53

Nie czytam pudelka i nie jest to dla mnie blog.

Przemek Pająk na spidersweb.pl napisał ostatnio o pudelku jako o „opiniotwórczym blogu” co miało wywołać i wywołało dyskusję na temat tego czy pudelek jest opiniotwórczy i czy jest naprawdę blogiem. Co ciekawe po deklaracji Przemka, że czyta pudelka miałem wrażenie jakby inni ośmieleni tym tekstem popełnili akt odwagi przyznając się, że też czytają. Postanowiłem, więc, […]

Przemek Pająk na spidersweb.pl napisał ostatnio o pudelku jako o „opiniotwórczym blogu” co miało wywołać i wywołało dyskusję na temat tego czy pudelek jest opiniotwórczy i czy jest naprawdę blogiem. Co ciekawe po deklaracji Przemka, że czyta pudelka miałem wrażenie jakby inni ośmieleni tym tekstem popełnili akt odwagi przyznając się, że też czytają.

Postanowiłem, więc, że i ja się wreszcie przyznam:)

Uwaga : Nie czytam pudelka i jemu podobnych – przepraszam..wiem, że to brzmi dość pospolicie i tak bardzo przeciętnie.

Naprawdę jednak niewiele mnie obchodzi celulitis Kasi Cichopek czy to, że Doda pokazała kolejny raz cycki. Tak samo szkoda mi czasu na czytane „opinii” o tym jak w toalecie wygląda Steczkowska. Może to teraz okazać się jakieś dziwne i wbrew trendom, ale dla mnie tabloid to tabloid i zawsze kojarzyć mi się będzie z zarabianiem na ogłupianiu czytelników. Owszem czasami daję się nabrać na dobry tytuł czy sprytnie podrzucony link ale, niestety nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć „tak, też czytam”. Doceniam natomiast biznes jaki robi się na tabloidowych treściach w internecie – jednak nie przeceniałbym ich wpływu na świat. Uważam wręcz, że to interes który powoli będzie się zwijał bo coraz trudniej będzie na nim zarabiać.

Wracając jedna do tematu. Nazywanie tego co uprawia Plotek, Pudelek (i podobne) opiniotwórczy blogiem budzi więc we mnie jakiś naturalny sprzeciw i jest moim zdaniem nieporozumieniem. Nie chodzi o to, że jestem fanatykiem definicji bloga – szczerze mówiąc tak jak każdy mam swoją. Jednak nawet w mojej dość rozciągłej i bardzo elastyczne teorii na temat tego czym jest blog – pudelek czy plotek się nie mieści.

I nie interesuje mnie to czy układ strony pudelka przypomina bloga czy też, że w każdym newsie jest „naszym zdanie”, „uważamy, że”, „lubimy to” i inne stwierdzenia mając udawać subiektywne opinie.

Trzepanie newsów tylko dla pieniędzy, udawanie opinii, opieranie się na plotkach, skandalach i nieprawdziwych treściach publikowanych z premedytacją, szukanie wymyślnych tytułów tylko po to, aby zaliczyć odsłonę i wizytę. Wszystko to nigdy nie było i nie będzie podstawą bloga i nie powinno być z nim kojarzone.

Blogi wyrosły i zostały tak naprawdę przez wielu zapamiętane jako pamiętniki w internecie – coś bardzo osobistego często bardzo prywatnego. Owszem z czasem ewoluowały w coś większego, pisanego dla czytelników, bardziej profesjonalnego i tematycznego, pojawiły się redakcje itp. Jednak „sercem” tych dobrych blogów jest zawsze „ktoś” kogo znamy, z opiniami kogo się utożsamiamy lub też nie zgadzamy. Ktoś kto kreuje opinie na bazie czegoś innego niż chęć sprzedania newsa i zarobienia na odsłonach. Nawet te dziś duże i znane na całym świecie blogi (czy już może serwisy blogowe?) cały czas bazują na charyzmie twórców, na ich rozpoznawalnym stylu i opinii.

Jeśli czytacie blogi – zadajcie sobie pytanie czy wiecie, kto je pisze, czy potraficie wymienić z imienia i nazwiska ich autora? Ja dla większości czytanych przez mnie błogów potrafię i dla mnie to jest jedna z podstawa mojej teorii o blogach.