11

MS płaci Nokii 1 mld dolarów, czyli kto kogo kupuje

W tym układzie trudno powiedzieć kto kogo bardziej potrzebował. Na pierwszy rzut oka Nokia, której pozycja na rynku smartfonów spada a Symbian – flagowe fińskie dzieło – w ciągu kilku lat z topowego systemu operacyjnego dla komórek, stał się cieniem samego siebie. A wszystko zaczęło się 11 lutego, kiedy to Nokia i MS na wspólnej […]

W tym układzie trudno powiedzieć kto kogo bardziej potrzebował. Na pierwszy rzut oka Nokia, której pozycja na rynku smartfonów spada a Symbian – flagowe fińskie dzieło – w ciągu kilku lat z topowego systemu operacyjnego dla komórek, stał się cieniem samego siebie. A wszystko zaczęło się 11 lutego, kiedy to Nokia i MS na wspólnej konferencji w Londynie ogłosiły strategiczną współpracę – Finowie odchodzą od Symbiana na rzecz Windows Mobile 7, a MS zyskuje dostęp do map Navteq no i oczywiście do aparatów marki znanej na całym świecie.

Mało wtedy jednak mówiono o pieniądzach i o tym kto tak naprawdę na takim układzie wygrywa – oficjalnie, każda ze stron. Dziś wiadomo już trochę więcej – MS zapłaci Finom ponad 1 miliard dolarów za promocję i rozwój urządzeń opartych na systemie z Redmond. Nokia zapłaci z kolei „podatek” od każdego sprzedanego systemu Microsoftu. Według osób zaznajomionych ze sprawą, taki układ ma funkcjonować przez najbliższe 5 lat.

Jak powiedział analityk firmy BGC Partners, „to pozwoli Microsoftowi uzyskać efekt skali a Nokii pozwoli ciąć koszty”.

Cięcia – to słowo jest odmieniane w siedzibie Nokii przez wszystkie przypadki. W ostatnich latach firma wydała wielokrotnie więcej pieniędzy na innowacje (w 2010 roku były to ok. 3 miliardy euro) niż np. Apple – a mimo to jej udziały w rynku wciąż spadają. Dzięki współpracy z Redmond korporacja odetchnie – jak twierdzi Sami Sarkamies, analityk Nordea Banku, wydatki na rozwój zmniejszą teraz się nawet o jedną trzecią.

Finowie zyskali więc naprawdę sporo – a co zyskał MS, oprócz tego że wydał na starcie 1 mld dolarów? Wyniki z USA mówią same za siebie – Redmond sprzedaż nowego produktu za dobrze nie idzie – jak podała firma analityczna comScore MobiLens, udział mobilnych systemów Microsoftu skurczył się między październikiem 2010 a styczniem 2011 o 1,7 punktu procentowego (z 9,7 % do 8%). A przecież premiera Windows Mobile 7 w USA odbyła się na początku listopada i poprzedzona była ogromną akcją marketingową. To pokazuje jak bardzo MS potrzebny jest silny brand, znany na rynku telefonów komórkowych. Gdy do tych liczb dodamy jeszcze silny wzrost udziału w rynku aparatów z systemem Android (wzrost o 7,7% w tym samym okresie czasu) wszystko jest jasne: Redmond nie miało wyjścia i bez Nokii nie miałoby szans konkurować z Google czy Apple. Podobnie byłoby z Nokią, która zwyczajnie nie umie tworzyć zaawansowanych systemów mobilnych. Finowie mogliby jeszcze pójść w stronę Androida, ale zdesperowany MS zrobiłby wszystko, by do tego nie doszło. Nawet byłby skłonny zapłacić ponad miliard dolarów… Założę się jednak, że to to dopiero pierwsza transza…