Technologie

Algorytm przewidzi pożar czy zalanie. Wystarczy zestaw czujników OnePrevent

Kamil Świtalski
0

Rozwiązania takie jak czujniki dymu i zraszacze to rzecz na wagę złota. Jednak te działają wtedy, kiedy mleko już się rozleje. A co powiecie na urządzenie, które... bazując na monitorowaniu sytuacji ostrzeże nas o tym że może dojść do jakiejś niebezpiecznej sytuacji?

Taki był punkt wyjścia OneEvent Technologies, którzy postanowili podejść do tematu nieco mniej standardowo niż konkurencja. No i właśnie. Zamiast skupiać się na informowaniu o tym, że doszło do zalania, pożaru czy też przeciwdziałaniu niepożądanym skutkom, ich urządzenie chce pomóc im przeciwdziałać. Nieco inny, może na pierwszy rzut oka trochę szalony, kierunek — to prawda. Jednak im dłużej przyglądam się ich projektowi, tym bardziej jestem "na tak". Pod warunkiem, oczywiście, że będzie to działać równie zręcznie, co na podrzuconych przez twórców materiałach promocyjnych.

No dobrze, w czym zatem tkwi magia rozwiązań OnePrevent? Na dedykowanym systemie, który będzie uczył się rytmu w miejscu, gdzie zostanie zamontowany. Składa się na niego zestaw czujników, które non-stop śledzić będą tamtejszy ruch, dym, wodę, wilgotność, temperaturę oraz światło. W ten sposób ich algorytmy będą uczyły się co dla danego miejsca jest normalne, a co staje się odstępstwem od wszelkich norm. I w ten sposób, dzięki zaawansowanym algorytmom i analizie urządzenie będzie w stanie ostrzec nas o tym, że coś może być na rzeczy. W formie SMSa, albo powiadomienia w dedykowanej aplikacji.

Twórcy już teraz chwalą się przypadkami, w których to ich system zareagował nawet dwadzieścia minut przed tym, niż aktywowany zostałby tradycyjny alarm przeciwpożarowy czy przeciw zalaniu. Brzmi to bajecznie dobrze, ale co z fałszywymi alarmami? Przecież nie zawsze odstępstwo od normy musi wiązać się z nadchodzącym niebezpieczeństwem, prawda?

No i tutaj odpowiedzią również mają być wspomniane już inteligentne algorytmy. Autorzy zestawu OnePrevent obiecują, że do takich sytuacji nie będzie dochodziło. Co więcej, podobno system z czasem ma być na tyle wyuczony, że bez problemu będzie w stanie odróżnić kiedy coś poszło nie tak z naszym udziałem (np. spalony, dymiący, posiłek), a kiedy naprawdę dzieje się coś niedobrego.

Przy tym wszystkim twórcy obiecują dziecinnie prostą instalację, a także oferują zestawy które sprawdzą się zarówno w domach, jak i na znacznie większych powierzchniach. Jak wszystko co wysokiej jakości, tutejsza cena również dla wielu może okazać się zbyt wygórowana. Sam zestaw czujników to wydatek rzędu 300 dolarów. Trzeba jednak też liczyć się z tym, że twórcy za korzystanie z systemu serwują opłatę abonamentową. Ta wyceniona została na 25 dolarów miesięcznie. Dużo czy nie — na to pytanie będzie musiał odpowiedzieć już sobie każdy z osobna. Ale w końcu przezorny zawsze ubezpieczony...

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

alarm