252

Nowa polska gra na Androida – 100 płatnych pobrań i 24 tysiące pirackich użytkowników gry. Google coś z tym zrobi?

Rozmawiałem dzisiaj z Pawłem Plewą developerem gry na Androida o nazwie Xelorians. Praca nad tym tytułem trwała ok 12 miesięcy (zakładam, że z przerwami i nikomu się nie spieszyło). Tytuł został opublikowany w Google Play 18 maja tego roku w dwóch wersjach. Darmowego dema oraz pełnej gry za kwotę 3,94 PLN. Po około dwóch godzinach […]

Rozmawiałem dzisiaj z Pawłem Plewą developerem gry na Androida o nazwie Xelorians. Praca nad tym tytułem trwała ok 12 miesięcy (zakładam, że z przerwami i nikomu się nie spieszyło). Tytuł został opublikowany w Google Play 18 maja tego roku w dwóch wersjach. Darmowego dema oraz pełnej gry za kwotę 3,94 PLN. Po około dwóch godzinach od wystawienia pojawiła się pierwsza sprzedaż a po kolejnych 15 minutach zwrot. Cztery godziny później Google zaczęło indeksować Xelorians ale już jako wersję „Cracked”, link do Google Play w Googlach pojawi się natomiast na pierwszym miejscu dopiero po 5 dniach. Wcześniej pierwsze linki kierowały oczywiście do wersji pirackiej.

Pierwszy zakup o którym wspominał Paweł była to prawdopodobnie transakcja związana z udostępnieniem później pirackiej wersji gry w sieci. W zwyczaju Androidowych piratów jest szybki zakup, przegranie gry na karę SD lub na komputer a następnie zwrot tytułu w Google Play i odzyskanie pieniędzy (nie będą przecież inwestować).

Jak wygląd sytuacja tego tytułu na dzień 30 maja 2012 roku? Płatnej wersji gry sprzedało się 100 sztuk natomiast wersję piracką pobrało 24 tysiące użytkowników (gra ma zaszyty kod GA mierzący dość dokładnie akcje użytkownika) z czego ponad 81% zagrało w grę minimum dwa razy. Ładny wynik prawda?

Paweł jako dowód przesłał mi statystyki z Google Play, które też są widoczne na stornie gry oraz screen z GA (dla wersji płatnej), który zamieszczam poniżej:

Wykres z Google Analytics dla gry Xelorians w wersji płatnej

Co ciekawe choć nie zaskakujące ponad 90% pobrań pochodzi z Chin, reszta praktycznie się nie liczy:

Gra pojawiał się oczywiście również w serwisie Chomikuj oraz na polskich forach z nielegalnymi programami na Androida. Na prośbę Pawła z for jednak administratorzy usunęli grę chcąc wspierać polskich developerów (lol) :)

Nie będę z powyższej sytuacji wyciągał prostych wniosków mówiących o tym, że gdyby nie piractwo to gra Pawła miałaby 24 tysiące płatnych użytkowników bo to nie prawda. Na pewno natomiast można powiedzieć, że gdyby Google nie dawało tak ciała z Androidem to może więcej ludzi kupowałoby aplikacje?

Co dokładnie mam na myśli? Przede wszystkim możliwość instalowania aplikacji z innych niż Google Play źródeł. Nie trzeba więc nawet rootować telefonu aby świat pirackich aplikacji dostępnych na jedno kliknięcie stanął przed nami otworem. Nie wymaga to od użytkownika nawet minimalnego wysiłku ponieważ Google dało możliwość wyboru użytkownikom.

W konkurencyjnych systemach czyli iOS i WP7 praktycznie nie ma możliwości pobierania aplikacji z zewnętrznych źródeł (poza kontami developerów itp.). Oczywiście nie znaczy to, że nie ma piractwa ale jest ono mocno utrudnione bo trzeba bawić się w „łamanie” telefonu a na to już nie każdy ma czas i ochotę.

Google daje też ciała z wyszukiwarką, która szybciej złapie i zaindeksuje piracką wersje niż rekord z własnego sklepu z aplikacjami. Rozumiem, że algorytmy nie są inteligentne i nie wiedzą co jest dobra a co złe ale z drugiej strony dlaczego ma to obchodzić poszkodowanego developera, który uwaga! zrobił produkt dla systemu mobilnego firmy Google.

Czy autor Xelorians zrobi w takich okolicznościach kolejną płatną grę na Androida? Raczej nie, w przyszłości jeśli już porwie się na ponowny development na Androida to wsadzi zapewne do aplikacji reklamy, które oczywiście też da się wyłączyć za pomocą innych programów.

Patrząc na tę sytuacje i podobne zastanawiam się czy Google chce coś z tym problemem zrobić czy też jest to jeden z elementów dynamicznej popularyzacji Androida na który może nie przymyka się oka ale w pewien sposób się go toleruje?

Ps. Jeśli macie podobne doświadczenia z Google Play czy też wprost przeciwnie uważacie, że tego typu przypadki to wyjątek to proszę o komentarz.