, że jeden człowiek może przyczynić się do wytworzenia kilku watów energii, jest jeszcze szansa na skorzystanie z aplikacji, która poda dokładną wartość jaką pomogliśmy wygenerować. Inna sprawa, że mogą się z tym wiązać różne zabawi, dzięki którym otrzymamy rabaty na produkty w pobliskiej galerii i… takie tam.

Miasta powoli stają się bardziej smart

Wydaje mi się, że proces ten zachodzi dość powoli, ale coraz więcej miast otrzymuje tego typu inteligentne rozwiązania: coś ekologicznie wytworzy energię, coś innego pozwoli nam połączyć się z aplikacją i odczytać jakieś ciekawe informacje z czujników umieszczonych w chodnikach, lampach, przystankach i czym tylko popadnie. Przykładowo, Maciej Sikorski pisał już jakiś czas temu o całkiem ciekawym startupie o nazwie EnGoPlanet: „Lampy uliczne po nowemu: energooszczędne, z Wi-Fi, sensorami, USB i własnym zasilaniem. Jest moc.”

Ja natomiast pisałem kiedyś o projekcie izraelskiej firmy ElectRoad, która pragnie zasilać miejsce autobusy bez konieczności zatrzymywania się przy stacjach ładowania – elektryczny pojazd ma ładować akumulatory w trakcie jazdy po specjalnej ulicy.

"Stacje paliw w mieście przyszłości nie istnieją – nawet jako stacje ładowania."

Źródło 1, 2, 3

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu