21

O tym jak dobra wiadomość może być złą, a zła dobrą. Na przykładzie Skype’a

Rozmowy wideo przez Internet? W kręgach moich znajomych, tych bardziej jak i mniej zainteresowanych tematyką technologii, synonimem dla wideorozmów jest marka Skype. I nie ma w tym nic złego, ponieważ prawie każdy wie jak zainstalować i zalogować się w Skype, by móc po prostu porozmawiać. Jak jednak opisałem to w jednym swoich poprzednich tekstów, przed […]

Rozmowy wideo przez Internet? W kręgach moich znajomych, tych bardziej jak i mniej zainteresowanych tematyką technologii, synonimem dla wideorozmów jest marka Skype. I nie ma w tym nic złego, ponieważ prawie każdy wie jak zainstalować i zalogować się w Skype, by móc po prostu porozmawiać. Jak jednak opisałem to w jednym swoich poprzednich tekstów, przed Skype jeszcze daleka droga by dorównać w wielu aspektach konkurencji. Na całe szczęście coś się zaczyna dziać.

Najważniejszą wadą Skype na ten moment jest absencja funkcji synchronizacji wymienionych pomiędzy użytkownikami wiadomości na różnych urządzeniach. Już dawno pozostawiliśmy za sobą czasy, gdy rozmowy poprzez komunikator internetowy były zapisywane lokalnie i były zupełnie niezależne od konwersacji prowadzonych np. za pomocą SMS-ów. Dziś, między innymi za pomocą Facebooka i jego mobilnych aplikacji możemy nie tracić wątku w rozmowie prowadząc ją najpierw na tablecie, później w drodze na smartfonie, by w końcu zasiąść przed komputerem. Stało się to dla nas tak naturalne, że brak dostępu za pomocą mobilnej aplikacji do wcześniej wysłanych i odebranych wiadomości na komputerze może okazać się nie lada zaskoczeniem. I właśnie tak wygląda rzeczywistość ze Skype.

Przed kilkoma dniami na oficjalnym blogu Skype’a pojawił się bardzo intrygująco zatytułowany wpis: “Technological Changes to Improve the Skype Experience”. Już same te słowa wbudziły we mnie sporą ciekawość więc zanurzyłem się w lekturze dość długiego tekstu. Po jego przeczytaniu w mojej głowie pojawił się pomysł na tytuł posta, który właśnie czytacie. Z jednej strony prawidłową reakcją na zapowiedziane zmiany jest wykrzyknięcie: “nareszcie!”, z drugiej zaś można złapać się za głowę i niedowierzać w to co się przeczytało. Ale do rzeczy.

Clipboard01

Wpis zawarł w sobie naprawdę wiele interesujących tematów. Poruszono pojawienie się dostępu do Skype z poziomu przeglądarkowej wersji poczty Outlook – funkcja ta jednak w dniu premiery dostępna była jedynie dla użytkowników rezydujących na Wyspach i do tej pory niewiele się w tej kwestii zmieniło. Wspomniano o pojawieniu się nowej wersji aplikacji Skype dla Windows 8 oraz zintegrowaniu jej z systemem w wersji 8.1. Co ciekawe, kolejna aktualizacja jest już w drodze i przynieść ma kilka wyczekiwanych nowości. Nie mogło zabraknąć opisu zmian w Skype dla Windows Phone 8 – tam aplikacja potrafi teraz wysyłać powiadomienia, nawet wtedy gdy nie jest uruchomiona w tle. I teraz uwaga – wkrótce podobna funkcja zawitać ma także na inne platformy, gdzie dostępny jest mobilny Skype. Czyżby wreszcie wymiana wiadomości za pomocą tego komunikatora miała zacząć przypominać to co oferuje nam konkurencja od dłuższego czasu? Miejmy taką nadzieję…

Następna informacja okazała się jednak najważniejsza – zaplanowane jest wprowadzenie synchronizacji wiadomości, byśmy mogli bezproblemowo kontynuować konwersację po zmianie urządzenia. Zdanie to przeczytałem wielokrotnie przecierając w międzyczasie oczy, nadal nie wierząc, że to się dzieje. Chwilę później jednak emocje opadły i zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię. Dlaczego?

This capability will be rolling out across clients over the next few months.

“Next few months” może okazać się co prawda dwoma miesiącami i w formie świątecznego prezentu Skype wprowadzi tę funkcję do swoich aplikacji. Możemy się jednak także spodziewać tego, że zajmie to Microsoftowi nieco dłużej i prędzej na drzewach pojawią się wiosenne liście niż firma z Redmond osiągnie zaplanowany cel. Oczywiście będę trzymał kciuki za spełnienie się pierwszego ze scenariuszy.

Powtórzę więc swoją opinię, którą wyraziłem jakiś czas temu – Skype jest dobrym produktem, o sporym potencjale, ale posiada zbyt wiele istotnych w codziennym użytku wad. Do kontaktu z wieloma znajomymi wykorzystuję właśnie Skype, lecz na ten moment jestem zmuszony ograniczać się jedynie do korzystania z funkcji wideorozmów. Wiadomości wymieniamy za pomocą innych usług. Jeżeli Microsoft poważnie podejdzie do kwestii uzupełnienia wspomnianych braków to Skype będzie miał spore szanse na stanie się produktem kompletnym.

Zdjęcia: Skype.