5

Odtworzył kultową grę w Far Cry 5. Zajęło mu to prawie 3 lata

Ludzie lubią tworzyć gry w grach, ale mówimy tu przede wszystkim o typowych edytorach, takich, jak Super Mario Maker czy Dreams. Tym bardziej imponujące jest odwzorowanie kultowego GoldenEye 007 wewnątrz Far Cry 5.

GoldenEye 007 odtworzone w Far Cry 5

Ktoś miał najwyraźniej za dużo wolnego czasu albo bardzo mocno wkręcił się w ten projekt, poświęcił bowiem prawie 3 lata i 1400 godzin pracy na odtworzenie kultowego GoldenEye 007 z Nintendo 64 wewnątrz gry Far Cry 5. Ten amatorski „remake” zawiera każdy level z oryginalnej gry, z wyłączeniem poziomów dodatkowych. Jak w ogóle to możliwe? Otóż Far Cry 5 posiada specjalny edytor pod nazwą Far Cry Arcade, który daje graczom dostęp do ogromnej ilości elementów z FC5 oraz innych gier Ubisoftu – takich, jak Watch Dogs, Assassin’s Creed IV: Black Flag czy Assassin’s Creed Unity. Jeśli jesteście zainteresowani, pomocny okaże się PSN ID twórcy – Perfect-Dark1982.

A skoro wspominam o edytorze w Far Cry, to warto zwrócić uwagę na kilka innych świetnych produkcji graczy. Osobiście nigdy mnie do takiego odtwarzania gier nie ciągnęło, ale widzę ile frajdy daje mojemu synowi projektowanie nowych poziomów w Super Mario Maker 2.

Co powiecie na przykład na The Last of Us odtworzone w Far Cry Arcade? Nie da się oczywiście w ten sposób odwzorować 1:1 gry i utrzymać tego samego klimatu, ale robota została wykonana bardzo dobrze.

Nieźle wygląda również Modern Warfare stworzone w Far Cry Arcade. Tu mechanika rozgrywki jest dużo bliższa oryginałowi, więc pewnie nawet ktoś mógłby się pomylić.

Ale jeszcze większe wrażenie zrobiło na mnie odwzorowanie planety Hoth z Imperium Kontratakuje.

Byli też tacy, którzy starali się przenieść Dark Souls 3 do FC5, jednak tu akurat nie jestem zbyt przekonany do finalnego efektu.

Albo świata z Resident Evil 2 i 3.

Wygląda to trochę jak nadmiar wolnego czasu, ale z drugiej strony może się to okazać przydatną umiejętnością, jeśli ktoś zamierza w przyszłości pracować w branży gier. Teoria projektowania czy tworzenia poziomów to jedno, ale wiedza praktyczna – nawet nabyta w takim edytorze, może być nieoceniona przy późniejszej rozmowie rekrutacyjnej i początkach pracy przy jakimś growym projekcie. Podobnie ma się też oczywiście sprawa ze sceną moderską – my widzimy tylko efekt końcowy, który czasem zachwyca, bo fani gier potrafią stworzyć coś lepiej lub ładniej niż producent gry, a dla nich to świetna lekcja, która na pewno przyniesie profity w przyszłości. Szczególnie jeśli firmy produkujące gry dołożą starań, by najlepszych moderów ściągnąć pod swoje skrzydła.

źródło