19

Odpicuj sobie profil na Facebooku unikatowym coverem

Wprowadzenie Osi czasu (Timeline) do Facebooka było dla jednych mniej, a dla innych bardziej przyjemnym wydarzeniem. Nie jest to może produkt dopracowany w każdym calu lecz pod wieloma względami diametralnie zmienia sposób korzystania z serwisu – dlatego pytania o sposób umożliwiający przywrócenie starej wersji profilu krążą w dużych ilościach po sieci. Dla wszystkich tych, którzy […]

Wprowadzenie Osi czasu (Timeline) do Facebooka było dla jednych mniej, a dla innych bardziej przyjemnym wydarzeniem. Nie jest to może produkt dopracowany w każdym calu lecz pod wieloma względami diametralnie zmienia sposób korzystania z serwisu – dlatego pytania o sposób umożliwiający przywrócenie starej wersji profilu krążą w dużych ilościach po sieci. Dla wszystkich tych, którzy z Osią czasu już się pogodzili (lub planują to w najbliższym czasie), przedstawiam możliwości jej spersonalizowania. Na pierwszy ogień idą covery – czyli duże fotografie wyświetlające się w górnej części profilu.

To było do przewidzenia, że prędzej czy później galerie grafik do coverów powstaną. Mało tego, możemy już nawet korzystać z prostych generatorów, które pozwalają na przygotowanie w prosty i szybki sposób oryginalnych i nietypowych obrazków.

Jedną z większych galerii obrazków jest fbProfileCovers.com, gdzie grafiki do umieszczenia w tle profilu zostały podzielone na wiele różnych kategorii. Znajdą zatem coś dla siebie miłośnicy zwierząt, samochodów, krajobrazów, architektury, gier, muzyki i wielu, wielu innych. Są wśród nich naprawdę fajne i przykuwające uwagę propozycje, choć osobiście większości bym u siebie w profilu nie umieścił.  Dodatkowo internauci mogą przesyłać własnoręcznie wykonane covery, a także sugerować autorom przygotowanie nowych, na ściśle określony temat.

Znacznie mniejszą liczbę pozycji znajdziemy na FB Cover Pix. Jednak w przeciwieństwie do poprzednika nie są one opatrzone żadnym dodatkowym podpisem, sugerującym skąd zostały pobrane. Dodatkowo serwis umożliwia logowanie za pomocą facebookowego konta i  zarządzanie w ten sposób grafiką wyświetlaną w tle profilu. Dodatkowo możemy je oznaczać tagami, sortować, a także wysyłać własne projekty.

Na tle obu serwisów wyróżnia się myFBCovers, gdzie poza rozbudowaną bazą grafik oraz funkcją automatycznego ustawiania ich w profilu dodano jeszcze prosty kreator. Możemy dzięki niemu przygotować ze swoich zdjęć kolaż, panoramę lub nadać im ramkę rodem z Polaroida. Dodatkowo autorzy najczęściej pobieranych coverów w tygodniu oraz miesiącu wygrywają 50 lub 100 dolarów, co jest miłym dodatkiem i motywuje do dzielenia się swoją twórczością (a właścicielom serwisu zapewnia regularny przypływ nowych projektów).

Największe możliwości własnoręcznego projektowania coverów oferuje CoverCanvas. Serwis nie posiada galerii, gdyż jego główną i jedyną funkcją jest tworzenie unikatowych grafik na podstawie zdjęć znalezionych w galerii użytkownika (co sprawia, że wymaga od nas nadania mu dość dużych uprawnień). Efekty przygotowane za jego pomocą mogą być dość ciekawe, ale co najważniejsze niweluje to ryzyko, znalezienia identycznego covera  w profilu znajomego. Do wyboru mamy 20 różnych szablonów, które są punktem wyjścia do dalszego projektowania. Niestety o wyborze i kolejności zdjęć wybranych do przygotowania covera decyduje aplikacja, więc nie mamy tutaj zbyt wiele do powiedzenia i możemy jedynie generować projekt dotąd, aż jego forma zacznie nam odpowiadać.

Jak widać możliwości prostego przygotowania własnej grafiki do profilu jest masa. Trochę przypomina to szał, jaki ogarnął internet kiedyś w przypadku tapet na pulpit systemowy, a potem pulpity telefonów komórkowych. Ale czy rzeczywiście osoba znająca podstawy jakiegokolwiek programu graficznego, potrzebuje gotowców? Wykadrowanie (lub przeskalowanie) obrazka do rozmiarów 850 x 315 px nie jest niczym trudnym, a daje nam znacznie większą liczbę możliwości niż galerie gotowych projektów. Zainteresowanie geeków mogą ewentualnie wzbudzić kreatory typu CoverCanvas, które jednak też są pod wieloma względami ograniczone i łatwo je pobić odrobiną kreatywności.

Jeżeli natomiast odkrycie wszystkich zagadek, jakie skrywa w sobie Timeline sprawia Wam nadal problem, polecam krótki poradnik, który kilka dni temu pojawił się na Antywebie.