Smartwatch

Moto 360 w złocie? Nie obędzie się bez nawiązań do Watcha

MS
Maciej Sikorski
7

Złoty zegarek kojarzy się wielu osobom z amerykańskimi raperami i rosyjskimi gangsterami. Niby symbol luksusu, ale jednak z pewną skazą. Niektórzy zastanawiają się pewnie, kto kupi złote Watche od Apple – czy i w tym przypadku klientela będzie kontrowersyjna? W tej kwestii jest jeszcze jedno ciekawe...

Złoty zegarek kojarzy się wielu osobom z amerykańskimi raperami i rosyjskimi gangsterami. Niby symbol luksusu, ale jednak z pewną skazą. Niektórzy zastanawiają się pewnie, kto kupi złote Watche od Apple – czy i w tym przypadku klientela będzie kontrowersyjna? W tej kwestii jest jeszcze jedno ciekawe pytanie: czy tropem Apple pójdzie Motorola?

Smartwatch Moto 360 pojawia się w branżowych doniesieniach od kilku kwartałów – nie brakuje opinii, że to najładniejszy ze stworzonych do tej pory smartwatchy, pierwszy model łączący elegancję i tradycję z nowymi technologiami. Do tej pory wspominano o dwóch wersjach urządzenia: srebrnej i czarnej. Opcje bezpieczne, bo popularne i neutralne. A gdyby tak poszerzyć ofertę i to o złoty model?

Na stronie producenta pojawiła się grafia, z której wynika, że Motorola może eksperymentować ze wspomnianą wersją. Gdy sprawa zaczęła być komentowana w mediach, grafikę zmieniono, złoty zegarek wyparował. Jednocześnie przedstawiciele firmy udzielili wymijającego komentarza w stylu: nie zaprzeczamy, nie potwierdzamy, ale nad czymś pracujemy. Można oczywiście przyjąć, że grafika wyciekła przez przypadek, ale bardziej skłaniałbym się ku wersji kontrolowanego przecieku. A to oczywiście oznacza, że Motorola rozszerza przyszłą ofertę.

Póki co nie wiadomo, czy ów złoty smartwatch faktycznie zostanie wykonany z drogiego kruszcu, czy mowa jedynie o pozłacaniu, a może o zwykłym nadaniu kopercie złotego koloru. Wystarczy sobie jednak przypomnieć, że kilkanaście dni temu Apple zaprezentowało prototyp swojego zegarka i stało się jasne, że do wyboru będzie sporo wersji urządzenia, w tym złota. Ta ostatnia ma podobno kosztować kilka tysięcy dolarów. Firma z Cupertino najwyraźniej chce podgryźć konkurencję z tradycyjnego rynku zegarków i to tę ze średniej półki cenowej. Możliwe, że Motorola postanowiła podążać tym tropem.

Ciekawe jest to, że w krótkim komentarzu do całej sprawy, przedstawiciel Motoroli mówi o wyborze, jakiego mógłby dokonywać klient zainteresowany zegarkiem Moto 360. Można stąd wyciągnąć wniosek, że producent zdecyduje się na różne rozmiary/kolory/materiały. Zapewne pojawią się paski i bransolety, a w efekcie także możliwość personalizacji (względnej) urządzenia. Pomysł dobry, podnoszący szanse produktu na dobrą sprzedaż, ale…

Nie zabraknie pewnie głosów przekonujących, że działania Motoroli to zwyczajne naśladowanie Apple. Wielu z Was może uznać taki rozwój wypadków za absurdalny – przecież korporacja z Cupertino nie wymyśliła różnorodności w segmencie zegarków. Ani w żadnym innym. Ewentualny krok Motoroli we wspomnianym kierunku lub decyzja tego typu podjęta przez inną firmę wydaje się czymś normalnym i właściwym. Wiadomo jednak, jak jest. Producenci wcześniej nie akcentowali zbytnio, że ich sprzęt będzie dostępny w przeróżnych wersjach, Apple to zrobiło i zdobyło dzięki temu przewagę. Pojawienie się złotego modelu Moto 360 z pewnością będzie komentowane w kontekście złotego Watcha. Ciekawe, kto zyska na tym więcej?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu