12

Nowy iMac pokaże, na ile Apple wyegzorcyzmowało złego ducha Jony Ive

Związek Jony Ive z Apple można podzielić na dwa główne okresy, z Jobsem nadzorującym jego pracę oraz samodzielnym projektantem, któremu zdjęto jakiekolwiek lejce. Pierwszy to czas najlepszych produktów Apple, ładnych, praktycznych, w większości przypadków bezawaryjnych. Okres drugi to wieki ciemne, kiedy dla odchudzania obudów kolejnych produktów, poświęcano bezrefleksyjnie ich ergonomię oraz generowano problemy termalne. 

O ile można sobie wytłumaczyć takie kompromisy w przypadku laptopów, których rozmiar ma duże znaczenie, o tyle odchudzanie iMaca, będącego komputerem stacjonarnym, którego oglądamy tylko od frontu, jest po prostu absurdalne. W 2020 r. zobaczymy prawdopodobnie zupełnie nowy model tego komputera i jego kształt w dużej mierze powinien dać nam odpowiedź, na ile nowi projektanci Apple uwolnili się od złych wpływów swojego poprzednika. 

iMacowi zdecydowanie przyda się odświeżenie wyglądu. Raz, że obudowa, którą wprowadzono w 2012 r. posiada wspomniane wady, a dwa, że przez tyle lat stała się trochę nudnawa. Nie da się ukryć, że nowy iMac będzie odgrywał znacznie ważniejszą rolę dla freelancerów niż poprzednie wersje. Niestety ceny nowych, technologicznie genialnych, Maców Pro wyśrubowano tak bardzo, że większość niezależnych twórców nie zdecyduje się wskoczyć na ten pokład. Tym bardziej że obecny kryzys wywołany pandemią z pewnością mocno uderzy w rynek reklamy, filmu i innych podobnych zawodów.

Cienko widzę…

Czego powinniśmy oczekiwać od nowego modelu? Przede wszystkim, Apple powinno zrezygnować z absurdalnie pocienianej na krawędziach obudowy, a grubość nowej powinny wyznaczyć wymagania termalne całej konstrukcji. Patrząc na kanciasty design nowego monitora do Mac Pro, Apple Pro Display XDR mam nadzieję, że pójdą mniej więcej takim tropem. Jeśli mamy płacić niemałe kwoty za szybkie komponenty, trzeba opakować je w taki sposób, aby mogły wykorzystać swój potencjał. 

Dyski do zmiany

Kolejnym aspektem, który wymaga pilnej zmiany, a jednocześnie powinien wywoływać rumieniec wstydu u członków zarządu tej firmy, to zakończenie czyszczenia zapasów dysków HDD kosztem klientów na iMaca. Fusion Drive w 2020 r. to zło w czystej postaci. Idealnie by było, gdybyśmy dostali choć jeden slot na szybkie dyski M.2, ale patrząc realistycznie, nie ma na to szans. Ale niech będą to chociaż nietypowe SSD tego samego typu co w Mac Pro, i będzie dało się je zmienić w serwisie Apple. Zawsze będziemy mieli jakąś elastyczność w tym zakresie, zwłaszcza w przypadku nagłej awarii pamięci masowej. 

Koniec z gimnastyką

Trzecim aspektem do poprawy, jest ergonomia portów wejścia / wyjścia. Jeśli poszerzymy bok iMaca, spokojnie można przerzucić tam przynajmniej 2 porty USB oraz czytnik kart SD. Dziś albo godzimy się z podnoszeniem ciśnienia, za każdym razem potrzebujemy podpiąć pendrive, dysku czy kartę SD albo musimy zainwestować w docka. W czasach gdy iMac posiadał napędy CD/DVD, czytnik SD miał już tam swoje miejsce i było to bardzo wygodne rozwiązanie. Niestety w tym zakresie jestem najbardzej sceptyczny i obstawiam, że porty zostaną z tyłu obudowy, a dodatkowo czytnik kart w ogóle wyleci. 

Niemniej nawet bez zmian z ostatniego akapitu, przy odpowiednio skalkulowanej cenie taki komputer byłby hitem nie tylko dla domu, ale i niezależnych twórców, którzy nie chcą albo nie są w stanie wydać ogromnych pieniędzy na Maka z Pro w nazwie. Jeśli miałbym jakiś wpływ na projekt tego komputera, rozważyłby też umieszczenie ładowarki bezprzewodowej w stopie komputera, co pozwoliłoby zachować większy porządek na biurku (AIO firmy HP posiadały takie rozwiązanie). Szkoda że to nierealne, doniesienia o desperackich próba wznowienia projektu AirPower podpowiadają, że nawet gdyby ktoś poddał taki pomysł pod dyskusję, szybciutko by go ubito (pomysł, nie poddającego).  

Bardzo ciekawą kwestią będzie też cena najtańszego iMaca. A kto wie, może wraz z nowym modelem pojawi się oparty na poprzedniku, znacznie tańszy iMac SE. Plotki głoszą, że nowe komputery mogą pojawić się w każdej chwili, więc już niedługo poznamy kolejną podpowiedź na temat tego, gdzie obecnie zmierza Apple. A co Was mogłoby przekonać do zakupu nowego iMaca?