13

Mozilla przyspiesza rozwój Firefoxa. Poznajcie Aurorę – nowy kanał deweloperski

Chrome rozwija się w nieprawdopodobnym tempie i próbuje co 6 tygodni wypuszczać kolejne stabilne wersje. Teraz Mozilla próbuje w podobny sposób przyspieszyć rozwój Firefoxa, aby nadążyć za szaleńczym tempem narzuconym przez Google. Zamiast kanałów Nightly(alias Minefield) -> Beta -> Stabilna, nowy cykl ma wyglądać następująco: Nightly -> Aurora -> Beta -> Stabilna. W założeniu, ma […]

Chrome rozwija się w nieprawdopodobnym tempie i próbuje co 6 tygodni wypuszczać kolejne stabilne wersje. Teraz Mozilla próbuje w podobny sposób przyspieszyć rozwój Firefoxa, aby nadążyć za szaleńczym tempem narzuconym przez Google. Zamiast kanałów Nightly(alias Minefield) -> Beta -> Stabilna, nowy cykl ma wyglądać następująco: Nightly -> Aurora -> Beta -> Stabilna. W założeniu, ma to dać Mozilli szybszy dostęp do opinii i informacji o błędach ze strony użytkowników, jak również rozwiać wątpliwości, jakie mieli użytkownicy kanału Nightly, którzy często uważali, że Minefield to stosunkowo stabilne wydanie.

Kanały Firefoxa:

  1. Nightly – nieprzetestowane jeszcze funkcje i usprawnienia, duża ilość błędów, wersje niestabilne.
  2. Aurora – kanał oferujący wersje znajdujące się pomiędzy kolejnymi wersjami Nightly (niestabilne), a wersjami Beta (bliskie stabilnej).
  3. Beta – wersja bliska stabilnemu wydaniu.
  4. Final Realse – wersja stabilna.

Wyraźne rozróżnienie Nightly -> Aurora i nowe ikony, będzie ułatwieniem nie tylko dla deweloperów i testerów. Choć najważniejszym wynikiem zmiany będzie przyspieszenie cyklu rozwojowego Firefoxa, to skorzysta na nim również marka, udostępniając dziennikarzom i blogerom build, który prezentując nowe funkcje nie wykrzacza się regularnie budując błędne przekonanie o stabilności przeglądarki.

Jedno jest pewne, zmiana oznacza więcej, szybszych iteracji. Nie wierzę, aby udało się w ten sposób dogonić rozwój Chrome, ale na pewno pomoże to „doszlifować” kolejne wersje FF, czego ostatnio brakuje konkurencyjnej przeglądarce od Google. Świadomie nie wspominam tu IE, gdyż cykl wydawniczy produktów Microsoftu to materiał na oddzielny wpis.