Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Google

Nie wszystek umrę, czyli o tym, że Google+ rośnie i ma się całkiem nieźle, ale nie pora jeszcze na fanfary

KM
Kamil Mizera
17

Google+ nie ma łatwo. A właściwie jego twórcy. Serwis jest wciąż porównywany do swego największego konkurenta i rywala, niezwyciężonego, ponadczasowego i nieokiełznanego Facebooka. Za mało, za wolno, i te strony firmowe jakieś takie mało zachęcające. Cóż, wszystko to prawda, co nie znaczy, że jest a...

Google+ nie ma łatwo. A właściwie jego twórcy. Serwis jest wciąż porównywany do swego największego konkurenta i rywala, niezwyciężonego, ponadczasowego i nieokiełznanego Facebooka. Za mało, za wolno, i te strony firmowe jakieś takie mało zachęcające. Cóż, wszystko to prawda, co nie znaczy, że jest aż tak źle. Wręcz przeciwnie, liczba użytkowników Google+ rośnie.

Tak przynajmniej twierdzi comScore, o czym informuje TechCrunch. Otóż według tej firmy badawczej serwis Google+ utył o 2 miliony nowych użytkowników, z 65 milionów w październiku, do 67 milionów w listopadzie. Dwa miliony nowych Google-plusowiczów to może nie jest szczególnie porywający wynik, ale z drugiej strony, niewiele serwisów może pochwalić się takim przyrostem w odstępie 30 dni. Czy to rozgrzewka przed prawdziwym sprintem, czy tak już zawsze Google+ będzie drobnić jak geisha?

Warto jeszcze zauważyć, że nie możemy być do końca pewni tych liczb, a Google nabrało wody w usta i nie kwapi się do pochwalenia wynikami dotyczącymi swojego serwisu. Jednak analizy comSource, choć na dzień dobry obarczone błędem, wskazują na ważny trend, a jest nim stały i niemały przyrost użytkowników.

Wygląda na to, że Google+ będzie powoli zdobywać kolejne przyczółki i o Blitzkriegu możemy już zapomnieć. Jak to jednak zwykle bywa z wszystkimi ofensywami, w pewnym momencie następuje zatrzymanie, okopanie lub odwrót tudzież nowy impuls do wzmożonej walki. Czy Google szykuje jakiś impuls?

Gdyby pobawić się przez chwilę we wróżenie z fusów, to wydaje mi się, że świetnym pomysłem byłaby integracja G+ nie tyle może z usługami „biurowymi”, choć to również, ale przede wszystkim z „mediami” – Google Books czy Google Music. Pierwszy krok w tym kierunku został uczyniony, mówię tutaj oczywiście o YouTube. Gdyby to wszystko połączyć w jednym miejscu to mogłoby to przyciągnąć nowych użytkowników i przykuć ich uwagę na dłużej niż tylko uzupełnienie zdjęcia oraz informacji o sobie. Jak będzie, Google?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Googleopinia