Zostały już tylko 3 tygodnie do momentu, w którym nowa polityka prywatności Google wejdzie w życie. Nowe zasady polegają na integracji regulaminów róż...
O tym, w jakim stopniu nowa polityka firmy może wpływać na naszą prywatność pisał niedawno Grzegorz Ułan. Z tych nowych zasad przyszło już Google tłumaczyć się przed amerykańskim Kongresem. Ale nie tylko Amerykanie mają pewne wątpliwości co do nowych reguł firmy, która jeszcze parę lat temu słynęła z hasła „don’t be evil”.
Wygląda na to, że nowe zasady wprowadzane w usługach Google mogą budzić i budzą zastrzeżenia co do ochrony prywatności użytkowników. Osobiście średnio mi się podoba fakt zwiększenia poziomu analizy mojej aktywności w sieci do celów reklamowych. Nie wydaje mi się, abyśmy na razie mieli do czynienia z prawdziwym problemem, ale jest to kolejny krok ku coraz swobodniejszego podchodzenia do prawa do prywatności. Dla Google kwestia zbierania informacji przydatnych do celów reklamowych jest być albo nie być firmy. Wpływy z innych niż reklama segmentów biznesu są minimalne. Pytanie, gdzie jest granica, po której przekroczeniu użytkownicy staną się produktami na sprzedaż, a może już ją przekroczono?
Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu