3

Motorola naprawi swoje błędy w zakresie tabletów – tako rzecze Sanjay Jha

Sanjay Jha jest jedną z tych postaci ze świata technologii przenośnej, które zawsze warto wysłuchać. Dyrektor Generalny Motoroli występując z przemówieniem podczas 14. konferencji Oppenheimer Annual Technology and Communications Conference nakreślił ramy działania firmy na drugą połowę bieżącego roku, wychodząc jednocześnie nieco dalej w przyszłość by wspomnieć także o kierunkach, w których dowodzona przez niego […]

Sanjay Jha jest jedną z tych postaci ze świata technologii przenośnej, które zawsze warto wysłuchać. Dyrektor Generalny Motoroli występując z przemówieniem podczas 14. konferencji Oppenheimer Annual Technology and Communications Conference nakreślił ramy działania firmy na drugą połowę bieżącego roku, wychodząc jednocześnie nieco dalej w przyszłość by wspomnieć także o kierunkach, w których dowodzona przez niego spółka może pójść. I nie tyczy się to wyłącznie Androida, ale także Microsoftu.

Niewątpliwie to, czym żywi się obecnie rynek nowoczesnych technologii to wysyp tabletów. Boom zapoczątkowany przez Apple, a następnie podchwycony przez producentów stawiających na produkt Androida, dopiero się zaczyna. Samo Google chcąc skorzystać z popytu na tego typu produkty, postawiło na stworzenie wersji systemu dedykowanej wyłącznie dla slate’ów. Za produkcję pierwszego modelu z Honeycomb odpowiedzialna była Motorola.

Taką rolę firma odgrywała nie po raz pierwszy. Wcześniej oba przedsiębiorstwa współpracowały przy tworzeniu smartfonu DROID, który przyczynił się do zapoczątkowania ekspansji Androida na rynku systemów dla urządzeń przenośnych. Sukcesu tego nie udało powtórzyć się już z tabletem XOOM. Głównie ze względu na horrendalną cenę, jaką zażyczył sobie producent.

CEO Motoroli – jak przystało na prawdziwego menedżera – wyciąga wnioski z popełnianych błędów. Podczas wtorkowego wystąpienia na konferencji Oppenheimera przyznał, że jego firma postawiła zbyt duży nacisk na współpracę urządzenia z sieciami 3G i 4G. Poinformował, że kolejne tablety, które pojawią w sprzedaży jesienią, będą przede wszystkim nastawione na komunikację z Internetem poprzez połączenia WiFi. Tu pokutuje ignorowanie głosu społeczności, która od początku podpowiadała tę drogę rozwoju. Za wzór można postawić Jerry’ego Shena – szefa ASUSteka – który jeszcze przed premierą tabletu Transformer podkreślał wagę komunikacji bezprzewodowej zamiast modułów 3G. I choć tablet tajwańskiej firmy jest dostępny już od kwietnia, to wersja z modemem pozwalającym na połączenie poprzez sieć komórkową znajdzie się w sklepach dopiero jesienią.

„Progi cenowe zmieniają się znacznie szybciej, niż to przewidywaliśmy. Powinniśmy wystartować z WiFi znacznie wcześniej. Już w drugiej połowie roku zobaczycie jednak start naszych tabletów ze znacznie bardziej agresywnymi czynnikami, większym rozróżnieniem w zakresie zróżnicowania, z uwzględnieniem wykorzystania biznesowego, multimedialnego, a także dystrybucji” – wyjaśnił Jha. Jeśli wierzyć plotkom, będą to m.in. urządzenia z czterordzeniowym układem Nvidia Tegra 3 vel. Project Kal-El. Opublikowane jakiś czas temu wideo prezentujące możliwości nowego chipsetu faktycznie stwarza następne tablety Motoroli na szczycie urządzeń multimedialnych. Inne niepotwierdzone informacje wskazują z kolei na bardzo nietypową rozdzielczość ekranu w proporcjach 4:3 (2048×1536). Jak z ich wykorzystaniem biznesowym? Zobaczymy.

Wśród pytań, które zadawano podczas otwartej sesji, pojawiło się także to dotyczące kolejnego wydania Androida – Ice Cream Sandwich. Wśród nich padło także to, czy Sanjay nie żałuje, że Motorola nie tworzy kolejnego urządzenia promującego system. Odpowiadając na nie, głównodowodzący Motorolą starał ukryć się swoje rozczarowanie po premierze XOOMa, choć docenił wagę tego stanowiska. „Powiedziałbym, że w zasadzie chciałbym być pierwszym. Są jednak chwile, gdy bycie prekursorem oznacza ogromną niepewność w harmonogramie. Kładziesz spory nacisk na innowację, która w rzeczywistości okazuje się mieć negatywne oddziaływanie. Choć w rzeczywistości jest to bardzo pozytywne zjawisko” – tłumaczył.

W temacie samego Ice Cream Sandwich, który ma być hybrydą wersji Androida Honeycomb i Gingerbread, pojawiają się kolejne nieoficjalne doniesienia. BGR, powołując się na źródło związane z procesem produkcyjnym, informuje, że tak system jak i związane z nim urządzenie pojawią się już w październiku. Producentem Nexus Prime (bo taka nazwa pojawia się w tym kontekście) jest prawdopodobnie Samsung. Ten sam, który w ubiegłym roku stworzył Nexus S. Prawdopodobna specyfikacja uwzględniać miałaby dwurdzeniowy procesor TI OMAP4 w technologii ARM Cortex-A9 1,5 GHz, dwukanałowa pamięć RAM oraz wyświetlacz Super AMOLED HD o rozdzielczości 1280×720 i przekątnej 4,5″. Dlaczego debiut miałby nastąpić wcześniej? Między innymi ze względu na przewidywaną premierę iPhone’a 5.

Wydanie Ice Cream Sandwich musi wywołać lawinę nowych urządzeń. W kolejce czeka m.in. Asus Padfone, który ma być fizycznym połączeniem smartfonów z tabletami, podobnie jak wcześniej Motorola Atrix wykorzystywała netbooki. Na swoją premierę czeka także Notion Ink Adam 2, który miałby być wyposażony w matrycę Pixel Qi i czterordzeniowy układ Nvidia. Do debiutu sklepowego szykuje się także Amazon i choć pierwszy tablet księgarni raczej będzie jeszcze pracował z Honeycomb, następne już na pewno wykorzystywać będą najświeższe wydanie.

Tymczasem Sanjay Jha nie kryje swojego zainteresowania konkurencyjnymi dla Google produktami. W swoim wystąpieniu nie omieszkał wspomnieć o systemie Windows Phone. I choć firma może być w tej chwili kojarzona głównie z Androidem, gwarantuje, że jest otwarta także na inne technologie. Szef Motoroli stwierdził, że jego firma przyjrzy się systemowi Microsoftu pod kątem użyteczności i rentowności. Jednakże – jak zaznaczył – poza Androidem i iOS nie jest jasne, która ze smartfonowych platform zyska na popularności. W jego ocenie nie wszystkim z trójki Windows Phone, webOS i BlackBerry, uda się przetrwać.