Koty, koty widzę. Wszędzie i o każdej porze dnia i nocy. Z każdym mrugnięciem utwierdzam się w przekonaniu, że cywilizacja człowieka jest coraz bliżej punktu krytycznego. Punktu, po przekroczeniu którego nie będzie już niczego. Prawie niczego. Będą koty. Duże, małe, białe (Filemon), czarne (Bonifacy), rude (Garfield), łyse, głupie, zabawne, grube… Koty opanują Wszechświat niczym agent […]

Koty, koty widzę. Wszędzie i o każdej porze dnia i nocy. Z każdym mrugnięciem utwierdzam się w przekonaniu, że cywilizacja człowieka jest coraz bliżej punktu krytycznego. Punktu, po przekroczeniu którego nie będzie już niczego. Prawie niczego. Będą koty. Duże, małe, białe (Filemon), czarne (Bonifacy), rude (Garfield), łyse, głupie, zabawne, grube… Koty opanują Wszechświat niczym agent Smith w Matriksie – zastąpią wszystko i wszystkich dookoła. Aby tego uniknąć już dzisiaj spieszę z komunikatem: jestę kotę.

Na wstępie mała uwaga. A nawet dwie uwagi. Pierwsza jest taka, że tekst będzie o kotach – jeżeli komuś to nie odpowiada, to powinien się ewakuować i przygotowywać do kolejnej matury albo sesji egzaminacyjnej (w gruncie rzeczy są juwenalia – cofam z tą sesją). Osoby pracujące powinny natomiast wrócić co swych zajęć, by pomóc ministrowi Rostowskiemu (ponoć prognozy MF były zbyt optymistyczne…) – trzeba walczyć o większy wzrost PKB. Pisząc to, zapomniałem jaka była druga uwaga. Żeby nie burzyć całej koncepcji: piszę o kotach, ponieważ to zjawisko internetowe. A Internet, to jedno z głównych zagadnień poruszanych na AW. Teraz mam czyste sumienie i mogę wrócić do kotów, gdyż jak głosi stare słowiańskie przysłowie: Kot się myje – będą goście.

Od pewnego czasu przejawiam zainteresowanie kotami. Nie wszystkimi rzecz jasna. Zaintrygowały mnie koty internetowe, a ściślej pisząc mini świat, który zbudował wokół tego zagadnienia ssak większy od kota: człowiek. Przyznaję otwarcie, że słaby ze mnie zawodnik, gdy idzie o popularne zjawiska internetowe. Często nie wiem, skąd moda na dany mem, nie znam najpopularniejszych filmów w Sieci (choć kiedyś postanowiłem, że obejrzę przynajmniej materiały wideo na YouTube. Wszystkie), nie tańczyłem w kasku na dachu bloku, gdy było to promowane w Internecie. Być może właśnie z tych powodów nie do końca rozumiem zjawisko kociego szaleństwa w Sieci.

800x970xJudson-Portzer.jpg.pagespeed.ic.PlFqdwpfOV

Podejrzewam, że przeoczyłem jakieś ważne wydarzenie lub moment, w którym te zwierzęta opanowały cyfrową rzeczywistość. Choć teraz staram się to nadrobić i buduję krok po kroku KLAPS (Koci Leksykon Anomalii Prawdziwie Szalonych), to liczę się z opcją, iż na ratunek (czyt. zrozumienie świata, w którym przyszło mi żyć) jest już zbyt późno. Dlaczego? Gdyż nie jestem w stanie pojąć kolejnych stron w Sieci poświęcanych kotom, memów z ich udziałem, porównywania zdjęć Putina do podobizny kota, profili na Facebooku, w których występuje kot oraz szeroko pojętej kultury internetowej, w której futrzaki te zdobyły pozycję dominującą.

Do niedawna koty kojarzyły mi się z musicalem. I kojarzyły mi się dobrze. Dzisiaj trafiam (na serwisach technologicznych!) na wiadomości następującej treści: „obrazy z grumpy cat będą sprzedawane na aukcji internetowej w USA”. Co robię? Klikam. Dlaczego? Nie wiem. Zdobywam informacje na temat samej aukcji, „artystów” oraz ich „dzieł”. Rodzi się jednak pytanie: co to jest grumpy cat? Kliknąłem, bo w tytule był kot, a szukam materiałów do KLAPSa. Internet szybko odpowiada mi na to pytanie. Co więcej, robi to w sposób encyklopedyczny.

o-GRUMPY-CAT-APOCALYPSE-facebook

Kotom poświecą się w cyfrowym świecie mnóstwo miejsca. Mają swoje strony, mają swój serwis społecznościowy, ludzie kręcą o nich filmy i organizują z tego tytułu festiwale. Dowiedziałem się nawet, że pewien człowiek wynajął Chińczyka, który wykonywał za niego pracę i w ten sposób zdobył dodatkowy czas na oglądanie kotów w Sieci. Jeszcze nie zgłębiłem tego zjawiska, ale żywię nadzieję, że jestem na dobrej drodze do uchylenia rąbka kociej tajemnicy. Póki co dzielę się pierwszymi spostrzeżeniami (by nie napisać trwogą) i liczę na wskazówki w tej materii. Nie ukrywam, że uciekłem od tematów stricte technologicznych, ponieważ Grzegorz jest w Indiach, a wiadomo, że gdy kota nie ma w domu…

Źródła grafik: catster.com, justforlols.com