26

Bill Gates ostrzega: pandemia może zabić 30 mln osób w mniej niż rok

Bill Gates od kilku lat poświęca mniej czasu korporacji Microsoft, oddaje się innym tematom i potrafi skupić na nich uwagę ludzi. Świeżym przykładem jego wystąpienie podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Czy mówił o nowych technologiach i oprogramowaniu? Nie, a przynajmniej nie stanowiły one głównego wątku - założyciel korporacji z Redmond skupiał się na kwestiach ochrony zdrowia. Konkretnie ochrony przed bioterroryzmem i epidemiami, które mogłyby zebrać straszliwe żniwo.

Pandemia, czyli epidemia o bardzo dużym zasięgu, to jedno z zagrożeń świata ulegającego globalizacji. Temat podejmowany m.in. przez pisarzy czy twórców filmów: znikają granice, rozwija się transport, przemieszczają się setki milionów ludzi – idealne warunki do rozprzestrzenienia się choroby. Należy jednak podkreślić, że póki co te scenariusze się nie sprawdziły, ostatnią pandemią była tzw. hiszpanka: wirus grypy w latach 1918-1919 doprowadzi do śmierci kilkudziesięciu (może nawet stu) mln osób. Od tej katastrofy dzieli nas jednak sto lat – czy dzisiaj choroba zebrałaby podobne żniwo? Czy może się rozprzestrzenić na takim obszarze i siać równie duże spustoszenie?

Częściowo na to pytanie próbował odpowiedzieć Bill Gates. Najbogatszy człowiek świata był u nas niedawno przywoływany ze względu na wypowiedź dotyczącą opodatkowania pracy robotów, tym razem wato przytoczyć słowa, które wypowiedział w Monachium podczas organizowanej w tym mieście Konferencji Bezpieczeństwa. Stwierdził na niej m.in., że kolejna epidemia może powstać na ekranie komputera – z pomocą nowych technologii terroryści stworzą zabójcze szczepy grypy czy ospy – inżynieria genetyczna zostanie wykorzystana przeciw człowiekowi. A jeśli nie zrobi tego człowiek, dzieła zniszczenia może dokonać natura:

Chodzi o to, że na własne ryzyko ignorujemy związek między bezpieczeństwem zdrowotnym i międzynarodowym. Nieważne, czy wywołany kaprysem natury, czy działaniem terrorystów, zdaniem epidemiologów szybko rozprzestrzeniający się w powietrzu patogen może zabić ponad 30 mln ludzi w mniej niż rok. Mówią też, że istnieje prawdopodobieństwo, iż świat doświadczy takiego wybuchu w ciągu następnych 10-15 lat.[źródło]

Czy Gates ma rację? Takie pytanie wywoła pewnie długą dyskusję wśród specjalistów. Jedni stwierdzą, że bioterroryzm w takiej formie jest możliwy, inni będą przekonywać, że to nierealne: potrzebne są laboratoria, duże fundusze, zespoły naukowców, lata pracy – tego nie przygotują nawet najbardziej szaleni terroryści, jeśli nie będą posiadali odpowiedniego zaplecza. Zresztą, samo stworzenie wirusa nie doprowadzi do katastrofy – on rzeczywiście musiałby się szybko rozprzestrzeniać. Zagrożenie ze strony natury jest pewnie większe, ale ono dotyczy głównie ubogich rejonów świata, gdzie medycyna stoi na niskim poziomie. A to może sprawić, że bogate kraje nie będą zainteresowane pomocą: uznają, że problem ich nie dotyczy.

Wątek ekonomiczny jest tu dość istotny. Bill Gates zaznaczył, że na przygotowania do sytuacji kryzysowej przeznacza się zbyt mało środków. Pandemia nie będzie stanowić zagrożenia, jeśli ludzkość przygotuje się na nadejście choroby. Tymczasem kraje wydają znacznie więcej na zbrojenia „konwencjonalne” wymierzone w innych ludzi, a nie w wirusy. To może się zemścić. Przynajmniej według multimiliardera. I chociaż Amerykanin przedstawia temat i rozwiązania w logiczny sposób, zwraca uwagę na istotny problem, nie zabraknie głosów krytyki, które prowadzić będą nawet do teorii spiskowych: Gates nie ostrzega, lecz grozi.

Wielki majątek, duże wpływy i działalność na polu medycyny sprawiły, że były szef Microsoftu przez niektórych uznawany jest za zło wcielone, uosobienie prawdziwych i urojonych wad koncernów farmaceutycznych. Wypowiadane przez niego słowo „pandemia” i nawoływanie do wydawania większych środków na ochronę zdrowia (w tym szczepionki), musi być odebrane jako „dowód” nieczystych intencji. Miliarderom oraz politykom należy oczywiście patrzeć na ręce, ale nie powinniśmy w tym popadać w szaleństwo: Gates ma rację – pandemia nadal stanowi zagrożenie dla ludzkości i nie można tego bagatelizować. Fakt, że hiszpanka zabijała ludzi sto lat temu nie oznacza, że dzisiaj jesteśmy bezpieczni…