17

Zwariowali lub nie, ale zrobili coś kompletnie nowego. Opera GX to pierwsza przeglądarka dla graczy!

Widzieliśmy już wiele urządzeń, akcesoriów i aplikacji z dopiskiem "dla graczy", ale tego jeszcze nie było. Opera, w ramach pobocznych projektów, przygotowała nową, gamingową przeglądarkę Opera GX, która debiutuje właśnie dzisiaj. Przyjrzeliśmy się jej przedpremierowo i mamy dla Was pierwsze wrażenia.

Pamiętacie Operę Neon? Przeglądarka, która miała wskazywać kierunek dla przyszłych wersji Opery powstała jako osobny, poboczny projekt, a niedługo później niektóre pomysły, które w niej zaimplementowano zostały wdrożone w głównym wydaniu Opery. Trudno mi sobie wyobrazić, by te najbardziej charakterystyczne elementy Opery GX trafiły do klasycznej odsłony Opery, a to nawet nie jest tym razem choćby w najmniejszym stopniu celem programistów. Opera postanawia płynąć z nurtem popularności na dedykowane graczom rozwiązania i choć sam koncept gaming przeglądarki może nie brzmieć zbyt przekonująco, to po czasie spędzonym z jej wczesną wersją zaczynam rozumieć, o co mogło im dokładnie chodzić.

Opera GX ma być odskocznią, działać obok innej przeglądarki. Choć nie musi

Zacznijmy od podstaw: instalacja przebiegnie podobnie jak w przypadku Opery beta czy jej deweloperskiej wersji, to znaczy obok pozostałych instacji Opery. Nic nie będzie stało na przeszkodzie, by korzystać z niej na przemian z innymi Operami i przeglądarkami pozostałych firm. Co istotne, na początku nie przywita Was komunikat o możliwości zaimportowania zakładek, historii, haseł i innych prywatnych danych z Edge, Firefoksa czy Chrome’a. Zamiast tego zobaczycie animację w stylu tych, które ogląda się w trakcie uruchamiania gamingowego komputera z charakterystycznym dźwiękiem. Ten ekran startowy ujrzycie tylko po instalacji i po aktualizacjach Opery GX, chyba że zażyczycie sobie oglądać przy każdym uruchomieniu przeglądarki, wtedy wystarczy zaznaczyć to w ustawieniach.

Ale przejdźmy do rzeczy – czym Opera GX różni się od innych przeglądarek oraz pozostałych wydań Opery? To, co już na pewno zauważyliście, to interfejs. Domyślnie ciemny motyw z jasnym, by nie powiedzieć jaskrawym akcentem – ten kolor można jednak wybrać według własnych upodobań, więc nareszcie wygląd przeglądarki może świetnie komponować się z kolorystyką laptopa, monitora, klawiatury i myszki. Dla wielu graczy jest to bardzo istotne, a na pewno każdy z nas spędza sporo czasu przeglądając sieć i takie drobne przyjemności bez wątpienia robią robotę. Przygotowano także zestaw tapet, które wypełnią tło za skrótami – co najmniej jedna powinna Wam przypaść do gustu i dobrze zgrać się z wybranym kolorem.

Opera GX to przede wszystkim to dwie nowości: GX Corner i GX Control

Kluczowymi cechami Opery GX są jednak dwa zupełnie nowe elementy: GX Corner i GX Control. Skróty do obydwu znajdują się na bocznym pasku, z którego słynie Opera, a warto tutaj nadmienić, że Opera GX powstała na bazie Opery R3, co oznacza, że względem klasycznej odsłony nie brakuje jej żadnej funkcji. Wspomniany GX Corner to na stałe przypięta karta startowa, lecz podkręcona z myślą o graczach. Na szczycie znajdziecie coś w sam raz dla osób poszukujących okazji – najlepsze przeceny na gry w najpopularniejszych sklepach są dostępne zaraz pod palcem i aktualizowane średnio co 24 godziny.

Poniżej umieszczono już znacznie częściej odświeżaną sekcję, czeyli informacje ze świata gier – to po prostu dostosowana tematycznie kategoria newsów w agregatorze, który znajduje się też w zwykłym wydaniu Opery. Dla osób zakręconych na punkcie cyferek, Opera wbudowała GX Control, który pozwala monitorować oraz ograniczać zużycie takich zasobów jak procesor oraz pamięć RAM. Tutaj muszę dodać, że przyjęto myślenie dwutorowe, gdzie w jednym ze scenariuszy możemy ustalić pewien limit, który w razie potrzeby będzie mógł być minimalnie nagięty, ale jeśli chcemy niezwykle sztywno ograniczyć przeglądarce dostęp do zasobów, to można to zrobić, lecz wtedy należy liczyć się z możliwością utraty niektórych otwartych kart i procesów.

Ranking najlepszych przeglądarek dostępnych w internecie



Do wizji używania dwóch przeglądarek nie trzeba mnie przekonywać

Co ciekawe, osobiście praktykuję takie podejśćie od dłuższego czasu, lecz w nieco innej formie: Chrome jest tą codzienną przeglądarką, w której pracuję i wypełniam inne obowiązki, ale czytanie newsów i artykułów, oglądanie filmów i inne formy relaksu pozostawiłem Operze znajdującej się zaraz obok na pasku zadań. Czy mam ochotę zrobić to ponownie kreując miejsce, gdzie będę mógł kompletnie wsiąknąć w świat gier?

Nie wykluczam, że tak właśnie zrobię, ale czy w ślad za mną podążą kolejni użytkownicy. Jestem skłonny uwierzyć, że znajdzie się dość pokaźne grono osób, które wybiorą Operę GX ze względu na jej wygląd. Mnie taki interfejs naprawdę się podoba, a wybór ikony wzorowanej na tej z Opery Neon był bardo trafnym wyborem. Odzew społeczności będzie tutaj kluczowy, bo to użytkownicy będą decydować o dalszych losach przeglądarki, między innymi przez zgłaszanie włąsnych uwag i opinii wykorzystująć rozsiane po Operze GX przyciski „feedback”.

Opera GX nikomu nie wadzi, a dla niektórych może okazać się najlepszym wyborem i za tę pomysłowość, odwagę i kreatywne podejście do rynku przeglądarek Operę będę chwalił.

Opera GX debiutuje właśnie dziś i możecie ją pobrać z oficjalnej strony przeglądarki.