51

Nie potrafię się zachwycić pomysłem na składany telefon

Zapewne każdy z was już słyszał o pomyśle PhoneBloks czyli taki składany smartphone o blokowej budowie. Będziemy mogli więc teoretycznie wymienić (upgrade) w łatwy sposób baterię, aparat fotograficzny lub ekran naszego telefonu. Super? Przypomina wam to coś? Może rynek PC i składaki? Motorola zachwyciła się tym projektem i postanowiła zbudować ekosystem wspierający zewnętrznych dostawców komponentów […]

Zapewne każdy z was już słyszał o pomyśle PhoneBloks czyli taki składany smartphone o blokowej budowie. Będziemy mogli więc teoretycznie wymienić (upgrade) w łatwy sposób baterię, aparat fotograficzny lub ekran naszego telefonu. Super? Przypomina wam to coś? Może rynek PC i składaki?

Motorola zachwyciła się tym projektem i postanowiła zbudować ekosystem wspierający zewnętrznych dostawców komponentów dla takiego telefonu. Ich idę jest „do for hardware what the Android platform has done for software.”

Phonebloks

I choć pomysł jest szalony w pozytywnym tego słowa znaczeniu to mnie osobiście nie przekonuje. Dlaczego? Trudno mi sobie wyobrazić na dziś a aby jakość i wydajność tak składanych telefonów była porównywalna do smartphonów jakie mamy na rynku. Trudno też mi wyobrazić sobie aby klienci mieli takie potrzeby.

Owszem w teorii możemy mówić o zupełnie nowym podejściu do tego czym jest urządzenie typu smartphon i o wspaniałych ideach związanych z otwartym środowiskiem hardwarowym.

Czy jednak klient będzie chciał się bawić w zmiany modułów i zamiast pewnego i solidnego rozwiązania będzie wybierał niepewność i składaka którego jakość będzie zależała nie od jednego producenta a od na przykład pięciu?

Modułowa budowa wygląda fantastycznie ale czy to klient ma teraz posiąść całą wiedzę odnośnie budowy telefonu i wiedzieć, że przy zastosowaniu innego ekranu przy obecnej baterii jej żywotność spadnie o np 30 %? Ma być takim małym telefonicznym „inżynierem”, znać się na komponentach, być świadomym potencjalnych niekompatybilności sprzętowych i umieć przewidzieć efekt swoich decyzji?

Dla mnie to pomysł rodem z Kickstartera. Innowacyjny, pokazując że można coś zmienić na rynku, budzący wiele emocji i pozytywnych komentarzy ale tak naprawdę mało realistyczny jeśli chodzi o rynkowe sukcesy.

Bardziej przemawiałbym do mnie pomysł przygotowywania telefonów pod zamówienie klienta. Gdzie mógłbym sobie wybrać czy potrzebny mi jest lepszy aparat czy też stawiam na lepszy czas pracy na bateriach. To oczywiście też może być trudne i mało opłacalne ale przynajmniej miałbym pewność, że ktoś gwarantuje jakość takiego produktu.