41

Niemiecki Microsoft poluje na pirackie wersje Windowsa i Office’a. Ponad 50 tys. kluczy zostało zablokowanych

Zza naszej zachodniej granicy docierają informacje o zmasowanej akcji Microsoftu, w wyniku której zablokowanych zostało aż 50 tys. kluczy do Windowsa i Office’a. W większości są to nielegalnie sprzedawane wersje, które można było znaleźć w serwisach aukcyjnych w bardzo okazyjnej cenie. Czyżby to początek większej ofensywy? Zablokowane przez niemiecki oddział Microsoftu klucze w większości pochodzą […]

Zza naszej zachodniej granicy docierają informacje o zmasowanej akcji Microsoftu, w wyniku której zablokowanych zostało aż 50 tys. kluczy do Windowsa i Office’a. W większości są to nielegalnie sprzedawane wersje, które można było znaleźć w serwisach aukcyjnych w bardzo okazyjnej cenie. Czyżby to początek większej ofensywy?

Zablokowane przez niemiecki oddział Microsoftu klucze w większości pochodzą z nielegalnej dystrybucji. Sprzedawcy w okazyjnych cenach umieszczali je w serwisach aukcyjnych i nie tylko, przekonując kupujących, że to „używane” wersje. Tymczasem w rzeczywistości sprzedawano klucze OEM przypisane do określonego sprzętu lub licencje przeznaczone dla instytucji edukacyjnych. W obu przypadkach był to proceder niezgodny z regulaminem Microsoftu.

Microsoft dokonał zatem masowej blokady kluczy, wpisując je na czarną listę. Jednocześnie niemiecki oddział firmy przestrzega użytkowników przed kupowaniem tego typu licencji. Powodów jest kilka – po pierwsze nie pozwalają one na aktualizację systemu, a to naraża komputer na ataki oraz wycieki danych. Mało tego, zakupiony po okazyjnej cenie nośnik z Windowsem lub Office’m sam w sobie może zawierać złośliwe oprogramowanie. Cóż, podobne ryzyko wiąże się z pobieraniem obrazów z sieci – nic nowego.

genuine-center_640x448

Koncern zapowiada również, że, zgodnie z niemieckim prawem, od sprzedawców tego typu licencji mogą być wyciągane konsekwencje i nakładane sankcje – tak cywilne jak i karne. W minionych miesiącach zapadło już kilka wyroków w tej sprawie, co oznacza, że nikt nie może się już czuć całkowicie bezkarny. To również sygnał dla klientów, którzy powinni być bardziej ostrożni i roztropnie wybierać miejsca zakupu oprogramowania Microsoftu.

W tym kontekście bardzo interesująco wyglądają ostatnie doniesienia z Polski dotyczące gier na Xboksa One, które są sprzedawane na profilach (a więc nawet kilkukrotnie tanie niż kody czy wersje pudełkowe). W minionych dniach pojawiło się kilka komentarzy użytkowników, których konsole zostały zbanowane (zablokowano im całkowicie dostęp do serwerów Xbox Live). Nie są to oczywiście oficjalne doniesienia – Microsoft do niczego się nie przyznaje, ale warto mieć to na uwadze.

Czyżby „nowy” Microsoft pod rządami Nadelli był nie tylko firmą nowoczesną, nastawioną na usługi i dynamicznie rozwijającą się, ale również konsekwentnie broniącą swoich interesów? Wszystko na to wskazuje. Ale czy to źle?