20

Największym problemem Androida nie jest fragmentacja [opinia]

Fragmentacja czyli istnienie na rynku w tym samy czasie wielu wersji mobilnego systemu Google nie jest największym problememe dla developerów. Owszem jest to duże utrudnienie kosztujące sporo pracy i oczywiście pieniędzy. Jednak możnaby się z tym pogodzić gdyby przychody z aplikacji na Androida rekompensowały koszty związane z tworzeniem aplikacji na różne wersje systemu i urządzeń. […]

Fragmentacja czyli istnienie na rynku w tym samy czasie wielu wersji mobilnego systemu Google nie jest największym problememe dla developerów. Owszem jest to duże utrudnienie kosztujące sporo pracy i oczywiście pieniędzy. Jednak możnaby się z tym pogodzić gdyby przychody z aplikacji na Androida rekompensowały koszty związane z tworzeniem aplikacji na różne wersje systemu i urządzeń.

Niestety coraz częściej słychać głosy, że z ROI nawet przy skali jaką ma Android jest coraz gorzej. W zeszły piątek Mika Mobile czyli producent między innymi takich gier jak Battleheart czy serii Zombieville USA (głupawka ale popularna) ogłosił, że wycofuje się z Androida. Mika Mobile nie należy może do tych największych developerów ale miesięcznie regularnie notuje blisko 500 tysięcy pobrań swoich aplikacji mobilnych więc nie jest to też mały gracz.

Powody dla których Mika Mobile zaprzestaje produkcji na Androida są dość oczywiste. Na blogu opisali, że całkowie koszty związane z utrzymywanie aplikacji na system mobilny od Google to ok 20% ich wszystkich kosztów. Tymczasem sprzedaż aplikacji na Androida wyniosła ok 5% ich rocznych przychodów. Co gorsza twierdzą, że obserwują ciągły spadek w przychodach z Androida.

Niestety porównanie ilości pobrań płatnych aplikacji dla obu systemów jest miażdzące dla Andorida. Najlepsi developerzy w US na iOS miesięcznie potrafią osiągnąć przychody na poziomie do ponad dwóch milionów euro. Tymczasem Androidowy rekordzista to nieco ponad 400 tysięcy euro, przy czym to wyjątek ponieważ w pierwszej 18 najlepiej zarabiających developerów mamy wyniki od 23 tysięcy euro. Zobaczcie zresztą sami – dane oraz tabelki pochodzą z raportów xyologic.com.

Warto też porównać ilość pobrań płatnych aplikacji bo ona jest dość istotna. Tutaj iOS jeszcze bardziej miażdży Androida.

iOS w US pierwsza 18 Developerów z największą ilością płatnych pobrań – styczeń 2012

Android w US pierwsza 18 Developerów z największą ilością płatnych pobrań – styczeń 2012

Sprawa nie jest jednak tak oczywista jakby się mogło wydawać patrząc tylko na dwie powyższe tabelki. Przede wszystkim mamy bowiem do czynienia z zupełnie innymi modelami dystrybucji oprogramowania. Z Apple sprawa jest prosta natomiast Android to zupełnie inna gra ponieważ możemy z równie dużym powodzeniem sprzedawać aplikacje w innych sklepach niż ten od Google.

Druga ważna rzecz to zakupy wewnątrz aplikacji. Wielu analityków twierdzi, że są one bardziej dochodowe przy dobrych tytułach niż sama sprzedaż. Tak samo zresztą jest z reklamą w aplikacjach z systemem Android. Zasięg darmowych programów powoduje, że coraz przychylniej developerzy patrzą na przychody z mobilnej reklamy serwowanej między innymi przez AdMob.

Wszystko to sprawia, że nie jest tak łatwo pokazać i porównać dochodowość obu platform oraz developerów tworzących dla nich aplikacji. Osobiście nie wierzę jednak aby (nawet biorąc po uwagę powyższe dwa komentarze) Android zbliżał się pod względem przychodów do iOS.

Za dużo rzeczy nie działa jeśli chodzi o ekosystem Google. Przede wszystkim nieszczęsny checkout, który nadal nie jest dostępny we wszystkich krajach. Po wtóre sam Googlowski Market to pomieszanie z poplątaniem gdzie zamiast promować naprawdę dobrą jakość widzimy często akcje upustowe czy też ciągle powtarzane rekomendacje dla znanych produktów. Z Apple co prawda nie jest lepiej ale mam wrażenie, że jakościowo między aplikacjami na iOS i Androida jest jednak spora różnica.

Mam też inna teorię odnośnie Androida. Zasięg coraz tańszych „ekonomicznych” smartphonów powoduje, że trafia się do coraz szerszej grupy klientów. Kupują oni dobry telefon w dobrej cenie ale nie do końca są zainteresowani wydawaniem większych kwot na płatne aplikacje – tym bardziej, że z łatwością znajdą darmowe zamienniki.

Temat zarabiania na mobilu jest moim zdanie bardzo interesujący. Będziemy go kontynuować również podczas konferencji Genration Mobile 2012 gdzie przedstawiciel Madvertise pokaże dane i opowie o tym jak rozwija się reklama mobilna w EU. Dodatkowo swoją prezentacje będzie też miała Zoe Adamovicz z Xyologic (od nich pochodzą dane których użyłem powyżej) czyli firmy zajmującej się analizą rynku mobilnego. Także chętnych zapraszam do rejestracji – są jeszcze miejsca :)