7

Nie zgadniecie, jaki produkt przebił Spotify i Amazon pod względem liczby abonentów

Tak wiele razy poruszaliśmy temat suksbrypcji. Dyskutowaliśmy o plusach i minusach comiesięcznych opłat za usługi, serwisy, multimedia i inne treści. Okazuje się, że jeden z technologicznych gigantów wyprzedza pod tym względem pokaźne bazy klientów Spotify i Amazonu. I to połączone!

Microsoft jest najwięcej wartą firmą świata, a ostatnie lata działalności z pewnością może zaliczyć do udanych nie tylko dlatego. Postrzeganie tej firmy zmienia się w oczach konsumentów i klientów biznesowych. Także w naszych opiniach nastąpiła pewna przemiana i choć – jak każdemu – od czasu do czasu zdarzają się potknięcia, to w zestawieniu z tym, co działo się w Microsofcie w poprzedniej dekadzie, trudno teraz narzekać na styl zarządzania oceniając wykonywane ostatnio ruchy.

Niby nic wielkiego, ale nowe ikonki dokumentów Office są bardzo przyjemne

Nadella wprowadził Microsoft w nową epokę i jest to widoczne gołym okiem. Spójrzcie na kategorię własnych urządzeń, które popularnością nie dorównują jeszcze produktom Apple, ale zyskały bardzo duże grono zwolenników i cały czas walczą o nowych. Korzystając z nich, wyraźnie czuć, że stoi za nimi pewna idea i chęć zaoferowania czegoś innego. To nieco inne podejście można szybko polubić, a za najbardziej ulubiony przykład lubię podawać taką z pozorów błahostkę, jak proporcje ekranu w laptopie. Microsoft nie jest jedyną firmą, która wybrała wariant 3:2, bo zrobił to też Huawei, ale to się po prostu sprawdza i jestem ciekaw, czy i w którym momencie zrobi tak samo Apple.

Microsoft bardzo dużo czasu spędził sprzedając swoje oprogramowanie w klasyczny sposób. Wiele innych firm robiło to samo, ale kilka z nich wcześniej dostrzegło potencjał subskrypcji. Oprócz korzyści dla firmy, łatwo też dostrzec korzyści dla klientów, bo choć nie jestem pewien czy w mgnieniu oka zdecydowałbym się na wykupienie pakietu Office (prywatnie czy służbowo) za cenę, która czasem zwalała z nóg, tak zdecydowanie się na włączenie abonamentu, w ramach którego zyskam dostęp do wszystkich aplikacji, przyszłych aktualizacji i nie wydam jednocześnie majątku, było opcją wartą rozważenia.

W Dokumentach Google zedytujemy pliki pakietu Microsoft Office

Jak się okazuje, podobne podejście zastosowało ponad 214 mln klientów Office’a, co w zestawieniu z bazą płacących użytkowników Spotify (101 mln) i Amazon Prime (107 mln) wypada niezwykle udanie. Nawet zsumowanie dokonań obydwu firm nie przebija osiągnięcia Microsoftu. Według udostępnionych przez Trena Griffina informacji, większość z nich to klienci biznesowi i „tylko” 34,2 mln to użytkownicy domowi.

Możliwość aktywowania usługi na kilku urządzeniach i nieograniczony dostęp do możliwości aplikacji, z których w większości zwykli klienci nie zrobią użytku, to naprawdę duża wartość za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jak pisałem, sam skusiłem się na takie rozwiązanie, nie będąc wcale pewnym, czy kupiłbym zestaw aplikacji Office wyciągając z portfela kilka stówek w jednej chwili. Aha, no i przecież jest także 1 TB w chmurze na OneDrive, co też nie jednej osobie się przyda.

Microsoft z pewnością nie spocznie na laurach, ale już teraz może być zadowolony z tego, jak niektóre decyzje wpłynęły na odbiór jego produktów i usług. Podczas tegorocznej konferencji Build się trochę wynudziliśmy, ale nadchodzące aktualizacje dla Windowsa brzmią dość atrakcyjnie. Cały czas też śledzimy zmagania firmy z rynkiem gier i konsol, gdzie odrobienie w tak dużym stopniu straty do PlayStation (głównie wizerunkowo) wydawało się prawie niewykonalne po szeregu takich błędów. Jestem bardzo ciekaw, jak się to rozwinie w przyszłości. Czyżby klasyczny Office czy Windows miały całkowicie zniknąć niedługo z oferty?