9

Po co Nokii człowiek od Androida? Oto jest pytanie…

Nokia potrafi jeszcze narobić wokół siebie szumu oraz wzbudzić zainteresowanie mediów. I nie potrzebuje do tego kolejnego raportu finansowego, masowych zwolnień lub przetasowań wśród top menedżerów – wystarczy jedno małe ogłoszenie z propozycją pracy, w którym znajdzie się kilka magicznych słów. To przysłowiowy kamyk zdolny wywołać lawinę pytań o sens i cel działań fińskiej firmy. […]

Nokia potrafi jeszcze narobić wokół siebie szumu oraz wzbudzić zainteresowanie mediów. I nie potrzebuje do tego kolejnego raportu finansowego, masowych zwolnień lub przetasowań wśród top menedżerów – wystarczy jedno małe ogłoszenie z propozycją pracy, w którym znajdzie się kilka magicznych słów. To przysłowiowy kamyk zdolny wywołać lawinę pytań o sens i cel działań fińskiej firmy. Na pierwszy plan przebija się zwłaszcza jedno z nich: po co Nokii człowiek od Androida?

Stosunkowo niedawno w serwisie LinkedIn pojawiła się następująca oferta pracy: Principal Software Engineer, Embedded Linux Middleware w Nokia. Najbardziej rzucają się w oczy dwa słowa: Linux oraz Nokia. Takie ogłoszenie nikogo by nie zdziwiło, gdyby Finowie zamieścili je dwa lata temu, ale dzisiaj wzbudza ono wielkie zainteresowanie, ponieważ od I kwartału ubiegłego roku sojusznikiem korporacji jest Microsoft, a owoc owej współpracy stanowią smartfony z platformą Windows Phone. Na Linuksa raczej nie ma tu miejsca.

We wstępie wspominałem o człowieku od Androida i ktoś może, słusznie zresztą, zauważyć, że na tym OS Linux się nie kończy, ale trzeba jednocześnie przyznać, że pozostałe opcje są mało prawdopodobne. Systemy MeeGo i Meltemi to „niechciane dzieci” Nokii, a Tizen znajduje się w rękach największego konkurenta Nokii (Samsung). Istnieje jeszcze Sailfish, lecz ten projekt jest jeszcze zbyt młody, a po drugie, ewentualna współpraca Nokii oraz Jolla Mobile byłaby odbierana jako przejaw rozdwojenia jaźni legendarnego producenta telefonów. Pozostaje zatem Android. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie.

Stephen Elop wspominał kiedyś, że jego firma ma „plan B” na wypadek niepowodzenia projektu Windows Phone, ale nigdy nie padło słowo Android. Trudno zatem sprecyzować, czy Finowie faktycznie noszą się z zamiarem wykorzystania zielonego robota. W ogłoszeniu była jedynie mowa o tworzeniu nowych produktów dla technologii mobilnych. W całej sprawie zastanawia też fakt poszukiwania człowieka obytego w środowisku, które do niedawna stanowiło jeden z kierunków rozwoju firmy. Od tego czasu większość pracowników związanych z tymi projektami została zwolniona, ale czy Nokia nie może poszukać odpowiedniej osoby w tej w grupie i musi umieszczać ogłoszenie?

Nokia chce pozyskać zaledwie jednego pracownika, więc w grę nie może wchodzić żaden duży projekt. Jedna osoba raczej nie zmajstruje smartfonów z Androidem i takie domysły należy chyba rzucić w kąt. Możliwe, że nowy człowiek faktycznie będzie pracował z Androidem, ale w grę będzie wchodziło tworzenie lub optymalizacja usług dla platformy Google. Można zatem przypuszczać, że większość serwisów komentujących to wydarzenie robi przysłowiowe widły z igły, ale jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że Nokii mogło zależeć na takim obrocie sprawy i rozgłosie (zwłaszcza, iż majstrowali przy swoim ogłoszeniu). A zatem: po co Nokii człowiek od Androida? Zapewne po nic (albo w celach drugorzędnych), ale ogłoszenie swoje zrobiło i przypomniało o korporacji.

Źródła zdjęć: sanfranciscosentinel.com, crave.cnet.co.uk

Partner sekcji mobilnej:


Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a

Patronem sekcji Mobile jest Sony Mobile, producent Xperia™ T – smartfona sprawdzonego przez Jamesa Bonda. Xperia T wyposażona została w najlepszy ekran HD o przekątnej 4,6 cala z technologią Mobile BRAVIA® Engine oraz doskonały aparat fotograficzny o rozdzielczości 13 MP z funkcją fast capture.

Smartfon napędza dwurdzeniowy procesor najnowszej generacji o taktowaniu 1,5 GHz, zapewniający dłuższe życie baterii, szybkie działanie i ultra-ostrą grafikę.