Apple

Nowy Adobe Reader na Androida i iOSa. Nareszcie jest sens go używać

KM
Kamil Mizera
14

Korzystacie na swoim tablecie lub smartophonie z Adobe Reader Mobile? Przyznam się, że ja nieszczególnie często. Do tej pory uważałem ten program za mało przydatny, bez wielu niezbędnych do pracy z tekstem funkcji. Jednak po wypróbowaniu nowej odsłony tej aplikacji częściowo zrewidowałem swój pogląd...

Korzystacie na swoim tablecie lub smartophonie z Adobe Reader Mobile? Przyznam się, że ja nieszczególnie często. Do tej pory uważałem ten program za mało przydatny, bez wielu niezbędnych do pracy z tekstem funkcji. Jednak po wypróbowaniu nowej odsłony tej aplikacji częściowo zrewidowałem swój pogląd. 

Wczoraj Adobe wypuściło update swojego Readera do wersji 10.2 wprowadzając przy okazji wiele nowych użytecznych funkcji, dzięki którym praca na plikach PDF za pomocą tej aplikacji nabrała większego sensu. Pierwszą z nich jest możliwość dodawania własnych notatek do tekstu. Dzięki temu w dowolnym miejscu dokumentu możemy stworzyć notatkę, dowolnie ją przemieszczać oraz edytować.

 

Adobe rozwinęło również funkcje związane z edycją samego tekstu. Wprowadzono podświetlanie fragmentu dokumentu, a nawet wybór koloru tegoż, podkreślanie, przekreślanie fragmentów. Dodano również możliwość odręcznego pisania po dokumencie, co można wykorzystywać do zakreślania na przykład jakichś grafik – zresztą ogranicza nas tylko wyobraźnia, palec oraz rozmiar ekranu. Warto również dodać, że Adobe wprowadziło możliwość umieszczenia w dokumencie podpisu.

Oczywiście to nie wszystkie zmiany, jakie dostajemy wraz z nowym Readerem. Adobe dorzuciło wsparcie dla formularzy, integrację przez EchoSign, lepsze wsparcie dla linków, czy nawet taki mały szczególik, jak ikonki dokumentów w managerze zamiast zwykłej listy.

 

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że de facto Adobe po prostu zrobiło to, co jego konkurencja już od dawna miała. Podkreślanie, notatki, rysowanie palcem… to nie są przełomowe funkcje, tylko standard. Za to wciąż obsługa i zarządzanie dokumentami z poziomu aplikacji wymaga poprawki, że nie wspomnę o tym, iż zabrakło czegoś tak oczywistego, jak jakaś forma managera notatek czy po prostu zakładek. Jedyne, co cieszy to pogłębiona integracja z wieloma aplikacjami, dzięki której prościej jest uruchomić PDFa przysłanego mailem od razu w aplikacji.

Zmiany w Readerze to krok w dobrą stronę, mam jednak nadzieję, że Adobe na tym nie poprzestanie, bo wciąż daleko tej aplikacji do ideału. Jednak, jak do tej pory omijałem ten produkt z daleka, o tyle teraz uważam, że może być użyteczny. Jeżeli nie potrzebujemy niezwykle zaawansowanych funkcji i integracji wszystkiego z wszystkim, to Adobe Reader Mobile może spokojnie spełnić rolę czytnika (bo nie managera) PDFów.

Używacie w ogóle tej aplikacji do czytania PDFów? A jeżeli nie, to z jakich aplikacji korzystacie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

AndroidiOSaplikacja