13

Nowy rywal dla Facebooka czy Twittera? Nie, i dlatego This. jest takie interesujące

Pamiętacie jeszcze Ello? Pisaliśmy o tym serwisie na Antyweb kilkakrotnie i tak szybko jak wieści na temat tej sieci się pojawiły, tak szybko zaginął po niej słuch. Podobny los podzieliło wiele innych serwisów, ale jaka przyszłośc czeka This.? Trudno przewidywać, ale sam pomysł jest całkiem interesujący. Założeniem This.cm nie jest bowiem bezpośrednia rywalizacja z żadnym […]

Pamiętacie jeszcze Ello? Pisaliśmy o tym serwisie na Antyweb kilkakrotnie i tak szybko jak wieści na temat tej sieci się pojawiły, tak szybko zaginął po niej słuch. Podobny los podzieliło wiele innych serwisów, ale jaka przyszłośc czeka This.? Trudno przewidywać, ale sam pomysł jest całkiem interesujący.

Założeniem This.cm nie jest bowiem bezpośrednia rywalizacja z żadnym z potentatów jak Twitter czy Facebook. Stworzenie konkurencji dla któregokolwiek z tych serwisów jest w mojej ocenie niemożliwe na chwilę obecną i trend ten utrzymywać się będzie jeszcze przez jakiś czas. Co do tego, że pewnego dnia kolejny twór zastąpi jeden z nich lub nawet obydwa, jestem przekonany od dłuższego czasu. Nie będzie nim jednak This.. Dlaczego więc w ogóle warto się „Tym” zainteresować?

This. ma być odpowiedzią na szum i przesycenie ilością treści we wszystkich sieciach społecznościowych. Na każdym z serwisów sugerowanych nam jest kilkanaście, ale znacznie częściej nawet i kilkadziesiąt artykułów i innych materiałów, z którymi musimy się po prostu zapoznać. To, że liczba takich linków przerasta nasze możliwości nie jest żadną tajemnicą, dlatego najlepiej tę kwestię rozwiązać u źródła, stosując zwykły limit na liczbę publikowanych dziennie przez użytkowników odnośników. Do jednego.

Zrzut ekranu (286)

Szczerze mówiąc taka idea do mnie przemawia. Skrupulatnie wybierając osoby, które będziemy śledzić, mamy pewność że mając tylko jedną „szansę” na podzielenie się fajną treścią, podejmą możliwie najlepszą decyzję i udostepnią coś rzeczywiście wartościowego. Przymusu nie ma, nie musimy dzielić się ze obserwującymi każdego dnia, lecz liczba pominiętych dni nie kumuluje się. Nawet nie posiadając konta możemy przeglądać profile użytkowników, sprawdzając czym ciekawym chcieliby się podzielić – na przykład zajrzyjcie na profil Andrew Golisa, założyciela This..

Wizualnie serwis nie wyróżnia się niczym szczególnym, a powiedziałbym nawet że przypomina mi odrobinę Ello. Jasne tło, ciemny tekst, brak zbędnych „ozdobników” – czytelność i przejrzystość pełną gębą. Jak zawsze w przypadku tego typu serwisu założenie konta możliwe jest jedynie po uzyskaniu zaproszenia. Jak na razie nie udało mi się zdobyć zaproszenia, ale gdy tylko takowe wpadnie w moje ręce zaktualizuję wpis i podzielę się nim z Wami.