16

Pamiętacie Bajtka? Antyweb przypomina – czyli jak się to wszystko zaczęło

Tym dzisiejszym wpisem, wspólnie z Marcinem Przasnyskim (Martinez), chcielibyśmy Wam zaproponować nowy cykl, poświęconych archiwalnym już artykułom Marcina, które to publikował na łamach Bajtka w latach 1987-1992. Tym z Was, którzy pamiętają te czasy nie trzeba zbytnio przedstawiać tego pisma. Przeglądając wspólnie te wpisy, stwierdziliśmy, iż warto powrócić do nich i nieco je „ożywić” publikując […]

Tym dzisiejszym wpisem, wspólnie z Marcinem Przasnyskim (Martinez), chcielibyśmy Wam zaproponować nowy cykl, poświęconych archiwalnym już artykułom Marcina, które to publikował na łamach Bajtka w latach 1987-1992. Tym z Was, którzy pamiętają te czasy nie trzeba zbytnio przedstawiać tego pisma. Przeglądając wspólnie te wpisy, stwierdziliśmy, iż warto powrócić do nich i nieco je „ożywić” publikując wybrane z nich na Antyweb. Nie chcemy tu robić lekcji historii, ale uświadomić i nakreślić tym z Was, którzy wkroczyli w ten świat technologii już w nowoczesnym wydaniu, jak to się wszystko zaczęło w naszym kraju. Możecie to też potraktować jako swojego rodzaju ciekawostkę, osobiście niezmiernie miło wracało mi się do tych czasów w swojej pamięci.

Zaczniemy od recenzji stacji dysków, ale na początek krótki komentarz Marcina do tego artykułu:

Tutaj wcale nie chodziło o stację, tylko o potwierdzenie swojej komputerowej męskości. Spectrum ze stacją przestawał być gumiakiem, śmiesznym (dla użytkowników innych komputerów) kalkulatorkiem o ośmiu kolorach i komendach nadrukowanych na przyciskach. Stawał się Poważnym Komputerem ze Stacją Dysków! Był tylko jeden problem: stacja była bardzo droga, nie wiem czy nie droższa od samej Spectrumny. A dodatkowo, tak jak wszystkie komputerowe graty sprowadzana z zagranicy – drożała więc praktycznie z każdym tygodniem. W 1989 roku inflacja w Polsce wyniosła oficjalnie 640%, a w 1990 roku 249%. Dzisiaj jest nadal droga, o wiele droższa niż nagrywarka DVD. Na Allegro widziałem nieźle zachowany egzemplarz za 380 zł.

Stacja dysków FDD 3000

„…najlepszą przeróbką magnetofonu jest zamiana go na stację dysków”. W. Zientara

Magnetofon, pomyślany jako podstawowa pamięć zewnętrzna Spectrum, u progu XXI wieku jest po prostu niewystarczający. Tzw. mikrodrajwy byłyby doskonałą alternatywą, gdyby nie dwie przeszkody: mała trwałość i wyjątkowość. Zupełnie nieznane u nas waffadrajwy są również ciekawostką i użycie ich równoznaczne jest z postawieniem fabryki kasetek. Co więc zrobić może użytkownik Spectrum, posiadający całą szafę kaset magnetofonowych i myślący szybciej, niż obraca się magnetofon?Powinien zaopatrzyć się w stację dysków.

Już dawno temu, za olbrzymie pieniądze, dostępne były 5.25” stacje specjalne do Spektrum. W większości były to standardowe 40-ścieżkowe napędy w obudowie, z kontrolerem przerobionym dla potrzeb Spectrum. Niestety, w takich przypadkach co stacja, to inny format dyskietki, system zapisu itp.

Najdalej posunęła się firma Timex, wystrzeliwując zaraz za Timexem 2048 stację Timex FDD 3000. Oba te produkty rozprowadzane są przez Centralną Składnicę Harcerską i znajdują w kraju rzesze wdzięcznych odbiorców. Znamy już Timexa 2048, jego możliwości i zalety, przyjrzyjmy się więc stacji.

Stacja FDD 3000 ma postać prawie prostopadłościennego pudełka o wymiarach 9x19x38 cm. Od spodu znajdują się cztery gumowe nóżki, z tyłu wyjście kabla zasilania, wyłącznik + bezpiecznik, dwa gniazda RS 232C i wyjście koncentryczne do monitora. Z przodu widnieje przód kieszeni napędu, przycisk podpisany RESET oraz kabel spiralny zakończony 15-bolcowym gniazdem „D”. W środku znajduje się zasilacz, kontroler i jeden lub dwa napędy „3’’. Kontroler jest osobnym systemem komputerowym z mikroprocesorem Z80A, 64KB RAM i łączem standardu RS 232C.

Na tym właściwie można by zakończyć, gdyż podłączając do stacji monitor, a z drugiej strony klawiatura (standardowo przeznaczona jest do tego klawiatura Timex Terminal 300), otrzymujemy komputer pracujący pod systemem CP/M, uruchamianym z dostarczonej w pudełku dyskietki. Ale to nie wszystko. W pudełku znajduje się bowiem jeszcze interface oznaczony „Timex Interface”. Podłączany między stację a Spectrum pozwala na współpracę tych dwóch urządzeń. Interface zawiera w środku płytkę z EPROM-em podmieniającym ROM Spectrum, ogromnym chipem z systemem operacyjnym TOS i kilkoma kośćmi trudnymi do zidentyfikowania.

Po podłączeniu stacji do Spectrum, a raczej Spectrum do stacji otrzymujemy naraz dwa twory: pierwszy to Spectrum z rewelacyjną dyskową pamięcią zewnętrzną (160 KB na stronie dyskietki 3”); drugi to komputer z CP/M-em 2.2, gdzie Spectrum „robi” za klawiaturę. Co oznacza CP/M, wiemy wszyscy. WordStar, DBase, Turbo Pascal, Turbo C itd. 64 znaki w wierszu, troszkę nieczytelne w Spectrum, stają się niesłychanie wyraziste przy mariażu Timex 2048-FDD 3000. Niestety, nasz CP/M nie czyta dyskietek zapisanych np. na Amstradzie pod tym samym systemem operacyjnym. Wystarczy jednak mała programowa przeróbka i prawie wszystko działa bez zarzutu, z wyjątkiem skomplikowanych pakietów „grzebiących” gdzieś w zaułkach systemu. Pewne kłopoty sprawia na początku posługiwanie się klawiaturą. Karkołomne kombinacje klawiszy mogą przyprawić o zawrót głowy. Np. CONTROL – CS + SS.ESC – CS + SPACE itd. Nie było jednak wyjścia, klawiatura Spectrum bogata nie jest.

Stacja FDD 3000 dostarczana jest w dwóch wersjach: z jednym lub dwoma napędami 3″. Możliwa jest współpraca aż 4 napędów, z których dwa są zewnętrzne. Dla przykładu, podłączenie 40-ścieżkowego napędu 5.25″ z IBM-a wymaga przelutowania dwóch kabli w napędzie, 80-ścieżkowy napęd potrzebuje już większej przeróbki, ale otrzymuje się dzięki niemu 620 KB na stronie dyskietki. Trzycalowe, standardowe dyskietki są drogie i większa biblioteka programów wymaga dużego wkładu finansowego. Dlatego podłączenie zewnętrznego napędu 5.25″ daje dużą wypadkową oszczędność.

CSH rozprowadza dyskietki po zawrotnej cenie 25.000 zł za sztukę. Z prostego dodawania wynika, że za trzy sztuki należy zapłacić 75.000 zł. Tymczasem na półce obok leży pakiet programów pod CP/M-em wraz ze stertą instrukcji. Programy nagrane są właśnie na trzech dyskietkach Maxell, takich samych, jak te po 25 tys. Pakiet zaś kosztuje jedyne 70.000 zł… Oprócz kilku programików w Basic-u, do stacji nie ma żadnych programów użytkowych. Tę lukę wypełniają stopniowo rodzimi użytkownicy Spectrum, którzy „oczyścili” CSH ze stacji. Nasz redakcyjny kolega. Maciej Pietraś („Bromba”) przejrzał już FDD 3000 na wylot i pisze masowo kolejne kopiery, weryfikatory, „toosy”, di-sectory itp. Tak więc programów nie zabraknie.
Również istniejące użytki, np. GENS, Hisoft Pascal można w prosty sposób przerobić tak, by współpracowały ze stacją. W „Bajtku” podaliśmy już przykłady takich przeróbek, temat stacji przewijał się będzie jeszcze nie raz. Komu to nie wystarczy, może napęd 3″ podłączyć do IBM-a lub transmitować z nim dane za pośrednictwem złącza RS 232. Możliwości jest wiele.

W redakcji „męczyliśmy” FDD 3000 przez ponad dwa miesiące. W pierwszym tygodniu jeden ze zręczniejszych redaktorów zrzucił ją ze stołu, co spowodowało urwanie transformatora, przyspawanego w środku za śrubę do ścianki. Na szczęście Punkt Napraw CSH przy ul. Okrąg prawie momentalnie (3 tyg.) naprawił szkodę. Od tego czasu bez mechanicznych niespodzianek znęcaliśmy się ujawniając najdziksze instynkty. Odkryliśmy, że kilkunastokrotne włączenie i wyłączenie jednostki przełącznikiem z tyłu, bez wyjmowania dyskietki powoduje pojawienie się na niej bad-sectorów, nie do odzyskania. Red. Pietraś napisał program, który wprawia głowicę napędu w taki taniec, że urywa się ona. Przycisk RESET użyty odpowiednio szybko pozbawił twarz red. Pietrasia perwersyjnego uśmiechu i uratował głowicę.

Poza tym stacja sprawowała się wspaniale. Szybka i praktycznie niezawodna zaspokajała momentalnie pragnienie kolejnej gry, następnego kompilatora, programu kopiującego. Na koniec należy zestawić wszystkie wnioski w dwóch słupkach: za i przeciw. Oto one:

Za:

• duża szybkość i niezawodność,
• niska cena (450.000 zł do końca 1989 roku),
• praca pod CP/M-em,
• możliwość podłączenia zewnętrznych napędów,
• wyjście do monitora,
• złącze RS 232C,
• dobrze opracowana, trzyczęściowa instrukcja,
• doskonały system operacyjny TOS (patrz „Bajtek” 1/88”),
• możliwość ustawienia monitora na stacji.

PRZECIW:

• drogie dyskietki,
• niezgodność formatu z formatem Spectrum -i-3,
• CP/M nieznacznie odbiegający od standardu,
• błędy w odczycie dyskietki, gdy na stacji stoi polski monitor Neptun.

Marcin Przasnyski
Testowaną stację dysków otrzymaliśmy dzięki uprzejmości p. Wojciecha Szantera, dyrektora Centralnej Składnicy Harcerskiej.