27

Na taką aplikację dla Spotify czekałem – poznajcie Spoticast

Spotify dość szybko zareagowało na pojawienie się nowości od Google i niedługo po premierze nowego sprzętu wprowadziło obsługę Chromecasta audio w swoich aplikacjach mobilnych. Problem leży jednak gdzie indziej, ponieważ bardzo często, niemal codziennie, używam desktopowej apliacji Spotify, lecz zamiast komputerowych głośników chcę skorzystać z mini-wieży.

Do niedawna w takich sytuacjach opierałem się o technologię Spotify Connect i podłączonego do wieży iPoda touch z aplikacją Spotify, ale takie rozwiązanie bywa zbyt zawodne. Z Chromecasta audio korzystałem więc tylko wtedy, gdy uruchomiłem webowy player Spotify w przeglądarce Chrome i przesyłałem dźwięk z konkretnej karty. Wtedy traciłem opcję sterowania odtwarzaniem za pomocą klawiszy multimedialnych…

… ale w Sklepie Windows zadebiutowała aplikacja Spoticast dedykowana jest nie tylko komputerom, ale także smartfonom. Nie jest darmowa, jej cena to 21,50 zł, lecz to jedyny koszt, jaki musimy ponieść, ponieważ do działania Spoticast nie jest niezbędna subskrypcja Spotify Premium. Wizualnie program wpasowuje się w generalny styl interfejsu Windows 10, jednocześnie czerpiąc całymi garściami z wyglądu oficjalnej aplikacji Spotify. Jest jednak kilka różnic – przede wszystkim w zawartości panelu bocznego.

Na przykład zamiast pozycji „Przeglądaj” i „Radio” w górnej części znajdziemy skróty do nowych wydawnictw, historii odtworzeń i kolejki następnych utworów. Ciekawymi dodatkami są zakładki „TOP Tracks” i „TOP Artists”, gdzie oczywiście obecne są nasze najpopularniejsze kawałki i artyści. Niestety Spoticast nie rozpoznaje folderów na nasze playlisty, więc moja kolekcja stała się (nieco) mniej uporządkowana.

Przekazuj (prawie) gdzie chcesz

Najważniejszymi atutami Spoticast są wsparcie dla technologii Chromecast, Miracast, DLNA i AirPlay, co sprawia, że aplikacja zainteresuje większość korzystających z tego rodzaju rozwiązań użytkowników, oraz obsługa przeróżnych klipów wideo. Zacznijmy od pierwszej z nich – muszę przyznać, że obsługa Chromecasta audio nie jest zupełnie bezproblemowa. Napotkałem na spore różnice w poziomie głośności odtwarzanych utworów, pasek postępu od czasu do czasu potrafi „oszaleć”, a pomijanie utworów z playlisty lub odtwarzanie w kółko tylko jednego również mi się zdarzyło. Nie są to jednak na tyle odczuwalne błędy, że byłbym gotów porzucić Spoticast, a przecież poprawki w nadchodzących aktualizacjach prawie na pewno się pojawią.

Muzyka ze Spotify bez Spotify

Druga z cech charakterystynych aplikacji, która dla niektórych może okazać się nawet istotniejsza, to obsługa wideo. Po wybraniu utworu z katalogu Spotify lub naszej playlisty, Spoticast odtwarza tak naprawdę klip wideo z YouTube, który można obejrzeć wewnątrz aplikacji. Do naszej dyspozycji są różne filtry wewnątrz wyszukiwarki, dlatego żadnym wyzwaniem nie powinno być odnalezienie wersji live utworu lub wideo z tekstem piosenki. Niestety, jest to też najpoważniejsza wada aplikacji – jeżeli tytuł zostanie nieprawidłowo dopasowany (a sam proces trwa czasami kilka sekund), to może się zdarzyć, że usłyszymy nawet coś zupełnie innego niż sobie życzyliśmy.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy aplikacja jest warta tych 21,50 zł? Jeżeli nagminnie korzystacie lub chcielibyście korzystać z funkcji przekazywania muzyki na inne urządzenia z komputera z Windows 10 i/lub smartfona z Windows 10 Mobile, to nie ma się po prostu nad czym zastanawiać. Jeśli macie choć cień wątpliwości co do jej przydatności, to autor aplikacji przewidział 24-godzinny okres próbny, w ciągu którego możecie zweryfikować każdy aspekt Spoticast. Dodam, że nie będziecie skazani na ciemny motyw interfejsu – w ustawieniach aplikacji można wybrać jasną wersję.