28

Oto nadchodzi najlepszy budżetowiec 2018 – niska cena, Exynos, bezramkowy ekran

Rokrocznie wyczekuje się coraz lepszych smartfonów, szczególnie w niższych segmentach. Najwięcej zaciekawienia budzą, naturalnie, flagowe urządzenia, ponieważ to własnie w nich pojawiają się rozwiązania, technologie, które w następnej kolejności pojawiają się w tańszych urządzeniach. Aktualnie nawet "średniaki" poniżej 1000 złotych zaspokoją wymagania większości użytkowników. Najbardziej chińscy producenci napędzają ten pęd ku tworzeniu przystępnych cenowo, a zarazem wydajnych konstrukcji, w końcu #xiaomilepsze nie wzięło się bez przyczyny. Tym razem to jednak Meizu szykuje prawdziwy hit.

Rosnące wymagania

Oczekiwania użytkowników ciągle rosną. Dotyczy to również posiadaczy najtańszych urządzeń – segment budżetowcow w końcu staje się coraz większy za sprawą dynamicznych wzrostów sprzedaży smartfonów w Indiach. Wszystko jasno wskazuje na to, że to właśnie na tamtejszym rynku będą koncentrować się siły wielu marek. Nokia zamierza wskrzesić linię Asha, prawdopodobnie po to, aby wprowadzić ją właśnie tam, Google stworzyło Androida Go dla low-endów, również pod kątem sprzedawanych tam modeli. Widać, że na najniższej półce produktów w końcu nadszedł czas na poważne zmiany na lepsze.

Na razie nie poznaliśmy jeszcze zbyt wielu nowych, tegorocznych propozycji. W końcu za nami dopiero CES, czyli targi, na których rzadko kiedy prezentowano jakiekolwiek smartfonowe nowości. Co innego będzie w przypadku nadchodzących targów MWC, odbywających się teraz pod koniec lutego, stanowiących miejsce premiery wielu telefonów. Tymczasem za kilka dni, już 17 stycznia Meizu ma zaprezentować coś wyjątkowo ciekawego. Powiem szczerze, że w końcu firma szykuje porządną propozycję, którą będzie mogła konkurować z Xiaomi bez wstydu. Przez ostatnie dwa lata raczej im to nie wychodziło.

Idąc z duchem czasu

Moim zdaniem w 2018 roku będziemy mogli obserwować cztery, nasilające się trendy:

  • Bezramkowe ekrany,
  • Podwójne aparaty,
  • Błyszcząca obudowa,
  • Asystenci głosowi (i sztuczna inteligencja w innej postaci).

W przypadku budżetowców nie ma co jednak liczyć na komplet tych nowości. Meizu M6S, bo to właśnie tak będzie nazywała się nadchodząca nowość, zaoferuje 5,7-calowy ekran IPS o rozdzielczości 1440 x 720 pikseli, zatem o proporcjach 18:9 (2:1), które wydają się być pożądane przez klientów. Jestem jednak ciekaw, czy moda ta utrzyma się w następnych latach, przynajmniej dopóki nie pojawią się w produkcji seryjnej elastyczne wyświetlacze.

Oprócz tego chiński producent nie wpisze się w najnowsze trendy. Czy jest jednak czego żałować? Ppatrząc na implementację podwójnych aparatów w tanich modelach czy działanie niektórych asystentów, myślę, że zdecydowanie nie. Szczególnie że urządzenie to ma być napędzane przy unikalny układ. Mianowicie jego sercem będzie procesor autorstwa oraz produkcji Samsunga, Exynos 7872, na który będzie się składało sześć rdzeni. Dwa z nich będą ARM Cortex A73 o taktowaniu powyżej 2 GHz, natomiast cztery kolejne – ARM Cortex A53; a w tym wszystkim nie wolno zapomnieć o grafice w nowej architekturze Bifrost, ARM Mali G71. Do kompletu mają pojawić się 3 GB RAM oraz 32 GB pamięci wbudowanej.

Najlepszy budżetowiec 2018 roku?

Wisienką na torcie będzie bateria 3000 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania. Co jednak najciekawsze, Meizu M6S porzuci najbardziej charakterystyczny element dotychczasowych telefonów, czyli fizyczny przycisk funkcyjny pod ekranem, który skrywał w sobie również skaner linii papilarnych. W nowym urządzeniu czytnik ma pojawić się na bocznej krawędzi. Jeżeli tylko jego cena nie przekroczy w polskiej dystrybucji kwoty 700-800 złotych, szykuje się doskonała oferta za niewielką kwotę, szczególnie że w naszym kraju doczekaliśmy się już oficjalnego importera tych telefonów.

Cóż, Xiaomi Redmi 5 i 5 Plus nie będzie miało łatwo.

źródło: Meizu przez Gizmochina