Świat

Nowojorska policja odsyła robota Boston Dynamics „na emeryturę”. Przez politycznych foliarzy...

KK
Krzysztof Kurdyła
30

Nie da się ukryć, że jestem wielkim fanem Boston Dynamics i ich robota Spot. Nie tylko za inżynieryjne mistrzostwo, jakie stoi za ich konstrukcją, ale także ostrożne podejście do kwestii sztucznej inteligencji. Spot nie jest samodzielnym urządzeniem, jego algorytmy sztucznej inteligencji są bardzo ograniczone i wymaga nadzoru przez ludzkiego operatora. Taki robot trafił pod koniec zeszłego roku na testy do nowojorskiej policji, gdzie powinien być bardzo przydatnym narzędziem. Przegrał jednak z polityką i zostanie odesłany do producenta.

DigiDog melduje się na służbie

DigiDog, jak nazwano policyjnego Spota, pojawił się na ulicach Nowym Yorku w zeszłym roku i wzbudził od razu ogromną sensację. Co prawda służby policyjne, szczególnie w bogatszych krajach, używają robotów od kilkudziesięciu lat, ale pojawienie się pomalowanej na niebiesko maszyny, wyglądającej jak robot-pies z filmów science-fiction, musiało przyciągnąć zainteresowanie tak mediów, jak i zwykłych ludzi.

Wydawać by się mogło, że robot szybko zdobędzie sympatię mieszkańców, tym bardziej że nie stoi za nim zaawansowana i samodzielna sztuczna inteligencja, której decyzji można by się na dziś obawiać (pamiętacie internetowe boty zmieniające się w psychopatów?). Robot nie był też uzbrojony (producent nie zezwala), miał tylko zestaw kamer i czujników, pozwalający przeszukiwać niedostępne miejsca i przesyłać w czasie rzeczywistym obraz do operatora, wspomagając trudne policyjne akcje jako zwiadowca.

DigiDog - wróg publiczny

Jak się jednak szybko okazało, polityczne foliarstwo w Ameryce ma się równie dobrze jak w Polsce. Na spota, pomimo że udanie wspomagał śłużby w co najmniej kilku akcjach, wylało się wiadro pomyj. Spot miał w magiczny sposób narażać nowojorczyków na utratę prywatności, ataki hakerskie czy fałszywe oskarżenia. Miał też być rasistą, ponieważ został użyty w dzielnicach zamieszkanych przez „kolorowe społeczności o niskich dochodach i niedofinansowanych szkołach”.

Te ostatnie słowa pochodzą z ust populistycznej członkini Izby Reprezentantów, Alexandry Ocasio-Cortez, która rozkręciła antyspotową histerię. Oprócz wspomnianych wyżej oskarżeń, które nawet jeśli miałyby jakikolwiek sens, powinny dotyczyć policyjnego dowództwa, a nie biednego robota, jej krucjatę wsparły „argumenty”, że za pieniądze wydane na robota można by wyremontować jakąś szkołę czy wybudować mieszkania.

Tymczasem doświadczeni policjanci próbowali tłumaczyć, że unikalne możliwości Spota mogą przekładać się na większą skuteczność w groźnych sytuacjach, szczególnie w miejscach, gdzie użycie tradycyjnych robotów nie jest możliwe. Spot w przeciwieństwie do nich potrafi szybko przemieszczać się po schodach, pokonywać ciasne przejścia itp.

Żegnaj Nowy Jorku

Niestety, Spot mógł sobie nieźle radzić z przestępcami, ale już z populizmem wygrać nie był w stanie. Szefostwo NYPD zdecydowało się zerwać wartą 94000 dolarów umowę na dzierżawę Spota, a jego samego odesłać do producenta. John Miller, zastępca komisarza NYPD ds. wywiadu i walki z terroryzmem oświadczył, że służby zmieniły zdanie o jego użyteczności, gdy Spot stał się celem dla ludzi, którzy „niewłaściwie wykorzystali go do podsycania argumentów na temat rasy i inwigilacji”.

Jeszcze mocniej foliową czapeczkę wcisnął na swoją głowę burmistrz Nowego Yorku, który ustami swojego rzecznika oświadczył „cieszy się, że DigiDog został odstawiony”, ponieważ maszyna jest „przerażająca, alienująca i wysyła złą wiadomość do nowojorczyków”.

Spot jest obecnie testowany również przez służby policyjne w innych stanach. Pozostaje mieć nadzieję, że tamtejsza policja i politycy mają trochę więcej oleju w głowie niż ci z Wielkiego Jabłka. Przy poziomie przestępczości z jaką borykają się Stany Zjednoczone, szczególnie w dużych miastach, Spot może być bardzo pożytecznym narzędziem, umożliwiającym skuteczne i mniej ryzykowne dla policjantów i ofiar przestępstw interwencje.

Źrodła: [1], [2], [3]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu