Motoryzacja

Moje TOP 5 aftermarketowych gadżetów do Suzuki Jimny

3

Entuzjasto nowego Jimniaka JB74! Sprawdź co warto dołożyć, aby zrobić z tego auta dzielnego malucha - nie tylko w miejskiej dżungli.

Własna terenówka “chodziła” (a właściwie jeździła) za mną już od dawna. W 2019 r. poszukiwania nabrały tempa, bo okazało się że nie muszę się już ograniczać do pełnoletnich egzemplarzy z wątpliwą kondycją ramy.

Padło na Suzuki Jimny IV generacji. I zaczęły się schody, bo dostępność tego auta w Polsce była żadna. Sprzedawcom w salonach, do których dzwoniłam z zapytaniem o długość kolejek oczekujących na Jimniaka, trzeba było tłumaczyć dlaczego nie chcę w zamian najnowszej Vitary... Ostatecznie na początku 2020 r. kupiłam auto z drugiej ręki, ale z przebiegiem 21 km w najwyższej wersji wyposażenia. Tanio nie było a jak się całkiem szybko okazało to był dopiero początek moich motoryzacyjnych zakupów…

Nowe auto - mimo że drugie w rodzinie - miało łączyć kilka funkcji. Oprócz typowo zabawowej w lekki (na początek) teren, również do miasta. Teoretycznie auto spełniało obie funkcje od początku. Ale wiadomo: zawsze chce się wygodniej i bezpieczniej - po prostu lepiej.

Przed zmianą na wersję ciężarową, czyli z 2 miejscami i kratką, wychodziły 3 wersje wyposażenia JB74: Comfort, Premium i Elegance. Moja wersja Elegance to wyposażenie zawierające (faktycznie moim zdaniem potrzebne a nieobecnych w niższych wersjach) m.in. automatyczną klimatyzację, duży dotykowy ekran z Android auto, podgrzewane lusterka zewnętrzne oraz ledowe światła z przodu. Żadne moje poprzednie auto nie miało nawet połowy z tych udogodnień a jak się szybko okazało, sporo jeszcze by się przydało. A że katalogowa oferta rozszerzeń Suzuki nie odpowiadała na nasze potrzeby (mało i drogo), zaczęliśmy szukać w sieci.

1. Osłony podwozia JB74

Doposażenie Jimniaka zaczęliśmy od czterech osłon (obu osi, drążków kierowniczych oraz skrzyni i reduktora), bo jak to mówią: “najważniejsze jest niewidzialne dla oczu”. A skoro chcieliśmy jeździć w terenie a lift zawieszenia odłożyliśmy na przyszłość, to ochrona podwozia wydała się nam wtedy najważniejsza. Zwłaszcza że słyszeliśmy legendy o przypadkach zapalenia auta od gorących latem traw…

Po przeanalizowaniu wszystkich zalet i wad osłon aluminiowych (lekkie i nierdzewiejące, ale drogie) i stalowych (bardziej wytrzymałe i tańsze, ale cięższe) wybór padł na te ostatnie. Kupiliśmy je w jednym z nielicznych wtedy polskich sklepów online, który miał łatwe w montażu osłony dedykowane właśnie JB74 marki Sheriff. Niby dedykowane, a jak się okazało po montażu - zaczepy przedniej trzeba było samodzielnie zmodyfikować, bo osłona uderzała o końcówki drążków. Okazało się, że w terenie najlepiej sprawuje się osłona drążków kierowniczych, bo dodatkowo chroni też przed wyrwaniem przedniego zderzaka.

Patrząc z perspektywy osłony nie były zakupem najważniejszym. Nieraz szorowały o krawędzie kolein a i czasem udaremniały przejazd po błocie. A po absolutnie każdej przejażdżce poza asfaltem wymagały dokładnego oczyszczenia pod ciśnieniem. Najważniejsze jednak że przy poznawaniu możliwości auta w terenie (a czasem i przy spotkaniu z wysokim krawężnikiem) dały nam psychiczny spokój ochrony najważniejszych elementów auta.

2. Dodatkowe głośniki z tyłu

Do tego zakupu byłam sceptycznie nastawiona. Bo “w sumie po co?”, przecież “jadąc autostradą można kontemplować asfalt zamiast swobodnie rozmawiać lub z przyjemnością słuchać muzyki”, “do CB radia głośniki są w ogóle niepotrzebne” a nawet “z tyłu przecież nikt nie będzie siadał”. Po dłuższej jeździe dałam się jednak przekonać. Rozwiązanie plug and play okazało się niedrogie i łatwe w montażu. W zeszłym roku dostępne tylko od Chińczyków, od niedawna również i u nas. I dzisiaj dodanie głośników z tyłu uważam za jedną z lepszych jimniakowych modyfikacji, bo jakość dźwięku poprawiła się znacząco za niecałe 200 zł i chwilę roboty.

3. Pokrowce na siedzenia do Suzuki Jimny

W mojej wersji wyposażenia tylko kierownica była skórzana - całkiem przyjemna w dotyku zarówno latem, jak i zimą, ale czy kluczowa dla komfortu - nie sądzę. Auto kupiliśmy latem i dziwiła mnie opcja podgrzewania foteli, które - powiedzmy sobie szczerze - do najwygodniejszych nie należą. Nie są to może typowe zydelki znane z większości spartańskich terenówek, ale już po kilku godzinach dają plecom we znaki. Zatem chcieliśmy je czymś przykryć.

Dylemat był głównie cenowy i “utrzymaniowy”, czyli czy skóra naturalna czy eko. Ostatecznie z Ebaya zamówiliśmy świetne pokrowce z ekoskóry, które były strzałem w dziesiątkę, bo pasują idealnie, nie brudzą się i nie marszczą a jednocześnie przepuszczają powietrze.

4. Gumowe akcesoria do Jamnika

Wnętrze Jimniaka, mimo że od środka wygląda na większe niż z zewnątrz, nie ma wielu miejsc do bezpiecznego przechowywania drobiazgów w czasie jazdy w terenie. Chińczycy przychodzą z pomocą i oferują na AliExpress dwa sensowne korytka na drobiazgi: do zamocowania nad zegarami i koło drążka zmiany biegów. Zdecydowanie polecamy oba.

Bardzo praktyczne są też wyjątkowo głębokie, korytkowe wycieraczki pod siedzenia, które świetnie zatrzymują błoto. Niestety (jak na kawałek wyprofilowanej gumy) są bardzo drogie, ale warte swojej ceny. Inne zamienniki nie pasują tak idealnie i przeszkadzają w cofaniu przednich foteli.

Absolutnie największym gumowym hitem okazała się natomiast kupiona przez przypadek i za grosze na metry w markecie budowlanym gumowa mata do wyściełania złożonej kanapy. Zwinięta zajmuje mało miejsca a rozłożona przytrzymuje rzeczy i chroni kanapę przy przewożeniu off-roadowego szpeju. 

5. Zaczepy i linki do mocowania bagażu w Jimny

Sporym gadżetowym zaskoczeniem okazały się akcesoria do mocowania bagażu, który - szczególnie w czasie jazdy poza asfaltem musi być stabilnie umocowany. Kupione od Renault haczyki do mocowania linek bagażowych doskonale sprawdziły się jako zaczepy do kupionych w markecie budowlanym uniwersalnych linek bagażowych. 

Dodatkowo: jak trudno kupić snorkel dedykowany JB74

Chińczycy nie śpią i nie boją się kopiować. Na początku przygody z doposażeniem Jimniaka nie było na rynku nic prócz oryginalnych części. Teraz co chwile pojawiają się nowe elementy wyposażenia i tylko jednego nie udaje się zdobyć: snorkela. Właśnie dlatego umieściłam go w swoim zestawieniu na końcu - jako ciekawostka nr 6. Ze względu na ciągłe trudności z dostępnością jego zakup jeszcze przed nami. A bez niego trudno bez serca w gardle pokonywać nawet niewielką wodę.

Całkiem niedawno kombinowaliśmy z przygotowaniem go na drukarce 3d kolegi. Pandemia pokrzyżowała nam wiele wyprawowych planów, więc i temat przeleżał parę miesięcy niczym ustawa w sejmowej zamrażarce. Niestety równie dobrze pasującego niż oryginalny dedykowanego rozwiązania na rynku wciąż brak a premiera jedynego dotąd sensownego snorkela jest przekładana - tym razem na kwiecień 2022, więc pozostaje nam czekać.

Przed nami większe wyzwanie: lift zawieszenia Jimniaka

Po drodze były też inne zmiany w aucie: folia ochronna, haki do szarpania (ratownicze), siatki do bagażnika, listwy boczne, mocowanie CB radia czy zmiana opon na bardziej terenowe (o czym też możnaby napisać wiele). Nasz Jimniak to zatem wciąż otwarty projekt - zwłaszcza na udogodnienia przydatne do dłuższych wypraw w teren. 

Na szczęście z miesiąca na miesiąc coraz więcej akcesoriów i gadżetów dedykowanych temu autu pojawia się na rynku. 

Przed nami najważniejsza modyfikacja: lift zawieszenia. Mimo że tutaj nie da się już obyć bez pomocy fachowców, to osprzęt również kupimy aftermarketowo…

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu