motorola moto z4
15

Co ta Motorola? Wypuszcza smartfon za smarfonem – oto Motorola One Macro

Mówiąc szczerze, trochę się już pogubiłem w aktualnym portfolio firmy Motorola. Czy zalewanie rynku kolejnymi smartfonami to przepis na sukces? Moim zdaniem nie, przynajmniej nie w wypadku tego producenta. Szczególnie, że Motorola One Macro nie wygląda jak przyszły król półki cenowej do 1000 złotych.

Kilka tygodni temu świat obiegła informacja, że Motorola wypuści niedługo model One Macro. To wciąż nie jest oficjalne ogłoszenie i bazuje na doniesieniach, ale w sieci pojawiła się specyfikacja telefonu.

Smukłe ramki, ale z nieproporcjonalnie większą bródką i notch były do przewidzenia – taką mamy modę czy tego chcemy czy nie. Kolejny w kolejce jest mechanizm wysuwanego aparatu, ale na takie rozwiązanie Motorola się nie zdecydowała. Panel ma posiadać proporcje 19:9 i oferować rozdzielczość HD+.

Tylny szklany panel będzie skrywał centralnie umieszczone logo producenta i pionowy układ aparatów oraz czytnik linii papilarnych. Obiektywy mają być trzy – główny 13 Mpix, drugi to 2 megapikselowa kamera do zdjęć makro, trzeci natomiast 2 megapikselowy czujnik głębi ostrości. Sprzęt ma ponadto posiadać laserowy autofocus oraz doświetlenie diodą LED.

Motorolę One Macro będzie napędzać procesor MediaTek Helio P60, którego można porównać do Snapdragona 660. Dostaniemy 2GB pamięci RAM i 32GB pamięci na dane, ale ma się również pojawić wersja z 3GB pamięci RAM. Telefon wystartuje z Androidem 9 na pokładzie, wygląda jednak na to, że nie będzie częścią rodziny Android One.

Jak cena? Mówi się o 240 dolarach, czyli w prostym przeliczeniu około 960 złotych. Za takie pieniądze to niegłupi smartfon, choć nie zapowiada się na niesamowitą okazję, dla której warto będzie popędzić do sklepu z wywieszonym językiem. Za 1099 złotych można bowiem już kupić w polskiej dystrybucji Xiaomi Redmi Note 8 Pro, który choćby specyfikacją mocno odstaje (oczywiście na plus) od Motoroli One Macro.

źródło