11

4K i 120 fps na nowym Xboksie. Ciężko mi uwierzyć w te zapewnienia Microsoftu

Jesteśny mniej więcej rok przed premierą nowego PlayStation i nowego Xboksa. I to już czas kiedy producenci obiecują złote góry, a my będziemy weryfikować te słowa w momencie kiedy sprzęty trafią pod nasze telewizory.

Pamiętacie zapewnienia o 1080p i 60 fps, które obie firmy produkujące konsole tak chętnie rzucały zanim PS4 i Xbox One zagościły pod naszymi telewizorami? Bardzo długo gracze nie mogli wybaczyć Sony i Microsoftowi tych słów, szczególnie kiedy dowiadywali się, że ani jednego, ani drugiego nie dało się osiągnąć, a połączenie rozdzielczości fullHD i 60 fps to coś czego pewnie nie zobaczymy na konsolach. Najgorzej wyszedł na tym Microsoft, który był wręcz niszczony tabelkami porównawczymi poszczególnych gier multiplatformowych – okazywało się bowiem, że w przypadku Xboksa One 1080p to wręcz wyjątek, a nie reguła.

W tym temacie „przeprosiły” nas trochę PlayStation 4 Pro i Xbox One X, ale tu role się odwróciły i to konsola Microsoftu stała się synonimem rozdzielczości 4K. Jednak i ta połówka generacji nie zaoferowała nam 4K przy 60 fpsach, a takie na przykład niedawne Borderlands 3 pozwala wybierać – w wyższej rozdzielczości na PS4 Pro wszystko wygląda lepiej, ale działa źle, w niższej wygląda tylko dobrze, ale za to działa płynnie.

I kiedy czytam tego typu zapewnienia, to już widzę oczyma wyobraźni jak za rok Microsoft za nie przeprasza:

W kolejnej generacji zobaczymy duży ulepszenie CPU, bo naprawdę chcemy być pewni, żeę nie trzeba będzie iść na żadne kompromisy z prędkością animacji (framerate). Tak, możemy zrobić 4K, ale możemy też zrobić 120 klatek na sekundę. Myślę, że te możliwości to coś, czego ludzie jeszcze nie widzieli.

– powiedział Aaron Greenberg z Microsoft podczas rozmowy z Official Xbox Magazine.

Zobacz też: Bardzo mocne podzespoły Xbox Scarlett

Oczywiście te słowa można interpretować inaczej i zrozumieć, że albo 4K, albo 120 fps. Uważam jednak, że te dwie informacje w jednym zdaniu odbierane są jednoznacznie – nowy Xbox to 4K i 120 fps. Wygląda więc na to, że producenci konsol nie nauczyli się niczego z poprzedniej generacji i powtarzają stare błędy obiecując graczom złote góry, nakręcając jednocześnie zainteresowanie produktem, który będzie dostępny dopiero za rok.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że ani jedna, ani druga firma nie obiecuje świetnych gier. Ja wiem, że na tym etapie wszystko rozchodzi się o prężenie muskułów, ale warto pamiętać, że my nie gramy w rozdzielczość i framerate. Gramy w gry i magicznym sposobem te nie staną się lepsze tylko dlatego, że pozwolą na zabawę w 4K.

źródło