17

Nie będę zdziwiony, jeżeli nowy iPhone pojawi się również w kolorze… różowym

Zajmując się nowymi technologiami należy je traktować w sposób dwojaki. Blogerzy, dziennikarze technologiczni mają tendencję do rozpatrywania takich kwestii przez pryzmat własnej profesjonalizacji. W przypadku, gdy nowe technologie tak naprawdę są dla wszystkich, a nie tylko dla geeków, należy to podejście zweryfikować. Już od dawna widać, że nowinki niekoniecznie spełniają oczekiwania pasjonatów nowych technologii, lecz […]

Zajmując się nowymi technologiami należy je traktować w sposób dwojaki. Blogerzy, dziennikarze technologiczni mają tendencję do rozpatrywania takich kwestii przez pryzmat własnej profesjonalizacji. W przypadku, gdy nowe technologie tak naprawdę są dla wszystkich, a nie tylko dla geeków, należy to podejście zweryfikować. Już od dawna widać, że nowinki niekoniecznie spełniają oczekiwania pasjonatów nowych technologii, lecz skupiają się na „potrzebach” wszystkich, dla których telefon tylko działa, ma „jakieś tam” aplikacje, Facebooka, dzwoni, pisze i robi zdjęcia.

Dlatego ja, rozpatrując nowinki technologiczne cały czas biorę pod uwagę czynnik ludzki – wychodzę poza środowisko pasjonatów i pytam zwykłych ludzi, co sądzą o tym, czy tamtym urządzeniu. Przede wszystkim, pojawia się kwestia ceny. Zdecydowanie mało osób w naszym kraju zdecydowałoby się zakupić drogi telefon tylko dlatego, że jest flagowcem, robi genialne zdjęcia i oferuje wysoką wydajność. Nasz rynek nastawiony jest głównie na budżetowe propozycje pojawiające się w niskich planach abonamentowych, czy tzw. „Mixach”. Jeżeli pytam znajome, co powinien mieć idealny dla nich telefon, to… kilka ulubionych aplikacji (bardzo często przywoływano tutaj Snapchata), ładny kolor i to, czy pasuje do ubrania, torebki. Powinien być również dostępny w niewielkiej cenie – większość moich znajomych to studenci, podobnie jak ja. A ta grupa społeczna raczej na pieniądzach nie śpi. Osobiście do technologii podchodzę podobnie – jeżeli mam okazję kupić coś za mniejszą cenę, to korzystam z okazji – nie zapominając o tym, że zdarza się, iż chytry zapłaci dwa razy. Staram się racjonalnie operować swoimi pieniędzmi, także w kontekście nowych technologii.

różphone

Zderzamy się zatem z rzeczywistością, w której pisząc o nowych technologiach, możemy cały czas narzekać na słabe baterie w smartfonach, pompowanie parametrów na papierze, uszczuplanie urządzeń. A tymczasem okazuje się, że tego właśnie wymagają konsumenci nowych technologii. W zogniskowanych wywiadach grupowych przeprowadzanych na zlecenie producentów urządzeń bada się to, jak według zaproszonych do pracowni osób powinien wyglądać smartfon idealny. Jak wspomniałem kiedyś – „klient nasz pan, a pan jest głupi”. Nie zamierzam nikogo obrażać – piję do tego, że zwykli użytkownicy nie są w stanie określić, co jest dla nich dobre pod względem technicznym, bo na tym się po prostu nie znają. Nie wiedzą, że napompowanie ekranu pikselami spowoduje szybszy zjazd na baterii, podobnie jak jego uszczuplenie. Gdyby tworzono urządzenia skrojone dla geeków, smartfony wyglądałyby zupełnie inaczej i być może nie sprzedawały się tak dobrze, jak dzisiaj.

Smartfony to obecnie również element mody. Apple Watch pokazał nam dobitnie, że w nowych technologiach przestało chodzić o innowacje, czy realne funkcjonalności. Watch został skrojony przez użytkownika modnego, który goni za nowymi trendami i chętnie do nich się adaptuje. Różowy iPhone? A dlaczego nie? Umówmy się, jest grupa, której taki będzie odpowiadać i zapewne go kupi. Podobnie było przecież z białą odmianą iPhone’a. LG G Flex to również przykład smartfona, gdzie trudno jest znaleźć zastosowanie dla swego rodzaju „innowacji” w postaci zakrzywionego ekranu. O co zatem chodzi? W gronie znajomych bardzo często kładziemy telefony na stoliku. Taka słuchawka przyciągnie zainteresowanie: „krzywa? zepsuta? dlaczego tak?”. Patrząc na to, jak moi znajomi korzystają z telefonów komórkowych, wiem, że oni nie wykorzystują możliwości swoich urządzeń w stu procentach. Niektórzy w nosie mają nawet to, że posiadają dostęp do repozytorium z aplikacjami. Wystarcza im to, co jest w telefonie.

ajfon2

Jeżeli uważacie natomiast, że to, co wypisałem powyżej jest bzdurą – warto przypomnieć sobie, że coraz częściej za testy urządzeń mobilnych biorą się np. blogerki modowe, lifestyle’owe. To nie jest tak, że ci członkowie blogosfery kiedyś „wygonią” blogerów technologicznych – nasza nisza ma się świetnie i cały czas się rozszerza. Natomiast wskazuje to na to, że zmienił się charakter nowych technologii. Już nie dla geeków, ale dla wszystkich.

Grafika: 1, 2, 3