10

Odmienny „Black Friday” w wykonaniu Apple w Europie i Stanach

„Black Friday” kojarzy się tylko z jednym – szałem zakupowy za oceanem. Następuje on po Święcie Dziękczynienia i uważany jest za rozpoczęcie sezonu zakupowego przed Świętami Bożego Narodzenia. Ogromne obniżki znajdziemy nie tylko w tradycyjnych sklepach – promocje przeniosły się także do sieci. Między innymi polski internetowy Apple Store ma dla nas kilka ciekawych propozycji, […]

„Black Friday” kojarzy się tylko z jednym – szałem zakupowy za oceanem. Następuje on po Święcie Dziękczynienia i uważany jest za rozpoczęcie sezonu zakupowego przed Świętami Bożego Narodzenia. Ogromne obniżki znajdziemy nie tylko w tradycyjnych sklepach – promocje przeniosły się także do sieci. Między innymi polski internetowy Apple Store ma dla nas kilka ciekawych propozycji, ponieważ w Europie Apple przyjęło nieco inną strategię.

Poradniki i zestawienia to temat przewodni wielu zagranicznych serwisów i nic w tym dziwnego – naprawdę jest w czym wybierać. Różnorodność przecenionego asortymentu jest niemalże nieograniczona, dlatego równie dobrze możemy nabyć po promocyjnej cenie telewizor, co kapcie. Na naszym podwórku każdego roku, co raz to większa liczba sklepów (tych tradycyjnych jak i internetowych) dołącza do akcji, co może nas tylko cieszyć.

Produkty firmy Apple są jednymi z najczęściej wybieranych tego dnia, lecz wcale taka sytuacja nie musi mieć miejsca za sprawą ofert które przygotowały sklepy Apple Store. Tam bowiem, mieszkańcy Stanów Zjednoczonych do niemal każdego zakupu otrzymują tak zwane „gift cardy” o przeróżnych nominałach (od 50 do 150 dolarów), które wykorzystać można tylko w Apple Store. Za sam sprzęt zapłacić trzeba więc podstawową cenę. W przeciwieństwie do Apple pozostałe sklepy nie zdecydowały się na taki krok redukując ceny z logiem nadgryzionego jabłka.

Nieco inaczej Apple potraktowało europejski rynek, gdzie ceny produktów doczekały się obniżek. Jeżeli ktoś z Was planował zakup w polskim internetowym Apple Store to warto zajrzeć na listę dzisiejszych promocji. Nie są to oczywiście przeceny rzędu czterdziestu czy sześćdziesięciu procent, lecz „kilka groszy” na każdym produkcie można zaoszczędzić. Ponadtwo przy zamówieniu któregokolowiek z „prezentów”, jak określa Apple przecenione produkty, będziemy mogli skorzystać z darmowej dostawy.

Nie chciałbym przeprowadzać kalkulacji, które z obniżek są finansowo bardziej opłacalne, ponieważ to na czym chciałbym się skupić to chęć przyciągnięcia przez Apple amerykańskiego klienta po raz kolejny dzięki „gift cardom” – bardzo sprytne.