Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Moje przemyślenia

Opera rezygnuje z Unite, widżetów i voice. Premiera Firefox 12

JR
Jan Rybczyński
15

Po prawie trzech latach Opera rezygnuje z jednego ze swoich znaków rozpoznawczych - Opera Unite. Okazuje się, że to nie jedyna rzecz, której nie uświadczymy w nadchodzącej wersji Opera 12. To dość ciekawe posunięcie i składnia do refleksji nad kierunkiem jaki obrała norweska przeglądarka. Co więcej,...

Po prawie trzech latach Opera rezygnuje z jednego ze swoich znaków rozpoznawczych - Opera Unite. Okazuje się, że to nie jedyna rzecz, której nie uświadczymy w nadchodzącej wersji Opera 12. To dość ciekawe posunięcie i składnia do refleksji nad kierunkiem jaki obrała norweska przeglądarka. Co więcej, wczoraj miała premiera nowa wersja Firefoksa o numerze 12. Przyjrzymy się zatem co dzieje się u konkurentów Google Chrome.

Opera Unite miała premierę wraz z 10 wydaniem przeglądarki 23 listopada 2009 roku, wówczas reklamowana była jako największa nowość, odróżniająca Operę od konkurencji. W założeniu Unite pozwalał za pomocą przeglądarki w łatwy i intuicyjny sposób przekształcić nasz komputer w serwer. Dzięki Unite można udostępniać w sieci pliki, które znajdują się na naszym dysku, jak również korzystać z dodatkowych aplikacji, umożliwiających np. streaming obrazu z kamerki internetowej, lub muzyki.

Skoro Opera postanowiła zrezygnować z tych możliwości w nowej wersji przeglądarki, oznacza, że z Unite nie korzystało wielu użytkowników. Ciężko powiedzieć, czy pomysł był po prostu nietrafiony i użytkownicy nie dali się przekonać lub nie potrzebowali takiej funkcji, czy może do porażki przyczyniły się asymetryczne łącza internetowe z dużą szybkością pobierania danych i jednocześnie niewielka prędkością wysyłania, wraz z łatwościa udostępniania plików w takich serwisach jak Dropbox. Z pewnością coś jednak było na rzeczy.

To nie koniec porządków. W Operze 12 nie znajdziemy również widżetów, ani Voice. Powód rezygnacji z tych pierwszych jest dość oczywisty, ich funkcje przejęły znacznie bardziej zaawansowane rozszerzenia wprowadzone wraz z jedenastym wydaniem przeglądarki 16 grudnia 2010 roku. Powód rezygnacji z Voice jest odmienny, biblioteka odpowiedzialna za rozpoznanie mowy oraz text-to-speech nie jest już rozwijana, a  związku z tym nie przystaje do standardów nowych wydań.

W pierwszej chwili wymienione funkcje będą jednie domyślnie wyłączone w Operze 12, jednak do końca roku, wraz z kolejnymi wydaniami zniknął całkowicie.

Opera do tej pory była rozpoznawana głównie dzięki bardzo bogatej palety funkcji, przy jednoczesnym braku konieczności instalacji rozszerzeń, aby tą funkcjonalność osiągnąć. Zrezygnowanie z części unikalnych cech zapoczątkuje nowy kierunek rozwoju. Przede wszystkim rozszerzenia przeglądarki mają zyskać dzięki doświadczeniu zdobytemu przy rozwoju Unite oraz widżetów i stać się miedzy platformowe, a to znaczy, że będą dostępne również w mobilnej wersji przeglądarki. Nic w tym dziwnego, mobilna przeglądarka norweskiej firmy to jeden z ich najpopularniejszych produktów.

Ja natomiast mam nadzieję, że obcięcie wszystkiego, co nie jest niezbędne i skupienie się na rozwoju kluczowych funkcji doprowadzi Operę do większej popularności. W końcu kompatybilność ze stronami, w tym produktami Google, jest istotniejsza, niż streamingowanie muzyki. Zapewne nie wszyscy użytkownicy Opery będą zadowoleni z tych zmian, ale ja optymistycznie patrze w przyszłość.

Wczoraj miała również premiera nowego Firefoksa. Mówimy o wersji 12. Mamy zdecydowanie do czynienia z ewolucją, a nie rewolucją. Dla zwykłych użytkowników najważniejszą zmiana będzie uproszczony proces aktualizacji, który nie będzie atakował użytkownika oknem dialogowym User Account Control (UAC). Wystarczy, że użytkownik udzieli odpowiedniego zezwolenia podczas pierwszej instalacji Firefoksa. Być może wpłynie to chociaż odrobinę na zmniejszenie fragmentacji poprzez częstsze aktualizowanie przeglądarki, zwłaszcza w przypadku pracy na koncie bez uprawnień administratora. Mamy do czynienie zdecydowanie z ewolucją, a nie rewolucją. Dla zwykłych użytkowników najważniejsze zmiany dotyczą dodanej możliwość importu zakładek, historii i ciasteczek z Chrome, co ułatwi zmianę przeglądarki zainteresowanym oraz synchronizowanie rozszerzeń pomiędzy różnymi komputerami, które jest dostępne od jakiegoś czasu w Google Chrome.

Oprócz tego twórcy stron doczekali się przeszło 85 usprawnień wbudowanych narzędzi. Listę wszystkich zmian można znaleźć tutaj, z ciekawszych zmian warto wymienić nowe funkcje "Znajdź" i "Przeskocz do linii" w brudnopisie, oraz brak konieczności przeładowania strony aby wyświetlić wiadomości w konsoli WWW.

Zainteresowanych szczegółami odsyłam do dwóch wpisów na blogu Opery [1], [2], oraz listy zmian w Firefoksie i pobrania nowej, stabilnej wersji.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Firefoxprzeglądarki wwwOpera