23

Nokia zdominowała sprzedaż smartfonów z Windows Phone i wyjawia dlaczego klienci wybierają Lumie

Bynajmniej nie oznacza to, że Nokia odbiła się od dna. Nadal jest źle i fiński producent ciągle zbiera baty od analityków oraz mediów branżowych. W tym ciemnym tunelu pojawia się jednak mgliste światełko. Otóż okazuje się, że już ponad połowa sprzedawanych na świecie smartfonów z Windows Phone nosi logo Nokii. Najwyraźniej uradowany tym faktem producent […]

Bynajmniej nie oznacza to, że Nokia odbiła się od dna. Nadal jest źle i fiński producent ciągle zbiera baty od analityków oraz mediów branżowych. W tym ciemnym tunelu pojawia się jednak mgliste światełko. Otóż okazuje się, że już ponad połowa sprzedawanych na świecie smartfonów z Windows Phone nosi logo Nokii. Najwyraźniej uradowany tym faktem producent wyjawił nam dlaczego właściwie klienci się na nie decydują.

Przed nami ostatnia (podobno) ostatnia szansa Nokii, której prezentację zaplanowano na 5 września. W sumie nie wiem już która, bo kilka ich mieliśmy. Pominę tutaj ogarniającą media paranoję, co zaowocowało nieomal pogrzebaniem firmy żywcem. Okazuje się, że odpowiadający za Nokię mieszkańcy Skandynawii, jak na potomków wikingów przystało, nie uginają się tak łatwo i dalej idą w zaparte, że Windows Phone wielkim systemem jest (albo dopiero będzie – ku czemu trochę bardziej się skłaniam). Tym razem jednak nie mam zamiaru użalać się  nad kiepską formą niedawnego lidera branży mobilnej. Obiecuję, że będzie nieco (to znaczy bardziej niż zwykle) optymistycznie.

Nokia relatywnie późno przystąpiła do windowsowej rodziny, więc zdawać by się mogło, że do weteranów tej części rynku (m.in. HTC) jeszcze jej dużo brakuje. Tymczasem, obserwując dane Localytics, okazuje się, że już w maju br. połowa wszystkich sprzedawanych smartfonów była fińskiej produkcji. Odsetek ten bardzo dynamicznie rośnie. W lipcu sięgnął już 59 proc. Oznacza to, że na każde pięć sprzedanych smartfonów z Windows Phone, trzy to Lumie. Sukces ten w znacznej mierze odbywa się kosztem HTC, który jeszcze do niedawna znajdował się na czele stawki jeśli chodzi o mobilną platformę MS. Od stycznia do lipca br. udziały tajwańskiego producenta spadły o 18 punktów proc.

Na powyższy stan rzeczy można spojrzeć z dwóch stron. Pierwsza, ta bardziej pozytywna, wskazuje na większe zainteresowanie smartfonami Nokii niż innych firm, bo są po prostu lepsze, ładniejsze, solidniej wykonane itp. Druga strona niestety aż tak optymistyczna nie jest. Wejdźmy na stronę HTC i wyszukajmy urządzenia z Windows Phone. Rezultat – dwa modele. Teraz Samsung i niespodzianka – również dwa modele. Możemy tylko spekulować, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy – niska sprzedaż urządzeń z WP7 czy ukierunkowanie tych firm na inne platformy (co niejako może wynikać z pierwszego). Jeżeli skłonimy się ku tej opcji, dominacja Nokii, której smartfonowe portfolio nosi tylko jedno imię, jest zatem naturalnym następstwem rzeczy.

Jednak wynik ten nie wygląda wcale tak spektakularnie, jeśli spojrzymy na ogólną liczbę gadżetów z mobilnym systemem Microsoftu. Co prawda sytuacja stopniowo się zmienia i, jak pisał niedawno Kamil, na jesieni Windows Phone prawdopodobnie prześcignie Black Berry, ale nadal  jego udział na rynku wydaje się śmiesznie mały (większość badań wskazuje na zaledwie kilka procent). Wobec tego nie powinno dziwić, że Nokia mimo swojej dominacji na tej platformie, ciągle sprzedaje więcej urządzeń z… Symbianem (lub jak wolicie – Nokią Belle).

Poczynaniom Nokii w smartfonowym świecie towarzyszą ciągle mniej lub bardziej oryginalne akcje marketingowe. Z początku wszystko było robione z wielką pompą, ale teraz wydaje się jakby osłabło. Ostatnio Finowie zaprezentowali powody, dla których klienci wymienili swoje urządzenia na Lumie. Informacje te zebrano poprzez Twittera, a wyniki przedstawiono w formie graficznej.

Wyniki są nieco tendencyjne. Na przykład aż 25 proc. jako powód podało… miłość i zaufanie do Nokii. Natomiast po ok. 21 proc. odpowiadało, że ważnym czynnikiem było oprogramowanie oraz unikatowy design. O ile z tym ostatnim sam się zgodzę, muszę z przykrością stwierdzić, że oprogramowanie jest na razie jedyną przeszkodą, stojącą na mojej przesiadce na Lumię. Wyniki badania Nokii wskazują na to, z czego większość z nas zdaje sobie sprawę. Otóż fiński producent ma za sobą długie lata sukcesów oraz wiele solidnych i wspaniałych urządzeń, przez pryzmat których patrzymy teraz na jego smartfony. Jednocześnie ogromną chlubą Nokii jest oryginalny pomysł na wygląd swoich urządzeń. Nie ma zatem mowy o jakichkolwiek sporach z innymi o wzornictwo przemysłowe. Mamy tutaj bowiem do czynienia z unikatowym, autorskim i rewelacyjnym (według mnie) designem.

Jak obiecałem, było optymistycznie. Dlatego dla równowagi na sam koniec obejrzyjmy drugą stronę medalu. Nie jest ona już tak kolorowa, bo czarno na białym pokazuje, że sama tradycja i świetny design to za mało, żeby przegonić fenomen Androida i iOS. Dowodem tego niech będą chociażby fatalne wyniki finansowe i stopniowe odsprzedawanie przez Nokię poszczególnych technologii (ostatnio tak się stało z Qt software oraz 500 patentami). Niemniej CEO firmy, Stephen Elop wydaje się ciągle uparcie wierzyć w sukces mobilnego Windowsa. Ale czy ta wiara nie zaciągnie Nokii na samo dno? O tym będziemy już (znów) spekulować po piątym września.