netflix logo
0

Netflix na całego wchodzi w animacje. Nie tylko dzieci się ucieszą

Netflix bardzo ambitnie podchodzi do rozbudowy portfolio własnych produkcji, a najnowsze wieści dotyczą filmów i seriali animowanych, których będzie przybywać w najbliższym czasie w zawrotnym tempie.

Różnorodność produkcji Netfliksa zaczyna niektórych przytłaczać, bo trudno dziś wskazać gatunek, którym gigant jeszcze się nie parał. Ale przecież nie ma na co narzekać, bo większy wybór sprawia, że coraz szersza grupa widzów może znaleźć coś dla siebie. A do tej pory oferta animacji wcale nie była tak obszerna, również dlatego, że Netflix był zmuszony polegać na zewnętrznych podmiotach i nabywać prawa do dystrybucji animacji na swojej platformie od innych producentów.

Włodarze serwisu zdecydowali, że ulegnie to zmianie, dlatego już kilka miesięcy temu mogliśmy usłyszeć zapowiedzi stworzenia wielu własnych filmów i seriali animowanych, które zasilą katalog Netfliksa na całym świecie. Pamiętamy, że wśród owych zapowiedzi pojawiły się znane marki jak Szybcy i wściekli oraz Park Jurajski, ale to zaledwie początek, bo Netflix nie planuje polegać jedynie na nich. Na międzynarodowym festiwalu filmów animowanych w Annecy serwis zaprezentował szczegóły nadchodzących produkcji.

Wśród nich znalazła się pierwsza oryginalna animacja Netflix, film pod tytułem Klaus, który zawita do oferty w okresie świątecznym. Fabuła będzie dotyczyć młodego listonosza w Skandynawii, który otrzymuje szansę na wyjątkową dostawę, bo przyjdzie mu wręczyć przesyłkę tajemniczemu, siwobrodemu Klausowi, który jest twórcą zabawek. Wyprawa na daleką Północ będzie czymś niesamowitym. Netflix przygotował nawet krótkie podsumowanie informacji na temat filmu:

  • Klaus to pierwszy oryginalny film animowany Netflix.
  • Film narodził się z pasji Sergio Pablosa, współtwórcy Jak ukraść księżyc, który na pomysł fabuły wpadł już w 2010 r.
  • Klaus w całości tworzony był w Madrycie i jest dziełem międzynarodowego zespołu utalentowanych rysowników z całego świata.
  • W filmie zastosowano unikalny styl animacji, który łączy tradycyjne ręczne techniki animacji z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi.

W obsadzie filmu znaleźli się Jason Schwartzman (Jesper), J.K. Simmons (Klaus), Rashida Jones (Alva), Joan Cusack (Pani Krum), Norm Macdonald (Mogens), Will Sasso (Pan Ellingboe), choć to oczywiście obsada anglojęzyczna i można spodziewać się, że w Polsce doczekamy się polskiego dubbingu. Reżyserem jest Sergio Pablos, a wśród dyrektorów artystycznych wymienia się Szymona Biernackiego i Marcina Jakubowskiego.

Drugi z animowanych filmów pt. Willoughbys opowie o czwórce porzuconych potomków, które będą zmuszone do zaadaptowania swoich przekonań i wartości we współczesnym świecie, co będzie dość trudne ze względu na ich staromodne podejście. W przypadku tego filmu Netflix również podsumował najciekawsze fakty:

  • Drugi oryginalny film animowany Netflix.
  • Stylizowany animowany film fabularny ze wspomaganą komputerowo grafiką powstaje obecnie w studiu BRON Animation w Vancouver.
  • Projekt autorstwa twórcy/reżysera Krisa Pearna (Klopsiki kontratakują).
  • Na podstawie słynnej książki Lois Lowry, dwukrotnej zdobywczyni medalu Johna Newbery.

W obsadzie znalazły się doskonale znane nazwiska, Ricky Gervais (Cat), Maya Rudolph (Nanny), Will Forte (Tim), Martin Short (Ojciec), Alessia Cara (Jane) i Jane Krakowski (Matka), Sean Cullen (Barnabowie), zaś reżyserem będzie Kris Pearn (Klopsiki kontratakują).

To wszystko potwierdza, że Netflix na całego wchodzi na rynek animacji pełen determinacji i z wielką ochotą na zrobienie różnicy. Premiery tak dużych produkcji online zamiast w kinach będzie też ciekawym sprawdzianem dla zmian w zachowaniach widzów, którzy przywykli do wizyt w kinach ze swoimi pociechami.