Gry

30 najlepiej sprzedających się gier tygodnia i... wszystkie na jedną konsolę

Kamil Świtalski
3

Nintendo u nas wciąż jest trochę ciekawostką, a trochę zagadką. Mimo coraz większej popularności - na takie wyniki jeszcze długo liczyć ich gry nie mają szans.

Odbiór Nintendo w Polsce znacznie różni się od krajów, które wychowały się na ich grach. I choć wielu moich rówieśników zagrywało się na podróbkach produktów japońskiego giganta, to kultu marki do tej pory nad Wisłą nie uświadczyliśmy. Większość z nas była zbyt biedna by mieć Game Boya, czasy 16-bitowców to Amiga z domieszką Segi Mega Drive, a później to już wielkie szaleństwo związane z konsolami PlayStation i PC.

Wystarczy jednak rzucić okiem na sympatię Amerykanów, Europy Zachodniej czy Japończyków by wiedzieć, że uwielbienie dla Nintendo potrafi być ogromne. Od wielu lat postanowili już nie konkurować bezpośrednio z gigantami - zamiast tego wybrali bezpieczniejszą drogę innowacji na swoich własnych zasadach. Czasem im się udaje (Wii, Switch), czasem nie (Wii U) - ale zawsze próbują. I choć można czepiać się wielu rzeczy w ich najnowszej, hybrydowej, konsolce - nie da się ukryć, że tamtejsza biblioteka rozrasta się w niezwykle szybkim tempie. Konsole nowej generacji dopiero nabierają rozpędu, tam hitów nie brakuje - czasem niespodziewanych, czasem pewniaków (jak kolejne Pokemony). Do tego dochodzi jeszcze cały szereg portów (jednych bardziej, innych mniej udanych). I można się śmiać, można zarzucać że sama konsola jest przestarzała, biedna i nie może stanąć w szranki z teraflopami PlayStation 5 i Xbox Series X. Ale faktem jest, że jej biblioteka gier puchnie w oczach - a ostatnie wydanie jednego z najważniejszych japońskich magazynów dla graczy nie pozostawia złudzeń i jasno mówi, kto jest królem.

Wszystkich 30 najlepszych gier w nowym numerze Famitsu to produkcje na Nintendo Switch

Famitsu to jeden z najpopularniejszych magazynów o grach. To na oceny tamtejszej redakcji (zawsze są to noty od czterech osób) wyczekują miłośnicy japońskich tytułów — a perfekcyjne 40 punktów zawsze jest wielkim wydarzeniem, bo nie ma miejsca zbyt często. Jeżeli rzucicie okiem na to jakie to produkcje prawdopodobnie nawet jeśli nie zgodzicie się z perfekcyjnością, to z docenieniem tych gier powinniście. Na liście nie zabrakło moich ulubionych gier wszech czasów — m.in. Bayonetty i 428: Shibuya Scramble. Ale dziś nie o perfekcji, a sprzedaży w ostatnich tygodniach gier, wśród których 100% pozycji to tytuły na Nintendo Switch.

Trochę klasyki (m.in. Minecraft, Mario Kart 8: Deluxe, Super Mario 3D World), trochę nowości (m.in. Monster Hunter Stories, The Legend of Zelda: Skyward Sword, Mario Golf: Super Rush), trochę lokalnej egzotyki która prawdopodobnie nigdy nie opuści Japonii — ale wszystko na Switcha. Takie sytuacje właściwie nie mają miejsca - ostatni raz jedna platforma zdominowała słupki sprzedaży w Kraju Kwitnącej Wiśni w 1988 i też była to konsola Nintendo - kultowy Famicom, czyli pierwowzór lubianego u nas Pegasusa.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: