5

Nie będzie reklam w Google Plus?

Nie pochylałbym się za bardzo nad słowami Roberta Scoble, gdyby nie fakt, iż uchodzi on za osobę bardzo dobrze poinformowaną w kręgach technologicznych. Mimo, że wycofał się z tych słów, postanowiłem zastanowić się jednak nad nimi. Jeśli w jednym zdaniu słyszymy Google+, nigdy, reklamy – musi być coś na rzeczy. O co dokładnie chodzi? Na […]


Nie pochylałbym się za bardzo nad słowami Roberta Scoble, gdyby nie fakt, iż uchodzi on za osobę bardzo dobrze poinformowaną w kręgach technologicznych. Mimo, że wycofał się z tych słów, postanowiłem zastanowić się jednak nad nimi. Jeśli w jednym zdaniu słyszymy Google+, nigdy, reklamy – musi być coś na rzeczy.

O co dokładnie chodzi? Na wczorajszej konferencji LeWeb w Londynie (Robert Scoble był tam osobiście) Bradley Horowitz poinformował o podjęciu współpracy z Flipboardem i wprowadzeniem możliwości wyświetlania swojego strumienia z Google Plus w tejże aplikacji. Sam oglądałem akurat tę prezentację i rozmowę z wiceprezesem Google. Chwilę po niej pojawiły się w sieci informacje o rzeczonej integracji z Google Plus, nic o reklamach, prócz wpisu Roberta Scoble.

He also announced that Google+ will never include advertising. Never is a long time, but it’s clear that they want to provide the industry-leading user experience.

Wieczorem jednak wycofał się nagle z tych słów na jednym z Hangoutów, przepraszając Bradleya Horowitza za te słowa na samym początku.



Dodatkowo w komentarzach pod zapisem video powtórzył, iż takie słowa nigdy nie padły:

Also, sorry to +Bradley Horowitz for getting his quote wrong (apparently he didn’t say they would never put ads on Google+). I’ll work with him to get it fixed up.

Oczywiście to tylko moje przypuszczenia, ale podejrzewam, iż pomijając prawdopodobieństwo przesłyszenia się Roberta Scoble, podczas samej rozmowy nic o reklamach nie było mowy, chyba że mi coś umknęło, wydaje mi się, że takie słowa padły, ale albo przed albo po rozmowie, już w kuluarach konferencji. O czym Roberta Scoble nie omieszkał poinformować od razu na swoim profilu na Google Plus.

Dlaczego więc się wycofał? Google żyje z reklamy, taka informacja, że w bardzo dużym projekcie jakim jest Google Plus, nie będzie można dotrzeć ze swoją reklamą do potencjalnych odbiorców, jakim są użytkownicy tej sieci społecznościowej, mogłaby zaszkodzić, nie tylko dalszemu jej rozwojowi, ale i przestraszyć obecnych inwestorów i firmy, dla których reklama w Google to podstawa.

Osobiście wydaje mi się, iż Google jako pionier mało inwazyjnych reklam, przyjaznych i akceptowalnych przez internautów, rzeczywiście myśli o wprowadzeniu innego modelu promocji firm w swojej sieci społecznościowej i nie zobaczymy w niej reklam, które znamy z wyszukiwarki Google czy na Facebooku. Co więcej nie widzę ich w tym pustym miejscu na powyższym zrzucie z uwagi na ostatnie zmiany w interfejsie Google Plus. Takie reklamy zepsułyby wręcz cały zamysł przyjaznego w użyciu i wyglądzie serwisu.

Zastanawiam się więc, co takiego nowego wymyśli Google, by przyciągnąć do swojej sieci firmy, które wiadomo, że byłyby znacznym motorem napędowym dla rozwoju G+ i aby odbywało się to z większymi wymiernymi korzyściami dla firm? Z większymi od tych, które firmy czerpią teraz ze swojej obecności na Facebooku.

Nie bez znaczenia jest fakt, że to miejsce jest nadal puste. Google systematycznie poprawia, dodaje nowe funkcje, integruje plusa z innymi usługami. Użytkowników przybywa. Obecnie jest ich blisko 200 milionów, do końca roku powinna to już być dość pokaźna liczba, nawet jeśli chodzi o aktywnych użytkowników, którzy będą łakomym kąskiem dla firm.

Zbliżając się już do końca moich rozważań o formę interakcji firm z użytkownikami w Google Plus z dużym prawdopodobieństwem, według mnie, będą to wpisy z profili firmowych. Jednak nie w takiej formie, jaką znamy z Facebooka, gdzie podsuwane są nam wybrane profile tylko ze względu na to, że nasz znajomy je polubił albo przypadkowe wpisy sponsorowane z chwytliwym tytułem, nie mającymi nic wspólnego z naszymi zainteresowaniami.

Google nad Facebookiem ma jedną zasadniczą przewagę. Doskonale dopracowany algorytm wyświetlania dopasowanych do użytkownika reklam. Z precyzyjną wręcz trafnością już dostaję propozycje czy sugestie obserwowania osób i profili zgodnych z moimi zainteresowaniami. Niebywale większą skuteczność miałyby również tak dopasowane wpisy w moim strumieniu. Czy to wystarczy, czy taka forma przyciągnie firmy do G+? Zobaczymy jak już Google zdecyduje się na taki krok. Niewątpliwie musi to nastąpić w najbliższym czasie, póki plus jeszcze się rozwija i zdobywa nowych użytkowników.