Konsole

Tego się nie spodziewałem. Nintendo zapowiada nowy, świetny, sprzęt!

Kamil Świtalski
30

Przyzwyczaiłem się już do kolejnych specjalnych edycji, innych kolorów czy wzorów na obudowie. Ale szczerze mówiąc ani trochę się nie spodziewałem, że najnowszą konsolą Nintendo będzie... 2DS XL. I jest to inny 2DS niż ten, który znaliśmy do tej pory.

Jeżeli zapytalibyście mnie jeszcze kilka godzin temu o kolejną konsolę Nintendo, bez większego zawahania odpowiedziałbym, że będzie to SNES mini, o którym plotki nasilają się z każdym dniem. Otóż nie — okazuje się że owszem, plotki swoje, ale najnowszą konsolą koncernu będzie... wariacja na temat ich topowego handhelda. Nintendo 2DS XL jednak w niczym nie będzie przypominał Nintendo 2DS — poza tym, że i tutaj nie uświadczymy technologii 3D z której w praktyce korzysta się stosunkowo niewiele. W drodze nie jest to specjalnie wygodne, zaś wskaźnik baterii niebezpiecznie szybko się przy niej zbliża do zera.

Czym w praktyce jest Nintendo 2DS XL?

Nintendo 2DS XL nie będzie kontynuował tradycji wyglądania jak płaska tabliczka. Nic z tych rzeczy — zamiast tego, projektanci "zamknęli" całą konstrukcję, podobnie jak klasyczne linie DSów i 3DSów. A skoro XL, to wiadomo, że ekrany muszą być duże. Właściwie mówimy tutaj o identycznych ekranach jak w pozostałych "dużych" wersjach sprzętu, mierzących sobie ok. pięciu cali. Tak, w praktyce Nintendo 2DS XL jest większym wariantem konsoli bez technologii 3D. Co więcej, mocą dorównuje serii new Nintendo 3DS, który ma nieco silniejsze podzespoły i zestaw usprawnień.

Nintendo 2DS XL to Nintendo New 3DS XL w nowej formie

Pamiętacie zmiany jakie zaszły przy transformacji 3DS do New3DS? Bo przecież podzespoły to jeszcze nie wszystko, wprowadzono także kilka bardziej "praktycznych" zmian. Konsola dorobiła się czytnika NFC, pozwalającego korzystać z Amiibo bez konieczności nabywania dodatkowych akcesoriów. Do tego zyskała także drugi "analog", czyli C-stick. Niewielki kontroler, który najłatwiej jest porównać do trackpointów będących nieodłączną częścią klasycznych laptopów z serii ThinkPad. A dzięki wspomnianym już lepszym podzespołom, wiele gier działa na niej znacznie sprawniej — i tutaj tej mocy i udoskonaleń nie zabraknie. Jest też nowy, bardziej opływowy design, ciekawsze wariacje kolorystyczne (choć na ten moment to tylko Japonia dostała szałową biało-pomarańczową wersję) i niższa cena. Tak, naprawdę Nintendo 2DS XL wykastrowany został wyłącznie z technologii 3D, co pozwoliło obniżyć cenę. A ta, w przypadku Stanów Zjednoczonych, jest o 1/4 niższa — z 200$ zrobiło się 150$. Jak to będzie działać w przypadku Europy? Zobaczymy. Z oficjalnej informacji prasowej wynika, że na Starym Kontynencie konsolka zadebiutuje 28 lipca.

3DS wciąż jest w grze

Jak widać Nintendo naprawdę jeszcze nie uśmierca 3DSa — i jeżeli ostatni Direct was o tym nie przekonał, to zapowiedź "nowej" konsolki powinien. Należę do tej grupki, która woli jednak mniejsze warianty przenośnych urządzeń Nintendo. Ale patrząc na to jak smukły, fajnie wykonany i zachęcający ceną jest Nintendo 2DS XL — to myślę, że mógłbym mieć problem by sobie go odmówić. Tym bardziej, że 3D odpalam głównie po to, by sprawdzić jego jakość na potrzeby recenzji. Dzisiejsze ogłoszenie to idealny dowód na to, że Nintendo wciąż myśli nieszablonowo. Switcha brakuje w sklepach? Trudno, niech czekają. NESa mini brakuje w sklepach? Kończymy produkcję, to projekt z zeszłego sezonu. A co zamiast tego? A, nowy wariant naszej najlepszej konsoli. Jako miłośnik 3DSa — jestem zachwycony, ale jako użytkownik Switcha który czeka na nowe gry — zaczynam się coraz bardziej niepokoić...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Nintendo