13

O potężnej bombie i wymyślaniu soczewek

11 września przejdzie do historii głównie za sprawą zamachów dokonanych przy użyciu samolotów pasażerskich. To wydarzenie pojawi się w dzisiejszym kalendarium, ale przy okazji innej rocznicy. Do tego wielki triumf polskiego człowieka renesansu, znana firma optyczna i bomba, która zmiata wioski z powierzchni ziemi. Carl Zeiss – człowiek od soczewek Markę Carl Zeiss kojarzy pewnie […]

11 września przejdzie do historii głównie za sprawą zamachów dokonanych przy użyciu samolotów pasażerskich. To wydarzenie pojawi się w dzisiejszym kalendarium, ale przy okazji innej rocznicy. Do tego wielki triumf polskiego człowieka renesansu, znana firma optyczna i bomba, która zmiata wioski z powierzchni ziemi.

Carl Zeiss – człowiek od soczewek

Markę Carl Zeiss kojarzy pewnie większość z Was. Jeżeli ktoś interesuje się np. fotografią, to zna produkty z tym napisem. Produkty cenione i polecane. Znana jest firma wytwarzająca sprzęt, rozbudowana i działająca w wielu branżach (Carl Zeiss AG), ale sama nazwa korporacji może być zagadką. Można się domyślać, że chodzi o nazwisko założyciela i tak faktycznie jest. Tylko kim on był?

Carl Zeiss przyszedł na świat 11 września 1816 roku. Był Niemcem, wiedzę zdobywał m.in. na Uniwersytecie w Jenie. Jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku założył warsztat, w którym produkował mikroskopy dla wspomnianej uczelni. Przedsiębiorstwo się rozwijało, Zeiss produkował mikroskopy dobrej jakości, zdobyły one uznanie i zapewniły mu klientów. Czas prawdziwego rozkwitu firmy nastał, gdy Zeiss rozpoczął współpracę z Ernstem Abbe, profesorem fizyki, który sporo eksperymentował na polu optyki. Założyciel firmy umarł w roku 1888, ale jego biznes przetrwał zawieruchę XX wieku i trwa do dzisiaj.

Największy budynek świata

http://youtu.be/5QgCrpy67y0

Pozostajemy w tematyce tworzenia i budowania, ale przenosimy się na amerykańską ziemię. 11 września 1941 rozpoczęto budowę Pentagonu. To siedziba Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, jeden z najważniejszych budynków w USA, a może i na świecie. Konstrukcja ma się czym pochwalić: to największy pod względem kubatury i liczby pomieszczeń budynek biurowy na świecie (wyłączając wieżowce). Jego korytarza mają prawie 30 km długości, a powierzchnia centralnego dziedzińca wynosi 20 000 metrów kwadratowych. Skąd ta dziwna forma?

Jego nietypowy kształt wynika głównie z układu drogowego w miejscu jego budowy. Arlington Ridge Road i dojazd do Arlington Memorial Bridge przecinają się pod kątem 108°, który jest akurat kątem boków regularnego pięciokąta. Lokalizacja i niska konstrukcja budynku została wybrana przez prezydenta Franklina D. Roosevelta, który chciał uniknąć zakłócenia przez nowy budynek panoramy z dzielnicy rządowej Waszyngtonu w kierunku malowniczych okolic Cmentarza Arlington.[źródło]

Budynek ma już swoje lata, niektórzy zaczną się pewnie zastanawiać, czy stara konstrukcja odpowiada dzisiejszym standardom. Kwestia mało istotna gdyby chodziło o muzeum albo uniwersytet, ale mowa o jednym z kluczowych miejsc w zakresie amerykańskiego bezpieczeństwa. Jak to wygląda? Konstrukcja może i nie jest najnowsza, ale ulegała modernizacji i można nazwać Pentagon nowoczesnym – Amerykanie pewnie nie zaniedbaliby tego elementu swojego systemu obrony.

Warto także przypomnieć, że 11 września 2001 roku jeden z porwanych samolotów uderzył w Pentagon. Równo 6 dekad po rozpoczęciu jego budowy. W budynku zginęło 125 osób, kolejne 64 w samolocie.

Bomba o potężnej sile

Pamiętacie film Epidemia z Dustinem Hoffmanem? Jest w nim scena, w której bomba niszczy wioskę zarażoną wirusem. Broń niepozorna, a dokonała totalnej zagłady. Była to bomba paliwowo-powietrzna, która zamiennie nazywana jest termobaryczną lub próżniową. Wynalazki tego typu odznaczają się znacznie większa siłą niszczącą niż konwencjonalne bomby, a wszystko za sprawą ich konstrukcji i sposobu działania:

Zasada działania bomby paliwowo-powietrznej polega na rozpyleniu w powietrzu materiału wybuchowego przy pomocy małego ładunku, a następnie zainicjowanie jego eksplozji. Bomba zawiera ładunek lotnej cieczy (węglowodory, tlenek etylenu, tlenek propylenu i inne) lub stałego materiału wybuchowego w postaci bardzo drobnego proszku, czasem również rozdrobnionego metalu. Pierwszy zapalnik w postaci małego ładunku wybuchowego powoduje rozerwanie skorupy bomby i rozpylenie głównego ładunku wybuchowego w powietrzu. Po krótkim czasie (kilka milisekund) potrzebnym na powstanie aerozolu drugi zapalnik powoduje eksplozję tak powstałej chmury.[źródło]

Poruszam temat dzisiaj, ponieważ 11 września 2007 roku odbył się pierwszy oficjalny test rosyjskiej bomby paliwowo-powietrznej, którą nazwano Ojcem wszystkich bomb (Папа всех бомб). Rosjanie przekonują, że pod względem siły bomba nie ustępuje ładunkom nuklearnym. Ale jest przy tym lepsza, bo… ekologiczna. Zabija, niszczy wszystko wokół i zamienia miejsce uderzenia w księżycową pustynię, lecz nie wiąże się to ze skażeniem radioaktywnym. Dobre i to.

Kopernik jednak miał rację

Najsłynniejsze dzieło Mikołaja Kopernika? De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich). Pozycja, która wywróciła świat do góry nogami i… trafiła na Indeks ksiąg zakazanych. Był rok 1616, Kongregacja Indeksu zarządziła wprowadzenie poprawek w pracy Kopernika. Eksperci Kościoła uznali heliocentryczną wizję Wszechświata za absurdalną i heretycką. Dlaczego dzisiaj o tym piszę? Ponieważ to właśnie 11 września, w roku 1822 kościelne władze stwierdzają, że:

druk i publikacja prac traktujących o ruchu Ziemi i nieruchomości Słońca, zgodnie z powszechną opinią współczesnych astronomów, są w Rzymie dozwolone.[źródło]

Sporo czasu musiało upłynąć, by do tego doszło. Warto przy tym dodać, ze dzieło Kopernika wykreślono z Indeksu dopiero w roku 1828.